reklama

Mamy z Irlandii!!

Gastone i ja zapomniałam się do Twego posta odnieść,ale skleroza ciężarnej,więc sama rozumiesz...:-DPieseczek ładny,nie jestem pewna,ale chyba Lubiczanka ma tej rasy pieska:tak:Tzn.jest bardzo podobny,ale czy to ta sama rasa to się nie znam:zawstydzona/y:
...A odkurzacz nadal w schowku stoi,nietknięty:sorry2:
 
reklama
moniadan buahhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhh:-D u mnie byl o 8 gadal cos ze w Oranmorowni ma jeszcze 5 miejsc do objechania.
Pozatym mial chyba ze 60 lat to go wypuscilam co innego gdyby mial 20stke z przodu:-D
 
Anineczko ha ha u mnie to samo , ja wczoraj zrobilam gulasz wolowy i cus cus, i myslalam ze bedzie obiad dla M na dwa dni i lipaaaa- rano zagladam do garów a on sobie poxna kolacje urzadzil i wszystko wciagnal i dzis musze znowu przy garach stac:wściekła/y:grrrr normalnie juz nie wiem co mam wymyslac.
 
Tichonku teraz włóż wtyczkę do gniazdka :-D:-D:-D małymi kroczkami do celu ;-):rofl2:
Gastone i ja zauważyłam ale skleroza nie boli wybacz:zawstydzona/y::zawstydzona/y::sorry2: pieski te cudowne są :tak: tylko ze szczeniakami kłopot oj kłopot :dry: jak Daisy chce się bawić musze być cały czas w pobliżu bo tymi igiełkami niestety chcąc nie chcąc krzywdę robi :-( Wiktor i Zuza cali podrapani zębami :sorry2::baffled: ale jak się uspokoi to będzie już super :tak:
 
O super ja nie wiedzialam ze Lubiczanka ma Kinga ;-)
A cos nam tak brakuje jeszcze do tego coby rodzinka byla w komplecie hih
Jak zdarzy sie sytucja ze na kilka dni musze go zostawic bede wiedziala gdzie sie udac hihi
Pauletta ja wiem ze szczeniaczki na poczatku klopotliwe,ale jakos nas to nie zraza.Damy rade! My jestesmy z rodziny psiarzy wiec wiemy na co sie porywamy.Marzy sie nam duzy pies typu wyzel wejmarski ale niestey pies potrzebuje bardzo duzo ruchu i wogole jest bardzo zywy,moj J mial przes 17 lat wyzelka.Przy moich dzieciakach z duzo roboty przy takim psie..Ale moze jak kiedys dzieci juz beda duuuze to sie skusimy.Narazie mniejsza psinka i nie wymagajaca duzo roboty;)
 
Ostatnia edycja:
Anineczko ha ha u mnie to samo , ja wczoraj zrobilam gulasz wolowy i cus cus, i myslalam ze bedzie obiad dla M na dwa dni i lipaaaa- rano zagladam do garów a on sobie poxna kolacje urzadzil i wszystko wciagnal i dzis musze znowu przy garach stac:wściekła/y:grrrr normalnie juz nie wiem co mam wymyslac.

nic mi nie mów :confused2:
też miałam nadzieję,że dziś na obiad zostanie...ale dziś ugotuję tylko pomidorówkę,a co.Fakt,że mąż nie zalicza tego do obiadu.Jak ulegnę to na szybko placki ziemniaczane zrobię....

Gastone to prawda,że ze zwierzakiem to jakaś pełniejsza rodzinka...Nas w sumie jest siedmioro już :szok::-D:-D

Tichonku postępy robisz z tym odkurzaniem :nerd::rofl2:
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry