reklama

Mamy majowe 2009

Barmanka tak same się naprawiają:sorry2:chyba jestem wyjątkiem mi nic się samo nie naprawia:-(
Aga teściu się bał o ciebie:tak:.

A właśnie ja się zawsze bałam soczekew:confused: i dlatego też że bez okularów całkiem inaczej wyglądam i większość osób ,które mnie znają nie poznała by mnie:-D
 
reklama
Barmanka tak same się naprawiają:sorry2:chyba jestem wyjątkiem mi nic się samo nie naprawia:-(
Aga teściu się bał o ciebie:tak:.

A właśnie ja się zawsze bałam soczekew:confused: i dlatego też że bez okularów całkiem inaczej wyglądam i większość osób ,które mnie znają nie poznała by mnie:-D

O...to tak jak u mnie... nic samo się nie poprawia:-D
 
Cześć Kobitki, zmordowana Confi melduje się tylko po to by powiedziec "hello" i iść spać...
Nie wiem jak sie nazywam , pobiłysmy rekord wszechczasów i najchętniej przez najblizszy miesiąc nie oglądalabym kwiatów, niestety jutro znów do pracy więc idę spać...pomyślcie o mnie jutro to będzie mi raźniej ...muaaah :*
 
A mi nawet nikt nie zalecał cesarki...jedynie na badanie dna oka wysyłali...
kochana to i tak byłaś w lepszej sytuacji ode mnie :sorry2: bo tutejsi lekarze nawet badanie dna oka mi nie zalecili :-p jak poszłam do szpitala i ewidentnie zażądałam konsultacji okulistycznej to popatrzyli się na mnie jak na wariatke :szok: i stwierdzili że będzie problem bo będzie trzeba go ściągać z innego oddziału, i że oni tego nie robią :confused::confused:
było minęło....

aga, no ja też okularki i soczewki mam niższe od mojej prawdziwej wady. O jagodach to ty nic mi nie przypominaj :szok::shocked2: swego czasu miałam taką awersję na jagody że mi w gardle stawały i uszami wychodziły :baffled:


kasia, widzisz mój m ma "plusy" i powiem ci że jemu sie poprawiają, nie jakoś tam spektakularnie, ale zawsze to coś...
echhh jemu się wzrok poprawia, a mi pogarsza :-(:-(


confi, właściciele pewnie zadowoleni z utargów co? :sorry2:
nie zazdroszczę takiej harówki, ale pomyśl kochana że teraz nikogo ne będzie stać na kwiatki (bo każdy się dziś spłukał) więc w sumie masz ...wolne ;-) no jeszcze tylko Bożeny i Krystyny i potem to już serio z górki :tak::-)
 
Ostatnia edycja:
Barmanka tak same się naprawiają:sorry2:chyba jestem wyjątkiem mi nic się samo nie naprawia:-(
Aga teściu się bał o ciebie:tak:.

A właśnie ja się zawsze bałam soczekew:confused: i dlatego też że bez okularów całkiem inaczej wyglądam i większość osób ,które mnie znają nie poznała by mnie:-D

ano bał się o mnie... ale... ja jestem dużą dziewczynką i wiedziałam jak mam bezpiecznie urodzić dziecko

Kasiu - fakt... obserwowałam Cię z boku... i rzeczywiście okulary zmieniają Cię mocno.
Dodają Ci też latek. Masz bardzo delikatną buźkę, a w brylkach wyglądasz tak "ostro" (mam nadzieje, ze się nie obrazisz?)

A co do soczewek - nie wetknę sobie palucha w oko!!! I w tym cały mój opór...
 
Dziewczyny a czy wiecie co u Bohaciefki słychać. Tak dawno się nie odzywała.


No z tym wtykaniem palucha niektórzy mają opory:-D U mnie ich brak;-D

Confi spij dobrze i wypocznij do jutra

Aha mamy karmiące piersią mam pytanie.Czy Wasze dzieci też traktują cyca jak lek na całe zło i cały dzień na nim wiszą?
 
Ostatnia edycja:
hej,
nie wiem co napisać.
Confi - sił.
Barmanka - nie będę orginalna, ale trudno :-) Marcelek super!!!

Aneteczka, dobrze że choroba już za wami!

Nina, jak tam odstawianie Julka? I wogóle nocki?

co do tematu, to ja też mam wadę ale "tylko -3,5". niestety stosując metodę tą co Aga - słabszych szkieł, pogorszyło mi się bardziej... ale od kilku lat stoi w miejscu. phiufff. Od 3 lat noszę tylko soczewki (wcześniej 10 lat okulary) i już nie wyobrażam sobie życia bez nich.:no::no:
 
Aga rozbawił mnie twój post:-D.Musisz mnie zobaczyć bez następnym razem,a moje to faktycznie bryle grubaśne:-D ale to i tak cudo do tych co robili przed laty, jak sobie przypomnę jak jeszcze nie cieniowali szkieł to aż się trzęsę:sorry2:.
Witaj Martuś właśnie ty też masz wadę:sorry2: nie pasuje mi to do moich wyobrażeń o Tobie:-D.To Ty sobie wkładasz palucha do oka:sorry2:ciężkie są soczewki w stosowaniu....
 
Ostatnia edycja:
reklama
A co do soczewek - nie wetknę sobie palucha w oko!!! I w tym cały mój opór...
kochana....jakbym Ci powiedziała w jaki sposób - i kto - uczył mnie zakładania i zdejmowania soczewek to padłabyś trupexem...ze śmiechu :-D:-D
uwaga odpowiedź..... mój brat ...po paru głębszych.....:szok::-D:-D

tak na serio, na początku tragedia..dla mnie najgorzej jest przy świeżych soczewkach (znaczy się nowych, z dopiero co otworzonego opakowania), wyjąć z oka tego cholerstwa nie mogę :confused: jakby mi ktoś super glutem przykleił :szok:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry