• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Mamy z Irlandii!!

hejka wieczorowo, ale dzis poleniuchowalam:-):-):-) az mnie pupa od tego siedzenia boli:-D:-D:-D
Dranissimo nie wiem jak to wyglada teraz na pierwszej wizycie,bo ja to ja mialam ponad 3lata temu jesli dobrze pamietam to wygladalo tak,: w rejestracji mówilismy ze dzis mamy pierwsza wizyte, pozniej podeszlismy do okienka gdzie babka wydawala fiolki do moczu(ja mialam wizyty zawsze na poludnie ok15 wiec na czczo nie bylam, i mocz to tez nie byl pierwszy bo bym nie wytrzymala do tej godziny, oni sprawdzajá mocz czy nie ma w nim jakis bakterii)No i poxniej siedzisz i czekasz az cie zawolajá na badania(oddajesz mocz, sprawdzajá cisnienie,pobierajá krew,wazá. dajesz karte i ci tam wszystko wpisujá to robiá pielegniarki .poxniej sie znowu czeka i wola cie lekarz( oglada te wyniki,pomaca brzuch,zmierzy miarká i wsio).I znowu sie czeka wolajá sie do stanowiska komputerowego gdzie zadaja ci 1000 pytan o rozne choróby u ciebie i w rodzinie. po tym zaprawadzajá na mniejsza poczekalnie i tam juz sie czeka na UsG. oczywiscie ze mozna byc z mezowskim(moj byl na kazdej wizycie)Na usg pytaja sie czy chcesz poznac plec dziecka, babka mówi czy wszystko prawodlowo sie rozwija i drukuje zdjecia.Poxniej wychaczylismy jakoms pielegniarke i pytalismy sie o szkole rodzenia, w sumie tak wyszlo ze juz wszystkie klasy byly zamkniete z braku miejsc,ale babka mnie wcisnela na 2 najwazniejsze lekcje(1 byla to obchod po szpitalui sali porodowej a druga dzien przed porodem lekcja oddychania:-D)ah i przed wyjsciem w rejstracji wpisywali nastepny termin wizyty w szpitalu. Nie pamietam czy w dobrej kolejnosci wszystko napisalam, jak cos niech mnie któras swieza mama poprawi.
Ale esej walnelam:-D
 
Ostatnia edycja:
reklama
Margaritta no nie tylko herbatka,ale i tluszczyk:-D:-D:-D
M siedzi na dole i wciaga frytki a ja ze jestem na diecie to przylazlam na gore i tak siedze i latam po tym necie i szczescia szukam.....przynajmniej mnie nie ciagnie zeby pozrec frytki;-)
 
Hej
Ja tylko do drannisimo szybko- mozesz zabrac siuski ze soba do szpitala-te z rana. Ja tak zawsze robilam.

Ja dzis dostalam list nareszcie- wizyta 14 grudnia.

Lece bo czas nagli
Ciao
 
anineczka i kasiuleczka (rymuje sie :P ) wielkie dzieki za odpowiedz i wskazowki!! Juz sie nie moge doczekac tego Dnia, bo moze uda sie poznac plec bobasa, ale zarazem zaczynam panikowac powoli... Kasik w miare szczegolowo mi to opisalas, wiec w ogole wiem od czego zaczac, a potem to juz mnie moze pokieruja i powiedza co i jak na miejscu. Siuskow tez nie bede trzymala, postaram sie byc na czczo tylko ;) I tak pewnie nie bede w stanie nic przegryzc, ze stresu i przezycia ;)

anineczka ja tez mialam wycinanego migdalka pod narkoza, jak bylam mala i nic sie nie dzialo. Zabieg jest szybki, chyba niezbyt skomplikowany, wiec raczej nie ma co sie bac. Wiadomo, ze jako mama przezywasz i sie martwisz, ale moze nie ma po co. Badz dobrej mysli :)
 
dzięki ewelcia i margaritko, dranisimmo.
No siedzę teraz i czytam na irlandzkich stronach jak szybko wypuszczają ze szpitala po wycinaniu migdałków ;-)
co prawda jeszcze nie mamy terminu zabiegu i znając ich nie wiem czy to się wydarzy jeszcze w tym roku,ale wolę wiedziec na co się przygotowac.Bojam się i może mi tutaj podpowiecie....bo wiecie jakie ciekawskie jest moje dziecko....co mam mu powiedziec? że idzie na wycięcie czegoś z gardła? przecież on się załamie,ze coś swojego będzie musiał oddac :baffled::-D on kumaty dośc dobrze jest,co ja mam mu powiedziec??
no a wracając co zabiegu...w zasadzie jeszcze nie wiem czy będzie to narkoza czy zabieg miejscowy,mniemam,że narkoza....boję się jej...że mi się dziecko nie wybudzi...swojego czasu jak leżałam w szpitalu na laryngologii to leżały ze mną dzieci na sali do wycięcia migdałów...jedna dziewczynka miała problem z wybudzeniem się,dośc poważny problem,inne dziecko narobiło histerii okropnej...brrr..i jak myślicie...czy to ,że Marek będzie przy nim po operacji a nie ja będzie czymś złym? czy jeśli ja zostanę z młodszym dzieckiem w domu a on pojedzie z Antkiem do szpitala to będzie to źle wyglądało,będę nieczułą matką?
Bo jest kilka ale...
po pierwsze nie chcę byc w szpitalu całą rodziną :sorry2:
po drugie boję się jak cholera i jak będę przy Antku będę non stop ryczała.
po trzecie nie umiem ściemniac i powiedziec "synku pan ci tylko gili gili zrobi po gardełku,a opowiem ze szczegółami co mu wytną i jak będzie bolało" :szok::baffled:
po czwarte nie zrozumiem do końca lekarzy
po piąte sama tam nie dojadę...
ale tatę też ma fajnego;-),ale jakoś się tak przyjęło,że matka musi byc wszędzie,a ja się nie czuję na siłach :dry:
marna jestem :zawstydzona/y::-p

no nic,nie panikuję za wczasu...chyba.
a tak po za tym to tydzień temu skończył antybiotyk i dziś go gardło boli...pięknie.


kasiuleczka mi się wydaje ,że inna była kolejnośc z tym wywiadem.Najpierw mocz,ciśnienie,krew,później wywiad,po nim wizyta u lekarza a na końcu usg :-D
ale też 3 lata temu tam byłam ;-)
ja zawsze wizyty miałam na 9-10:30 co prawda przeciągały się do 13:00
a no i trzeba pamiętac by zarejestrowac się samej na następną wizytę.To jest mega ważne,bo sama kiedyś zapomiałam i wiem ,ze wiele kobiet zapomina,a raczej nie wie o tym bo tam nie specjalnie o tym mówią.
 
Ostatnia edycja:
Anineczko z ta kolejnosciá to chyba dobrze mówisz kurcze to juz tak dawno temu bylo ze nie pamietam:-p
I nie panikuj tak napewno wszystko bedzie dobrze,a moze mlodszego do jakis znajmoch na czas zabiegu sprzedac?
 
Witam wieczorowa pora:)

Anineczka Ty sie kiobieto nie stesuj:)po 1- jesli Twoj maz ma lepszy angielski -niech On bedzie przy malym....bedzie sie dzieciak pewniej czul
po 2- jak masz plakac -zostan w domu-to sie dzieciom udziela niestety....poza tym( a mowie z doswiadczenia,bo 3 corka miala wycinane migdaly i tez zaliczyla spiaczke cukrzycowa-ja tez po operacjach jestem-oj dlugo by pisac)....podejrzewam ,ze jak wytna te migdaly to sie skoncza infekcje i gardla i uszy.....dreny jesli beda zalozone to prawdopodobnie w nosie chyba( tak jakos mi sie skojarzylo,ze poprostu asekuracyjnie gdyby doszlo do krwawienia( a napewno nie dojdzie!!!!!).....no i lepiej powiedziec prawde dziecku w jego najbardziej zrozumialym jezyku:) ale bez przesady:) lepiej zeby mniej wiecej woedzial o co chodzi:) jak bedzie wygladac podanie anastetyku i ze po wszystkim ( najwazniejsze) bedzie mogl do woli jesc lody no i skocza sie choroby:):):):0

no ale to jest moje zdanie:) ja naleze niestety to tych osob bardziej opanowanych nawet w najgorszych przypadkach( uwielbiam medycyne),ale nie kazdy umie sobie radzic w takiej sytuacji....wiec przemysl ktore z Was bardziej sie przyda malemu w szpitalu:) i napewno nie bedziesz wyrodna matka,jesli zostaniesz w domu z drugim dzieckiem:)to sie nazywa kompromis :)


nooooo...to se poklikalam....pewnie wszystkie spia juz dawno.....ja jak wszystko obrobie,to dopiero mam na tyle czas ,aby bez przerywania i spokojnie poczytac i klikac.....no ale pozno jest i trza byloby sie legnac ,bo najmlodsze dziecie wstanie rano:) reszta wolne od szkoly ma...no nic.....znow wesolo bedzie:)

dobranoc kobietki


aaaaa zapomnialam wybaczcie wszystkim solenizantom wszystkiego najlepszego zycze!!!!!!!!!!!!!!
 
WITAM
Ufff-nadrobiłam:)))
Kasiuleczko,Sofik-dla Waszych córecek ogromny urodinowy buzxiak:*
Marta-jaki boski Szymuś na tej fotce-no bajka normalnie:)))
Madbebe-zdrówka Vikusi...co za dziadostwo się znowu przypałętało:(
Tichonek-jak Radek?Mam nadzieję,że to w aucie to jednorazowa wpadka była i to nie żaden wirus:)))
Dranisimmo-w aptece możesz nabyć takie pojemniczki na siusiu i sobie zanieść do badań:)Mi przy kżdej kolejnej wizycie dawali taki plasticzek:)
Anineczko-uuuu-wcale Ci sęnie dziwię żeś zestresowana,ale nie dopuszczaj do zamartwiania się,bo młody rzeczywiście wyczuje Twój strach:/
mARGARITTA-co tam?
Monidan-spóznił i,ale za to jak się dziś do siebie dorwiecie...;)
Ewelcia-rozgrzana?
no wczoraj wieczorkiem odstawiliśmy rodzinkę na lotnisko i...smutno tak teraz-cicho...sama dzieci do szkoły odprowdzałam...ech...idę zjadać resztk torta;)
 
witam


dziękuję Aga irlandia.Bardzo dziękuję.nie będę dopytywac czy córka zapadła w śpiączkę po wycięciu migdałów...oo nie!
Ale dzięki za wpis.pomógł mi ;-)

Lubiczanko zapomniałam odpisac.TAK! Podobało się! bardzo! pyszne jedzonko,super towarzystwo i twixik czarujący,czego chciec więcej?


my dziś zaspaliśmy do szkoły :dry:
obudziłam się o 8:30 a o tej porze moje dziecko zaczyna już lekcje.No ale Matt w nocy gorączkował,Antek też nie najlepiej no ale poszedł do szkoły.
Teraz Matt leży pod kołderką i biedny taki marniutki jest :sorry2:
Jak na razie nie ma wysokiej gorączki bo tylko 37.5,oby szybko przeszło.


jutro u Antka w szkole jest international food evening...każda rodzina ma przygotowac jakieś tradycyjne jedzonko....myślałam nad karpatką i krokietami...tylko nie wiem czy brzuchy irlandzkie nie będą później cierpiały po kapuście i grzybach?
 
reklama
Anineczko-cieszę się:)))Na rodzince zrobiliście mega pozytywne wrażenie:)Co do jedzonka-może gołąbki?albo schabszczyk;)Buziaki dla chłopaków.A ja z Danioelkiem dziś na szczepienie idę-grrr
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry