reklama

Mamy z Irlandii!!

Dzięki dziewczyny..:-)
"Coś" ma.. A po kim? Nie wiem..Na pewno nie po tacie:-D.. Może po mnie.. Ja podobno też kiedyś wywijałam..
Miałam dużo więcej filmików i jeszcze fajniejszych ale wykasowałam:-(
Nie chciało mi sie nosa z domu wychylić a skończyło się na spacerze i umyciu okien z zewnątrz:-D W sumie jakieś 2 godz..:-)

Na spacerze "podejrzałam" autko które mój m ma oglądać jutro i może kupi..Mam nadzieję że wielki nasz pan przedsiębiorca nie krzyknie nam kosmicznej ceny jak dotychczas.. Jesteśmy skazani na niego bo to on wyciągnął mojego z rowu i u niego stoi nasz złomek..Jeśli kupimy u niego to za stary da nam 1000..[takie trade in] a jesli nie to jakieś marne grosze.. Trzymajcie kciuki żeby było ok bo ja zgniję tu w tym Drumshanbo......:-( Na zakupy jeżdżę ze znajomym ale to tak szybko i na stresie.. Nie ma to jak sobie sama pojade i nikt mi głowy nie zawraca.

A i odkryłam skąd się biora kamienie u mnie w salonie, łazience itd... Moje dziecię chomikuje i wnosi do domu...
 
reklama
Witam was kochane dawno nie pisalam,ale brak czasu niestety.........widze ze duzo sie dzieje u was ,u mnie wszyscy smarkaci i kaszlaja .....ta pogoda heheh no coz zmykam i pozdrawiam was wszystkie zycze milego wekendu
 
Witam.

Marta
mam nadzieję,że Lubiczanka do Ciebie dzwoniła.
Kurcze Antka rozłożyła gorączka :baffled:
Sorki dziewczynki.Jak jutro nie będzie gorączkował to może jeszcze w niedziele się spotkamy,no zobaczymy.
Ewelcia :sorry2::sorry2: dziewczyny nie przyjadą jutro,mam nadzieję,że Antek ozdrowieje byśmy się w niedzielę spotkały.

A teraz idę prasowac :dry:
 
dziewczyny mam pytanko słyszałam o urządzeniu do usypiania dzieci które wydaje szum:)) moje baby zasypia przy odkurzaczu, włączonym piekarniku i lodówce:D hehe więc w nocy ułatwiłoby mi to sprawę jakbym miała takie urządzonko:)) znacie może nazwę?? słyszałyście o tym?? ciekawa jestem czy to w ogóle działa :)
 
crazy girl hehe ciesz się że to tylko kamyki i że ich nie zjada, chrześniak mojego męża przynosił piasek ze swojej piaskownicy i go zjadał :D

Widzę że odlczanie trwa! i udało się zrobić suwaczki :-)

Teraz już nie wkłada ale jeszcze nie dawno wszystko lądowało w buzi... Zostało jej tylko nadgryzanie książek i robienie sobie z nich kuleczek.. Raz zapomniałam wyjąc jej książeczki z łóżeczka to później jak poszłam sprawdzić czy śpi to wyjęłam 3 takie kuleczki z łóżeczka i zniszczoną książkę.. Do jej osiągnięć należy także końcówka (zatyczka) od pen driva i malutki dzwoneczek od wielbłąda podczas wycieczki do egiptu (tu mielismy ogromnego stracha bo mogła sie udławić a wiadomo jak to tam ze sluzba zdrowia..i miała 9 miesięcy więc połykała rzeczy i nie rozróżniała co to jedzenie a co rzecz) A i zmiażdżyła też końcówkę usb ząbkami...
:-D

A o takim urządzeniu nie słyszałam... U mnie suszarka działała..
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry