ooooooojj ale padnieta jestem, wrocilam z mega szybkich zakupow i teraz bigosik gotuje:-)pol zjemy a reszte zamroze, zeby J z glodu nie padl;-) jak bede w Pl
Madbebe, Pauletta- zdrowka dla waszych kruszynek
lubiczanko-rozumiem Cie doskonale,ze Ci sie jezdzic nie chce, ja tyle samo dojezdzalam do szpitala

zwlaszcza koncowka ciazy to byla porazka
biola-ja niestety nie pomoge, szkoda ze sie pielegniarki nie zapytalas, napewno by cos poradzila albe poprostu zapytaj w aptece
Tichonku-a ja Ci napisze, ze jak juz naprawde nie widzisz innego wyjscia to przejdz na butelke. Dziecku to nie szkodzi a jak Tobie ma sie poprawic humor i czuc sie lepiej to nikt Cie na sile nie bedzie zmuszal, zebys dalej karmila piersia.
Powiem Ci ze sama karmilam tylko 3 tyg( Nataniel musial przejsc na Nutramigen bo mial skaze bialkowa, ale to inna inkszosc)bo mi naprawde bylo z zle z ciaglym karmieniem go, praktycznie non stop przy cycu, a cyce nie dosc ze wielkie to brodawki mialam tak pocharatane ze kraw sie czasem strozka lala(nakladki nic nie pomagaly),a jeszcze drugie dziecie chcialo sie bawic i plakalo jak mu mowilam ze nie moge bo musze nakarmic brata wrrr jak sobie przypomne ten czas, to byl koszmar. Dla mnie okres karmienia byl najgorszym czasem. Nie sprawialo mi to zadnej radosci wrecz przeciwnie lzy,lzy i lekka deprecha tyle z tego pamietam:-( Ktos moze pomyslec ze taka 'niedobra jestem', ale ja sie wcale tak nie czuje i nie uwazam ze jestem przez to gorsza matka, po prostu widocznie nie zostalam do tego stworzona;-) .
Ewentualnie mozesz jeszcze sprobowac odciagania i karmienia mlodego butla ale swoim mleczkiem:-)
Daj sobie czas dokad tesciowa jest i Ci pomaga a moze sytuacja sie wyklaruje i bedziesz swietnie sobie dawac rade. zycze powodzenia i wytrwalosci