• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Mamy majowe 2009

Moniq - ale w przypadku kucharzenia przez mojego M jest jeden szkupuł - porządek w kuchni :wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y:
z tego co kiedys pisałaś - nie przepadasz za szorowaniem garów, czy tez sprzataniem calego pobojowiska (robi to Twój M-tak??) ...wiec, wierz mi... nie chcialabyś widzieć kuchni po tym pichceniu... Na szczeście czasami sam się zreflektuje... ale to jest rzadkość :-(:-(:-(

No ale ....

i tak bym chciała :tak:
 
reklama
Weź mnie nie drażnij!!! :wściekła/y:
Za taką lasagne tudzież spaghetti to ja bym sama po tego pączka leciała, a jemu przyniosła 4 (on jest słodyczojad)

mój też słodyczojad.

A wy oczywiście o jedzeniu!! nosz z wami człowiek zawsze jest głody wieczorem!!!

a ja się rozkładam....:dry::dry::dry: głowa mi pęka, nos zatkany , zatoki bolą. ryczeć mi się chce.:zawstydzona/y::zawstydzona/y::zawstydzona/y::zawstydzona/y:
 
Roxy, kochana, ja to wszystko przerabiałam - i zanoszenie się, i szlochanie przez 3 godziny (albo i dłużej) po zaśnięciu. Szkoda mi było, nie powiem ... ale dzieci mają to do siebie że szybko się uczą, kojarzą fakty. Jak się prawie zanosiła, to szłam uspokajałam i od razu z powrotem kładłam, znów zaczynała, to ja znów szłam i tak do skutku. Teraz zostaje tylko płacz, czasami większy czasami mniejszy ale chwilę, bo i tak wie że nic tym nie zyska :tak:
Przy dzieciach czasami trzeba być bardzo twardym, ale jak się jest, są efekty
Wiem...ale ja nie porafie być twarda:sorry2::sorry2::sorry2:;-)
:tak::tak::tak:
obraziłam się że niby za dużo piszę, pffffff idę spać :no2:
Gdzie:szok: Wracaj i pisz te 5 postów:-D;-)
 
A skoro wy o jedzeniu to ja też, a co! sprowokowałyście mnie.

No więc powiem wam co wymyśliłam na tą kolację poślubną a wy powiecie co myślicie.

a nie już chyba pisałam, ale to olałyście. :cool::cool: :-p:-p
 
reklama
No bo wiesz, ja to sobie wbiłam do głowy jeszcze zanim w ciąży byłam :sorry2:
Trochę się naoglądałam tych nianiowych programów i już wiedziałam że tu chodzi o upór i konsekwencje, i że da się wszystko. Z jednymi dziećmi łatwiej, z drugimi trudniej, ale że się da. No i tak to uskuteczniam u siebie w domu.
Ile ja się nasłuchałam od T czy mojej mamy, że "dlaczego jej nie biorę od razu jak płacze", "dlaczego ona tak biedna się sama bawi na macie, nie lepiej żeby przy stole z nami na kolankach posiedziała", "idz do niej, przeciez ona sie zaplacze" "zobacz ona nie udaje, nie wymusza, przeciez grochy jej lecą" ... a potem ... "jak Ty to robisz że ona sama zasypia, Ty tak nie umiałas"
Niestety, ładnego jedzenia nie umiem jej nauczyć :sorry2: (chociaż dziś wciągnęła bez marudzenia pożądną porcję kaszki i obiadek też nawet nieźle - ona ma jakieś lepsze i gorsze dni z tym jedzeniem)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry