reklama

Mamy z Irlandii!!

reklama
Czesc mamunie.Wspolczuje przebojow z chlopami,ja jak czasem sie zetne z moim to masakra.Ale musze go strasznie pochwalic bo jesli chodzi o dziecko to takiego meza ze swieca szukac.On wstawal w nocy ja prawie nigdy.On wogole spal z malym , ja po cesarce niemialam sily wstawac wiec powiedzial zebym szla sobie s[pac do drugiej sypialni.Aniol nie chlop,bp moje dziecko przez pierwsze dwa tygodnie co 30-40 minut domagalo sie jedzenia.Poetem co 2 godzinki.Rano j wstwal i szedl do pracy.Zawsze mi pomagal i do tej pory tak jest.Do niego naleza obowiazki zwazane z kapiela i przygotowaniem do spania.A teraz to wogle mam luz,bo oprocz normalnych czynnosci w ciagu dnia typu gotowanie obiadu i ogarniecie chalupki,to jak J przychodzi nic nie robie hih Wszystko on robi a mi kaze wypoczywac.Teraz moge go chwalic,narazie sie dobrze sprawuje.A jak juz moiwlam jesli chodzi o dziecie zawsze byl gotow w kazdej chwili.Przezywal kazdy katarek,goraczke,bole brzuszka.Wczul sie facet w role.Zobaczymy jak bedzie teraz hih
 
Dziyń Dybry:-)
Rozumiem was dziewczynki doskonale na początku miałam podobne przeboje ale szybko sobie wywalczyłam że wieczory z Wiktorkiem należą do P. to on kąpie i usypia no chyba że go w domu nie ma:sorry: ale w nocy jak młody ma takie akcje że już się wyspał i chce się bawić not o go wołami nie obudzisz :eek: Wiktor z reguły przycodzi do nas i szaleje jakieś dwie godz u nas na łóżku a to poskacze a to zbada jak głęboko da sie wepchnąć oczko mamusi do środka głowy a to włosy mi policzy przy czym delikatny to on nie jest a P obok śpi i chrapie :eek: rano jak sie go pytam czy on nic nie słyszał to tylko mi odpowiada że coś tam kojarzy ale nie wie czy mu się to śniło czy nie:sorry: także wiem że jak mała się urodzi i będę go wysyłać do niej to ten nawet rano za bardzo nie będzie kojarzył że gdzieś wstawał :eek::sorry: jak zombie hehe:-p
Zaraz zmykam w poszukiwaniu Karpia żywego ofcourse i załatwić parę rzeczy na mieście muszę mojemu kupić prezent tylko nie mam pojęcia co:-( no ale coś się wymyśli po drodze albo w sklepach na miejscu:tak: dzisiaj obiad gwizdany jak to moja mama mówi czyli co se kto zrobi to sobie zje;-) P dzisiaj na robotę do DUblina pojechał więc nie wiadomo o której wróci więc nie będę się pocić nad obiadkiem :tak::sorry:
Gastone kochana nie to żebym ponaglała czy cuś ale czekam na przepis na indyczka:tak::-):-):-) ładnie się uśmiecham do Ciebie:-):-):-)
 
Hejka
Widzę, że nastroje bojowe..bo nieprzespanych nocach..:sorry:
Gastone - gdzie znalazłaś takiego faceta? Normalnie zazdroszczę.. :-p z takim menem nie straszne drugie dziecię.. Bo kurcze pomoc przy dziecku jest bardzo ważna..albo chociażby parę godzin odpoczynku dla matki a nie 24/24 gotowa w pełnej gotowości dla dziecka..:eek:
Z miłych spraw.. Mieliśmy piękny weekend :-) Tu ukłon do Was moje drogie..za dobre opinie o zamku Bunratty - i pomysł Lubiczanki
upup.gif

Rewelacja :happy: na dodatek klimat zrobiono świąteczny.. Mikołaje, bałwanki, elfy..aż mi szkoda było, że Patryk taki malusi i nie czuł do końca tego klimatu.. Ale za o miał nowoczesny wózek :rofl2: zapomniałam adaptera do fotelika..i wsadziłam go po prostu do kosza :-D tzn. nie samego Patryka tylko z tym fotelikiem..nawet nieźle się to trzymało :szok: ale od dziś ta metalowa część (adapter) wędruje do samochodu by już jej więcej nie zapomnieć..:crazy:
Wczoraj byliśmy w Mahon Falls... Przeżycia jak dla mnie niczym z filmu grozy.. :szok: Najpierw wjazd na górę po oblodzonych drogach.. Na samej górze było tak wąsko, że nie wyobrażam sobie mijać jakiś pojazd..tym bardziej, że jednej strony wielka przepaść.. Mąż ma od niedawna L-kę ale spisał się na medal :-) Potem szliśmy z wózkiem do wodospadów..ale nie doszliśmy...wiało strasznie..wszędzie lód..Patryk zaczął się złościć bo mama zapomniała dać papu przed wyjściem z samochodu..:zawstydzona/y: Ale widoki były nieziemskie.. Widoczność pozwoliła zobaczyć ocean..a właściwie to morze Celtyckie.. morze..góry ośnieżone..bosko..:happy: za to z powrotem większa masakra bo mąż na lekach czuł się już śpiący..więc mnie posadził za kierownicę..:eek: A ja mam wprawdzie prawko od dawna ale malutko jeździłam.. Dałam radę ale co czułam to już nie wspomnę.. :eek: :angry: :oo: :growl: :baffled: lód na drodze..ciemno..droga kręta..z dzieckiem w samochodzie.. Samemu byłoby lepiej..a tak czułam na sobie zbyt wielką odpowiedzialność jak na jazdę w takich warunkach..brrr.. Ale co nas nie zabije to wzmocni :yes:
Miłego dnia kobitki :rolleyes:
 
joannn ja tez wybrałam se na zakupy do Clonmel bez TEJ części i musiałam nosić fotelik:sorry:

juz 2 razy miałam wyjeżdzać na lotnisko i start opóźniony,biedna siostrzyczka siedzi w samolocie 3 godziny:eek::sorry:mały w foteliku 2 godziny śpi w kombinezonie:-(
didi mam nadziejeze wasz lot nie będzie opóźniony bo czekać na lotnisku z małym dzieckiem to nie lada wyzyn:sorry:

misia chyba większość dzieci miało złą noc bo mój o 1 zasnął i budził sie z krzykiem co chwile także może ze 2godzinki pospałam a ten cwaniak odsypia sobie teraz nocke:confused2:
 
Hello dziewczynki;-)
Dzien piekny wiec chce sie cos zrobic wiec biore sie za porzadki na gorze a wieczorkiem na dole. Moj bigosik dochodzi w piekarniku bo w garze przywieral - juz dwa razy mylam gar:wściekła/y:. Maz za godzinke do pracy wiec chata wolna bedzie bal - Pauletta ma wpasc na herbatke po zakupkach :-pdzieciaczki troszke poharcuja.

Oj Frog- z ust mi wyjelas o tym strasznym losie!
A on mi, ze ja jesem niesprawiedliwa i ze to jest nie fair! Ja sie pytam, kiedy w koncu dla mnie bedzie cos fair?????:wściekła/y:Szlag by to no! Jestem ostatnia do uzalania sie, ale naprawde sie wscieklam i to ostro! Czas na powazne rozmowy i ustalenia zanim wyjde z siebie albo z tego domu!

Misia znam ten bol, na poczatku jak W sie urodzil moj R byl jak maz Gaston ja sama z podziwu wyjsc nie moglam.:-) Nawet jak byl na chorobowym i siedzial w domu moglam zawsze na niego liczyc.Ale odkad moj maz wrocil po chorobowym do pracy to musialabym chyba zaczac garsciami lykac relanium bo do takiego stanu mnie doprowadza:wściekła/y:. To od niego dowiedzialam sie ze przeciez ja nie mam nic takiego do roboty w domu - no tak wszystko robia krasnolutki, mlody juz potrafi sie zajac soba wiec z nim tez nie mam za duzo obowiazkow - mnie sie wydaje ze dopiero teraz mam ich na peczki - co z kolei mojego meza nie przekonuje:no:. No nic przyjelam poprostu inna metode wychowawcza - wiec to co trzeba robiena biezaco reszte zlewam( koszula do pracy uprana i uprasowana na biezaco jedna!!!!):-p- ale zazwyczaj jestem taka zolza jak mi cosik zawini:sorry: :-p

witam poniedzialkowo
A moja Ewunia dzisiaj koncy 8 miesiecy...jak ten czas zasowa

Didi wszystkiego naj...naj...dla Ewci:-):-):-) niech rosnie zdrowiutka i szczesliwa.

Dobra uciekam brac sie za obiadek a potem gora do ogarniecia i moze okna dam rade jeszcze dzie przemyc...hmmm...zobacze

Milego dnia mamuski i Didi udanych wypiekow z Martuska zycze
 
Witam.

Moje dzieci mi pomagają w sprzątaniu.Właśnie roznieśli na małe strzępki papier z tablicy do pisania :crazy:
Ale zbierają teraz grzecznie bo matka głos podniosła :-p

Misia mam nadzieję,że Aaron zakuma o co chodzi i jakie ma przewinienia :sorry:
Mój m też pracoholik :confused2:
Dzis o dziwo odmówił klienta o 18 bo się źle czuje,ale tak to by pewnie w domu był o 21.A wyjeżdza z chaty często o 6.
Na szczęście mój podobny do Gastone męża.
Jak Antek był mały i miał bóle brzuszka to tylko on potrafił go ululac i chodzic z nim po kilka godzin po pokoju.
Wczoraj zrobił bigos,farsz do krokietów i poprasował wielką stertę prania.
Ma co prawda swoje leniwe tygodnie,ale wystarczy ,że warknę :sorry:
Co prawda czasem naprawdę nie nalegam bo ciężko pracuje.
Ale kąpie dzieci,wstaje jak jego kolej (tutaj mamy sprawiedliwy podział,raz on wstaje a na drugi dzień ja,choc wiadomo teraz wstajemy od wielkiego święta bo dzieci już się nie budzą w nocy),musicie usiąśc i rozwiązac ten problem.Jakiś podział obowiązków,zostawiaj go z Alexem.

Joannn no to chwile grozy przeżyliście.Ale ważne,że daliście radę.No i super,że wycieczka się udała :tak::tak:

Wiecie,że eurotunel jest zamknięty ? :szok:
Współczuję podróżującym.

No i zmarła Birittany Murphy.
Zawał w wieku 32 lat :eek::-(
Aktorka Brittany Murphy nie żyje. Miała zawał serca
Lubiłam ją.
 
Oj a ja juz nie mam sily.Niby wiele nie zrobilam ale sie trasznie zmeczylam.Kapsuta z grochem ugotowana,obiad dwudaniowy zrobiony,chalupa posprzatana.Ale z prasowaniem nie dam rady buu.Moze zagonie mojego wspanialego meza to poprasuje hih.
Pauleta przepraszam zapomnialam.Przepis juz wisi na przepisach,zapraszam.
 
Ostatnia edycja:
Witam:-)
widzę, że wszystkie mamuśki ostro pracują:-D, ja zostałam właściwie sama z Anią, bo reszta rodzinki pojechała na zakupy. Malutka ma katarek, może nie tyle katarek co zapachany nosek i wszystko do gardełka jej spływa:-(. Męczy się bidula i prawie cały czas śpi...
 
reklama
Witam!!
Widze ze maly ruch tutaj panuje....
Misia musi pogadac z A....moj m zawsze byl i jest w gotowosci jak maly plakal .... nawet teraz jak w nocy sie maly budzi to m wstaje i robi mleko....
To on go kapie i ubiera po kapieli a ja karmie odkladam do snu....

Moj Szymko dzis spal pieknie,zasnal wczoraj o 20:30 i wstal o 6:30 zjadl mleko popil woda i lulal do 7:30 a moj sie wkurzyl bo w niedziele Szymon zawsze wstaje o 6 i koniec spania:rofl2:...

JA z takim pytaniem: kiedy pieczecie placki? mam na mysli makowce i serniki?

Eurotunel zamkneli bo w sobote czy tam w piatek byla awaria i ludzie siedzieli w srodku 2h a co dalej bylo to nie wiem:no:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry