Kathinka, czekam z niecierpliwoscia na fotki fryzury i Klimta!
Ja juz powoli dochodze do siebie, nadal mam katar ale juz nie taki wodnisty, za to kaszel suchy okropny!
vici, tobie zdrowka zycze, u mnie obeszlo sie bez antybiotykow...
Ja niestety pochorowac nie mam jak, moja Majula ostatnio stala sie nocnym markiem i od 24.00 poprostu nie ma zamiaru spac!

W spiworku sie kreci i ma ograniczone ruchy a spod koldry momentalnie sie odkrywa. Nie pomaga przenoszenie do naszego lozka, jedyne czego ona chce, to lulanie na raczkach! No juz calkiem jej sie w glowie przekrecilo.....

No powiedzmy, ze dzisiaj w nocy chcialam jej wybaczyc, bo przeziebiona... ale kurcze nosa zatkanego akurat nie miala... probowalam ja wziac na czas i zostawilam u nas w lozku, nie podnoszac jej, to tak sie klocila, tak lamentowala, ze musialam w koncu polulac, bo kurcze sciany takie cienkie, zaraz sasiedzi by sie zeszli, bo nasi sasiedzi z tych pomocnych...
No mowie wam, nie mam nerwow do niej ostatnio. W dzien taka kochana, wesola, super, a w nocy diabel!!!

U meza w ogole porazka, on juz zrezygnowal, bo ona tylko mamusie chce!
ech....
franiu, twoja metoda, zeby ja mocno trzymac, aby sie nie krecila, totalnie nie zdaje egzaminu, rozrykuje sie tak, ze potem musze ja uspokajac....
no, to u mnie tyle z nocnych atrakcjii!


w weekend nigdzie nie wychodzilismy, bo my chore, wiec tez nic ciekawego!