Tichonek
Mamusia Radusia i Matusia
Witam mamki:-)
My nadal uskuteczniamy kurację:siedzenie w domu i syropki
Trochę jakby lepiej,ale w nocy mnie tak kaszel dopadł,że myślałam,że z łóżka spadnę
Czuję się za to już lepiej i katar,nie całkiem ale trochę odpuszcza
Marta już w pracy...Trzymam kciuki za szybką aklimatyzację i fajną atmosferę
A z kim dzieci zostawiła bo chyba mi umknęło?
Tak myślę,że ja jutro z wieczora muszę się już spakować z lekka bo cały piątek poza domem a wieczór na ciacho (Lubiczanko:-)),sałatkę i sosik muszę poświęcić
My nadal uskuteczniamy kurację:siedzenie w domu i syropki
Trochę jakby lepiej,ale w nocy mnie tak kaszel dopadł,że myślałam,że z łóżka spadnę
Czuję się za to już lepiej i katar,nie całkiem ale trochę odpuszcza
Marta już w pracy...Trzymam kciuki za szybką aklimatyzację i fajną atmosferę
A z kim dzieci zostawiła bo chyba mi umknęło?
Tak myślę,że ja jutro z wieczora muszę się już spakować z lekka bo cały piątek poza domem a wieczór na ciacho (Lubiczanko:-)),sałatkę i sosik muszę poświęcić

;-) Aniowych ubranek, pranie miało być, ale pogoda nie za bardzo, a nie chce suszyć w domu




:-) ja w ogóle nie lubię czynności prasowania a co dopiero koszule
a ja znowu mam ochotę na ptasie mleczko a już wszystko zniknęło 
