reklama

Mamy z Irlandii!!

Tichonek-wierz mi lub nie,ale zorganizujesz sobie wszystko wyśmienicie...lepiej niż z teściówką,bo teraz wiesz,że mozesz liczyć na jej pomocną dłoń-potem musisz liczyć tylko na siebie a świat się nie skończy:)dasz radę:))))
Pauletta-miło Cię widzieć:)Głowa do góry i trzymam kciuki za Was:)
 
reklama
och tichonku nie załamuj się i nie przestawaj karmic piersia,matt jest jeszcvze za maly.wiem z wlasnego doswiadczenia jak moze nocka wygladac u dziecka karmionego sztucznie ktore nie moze zrobic kupki.masakra jakas.ja mialam ta szanse powrocic do karmienia cycem co nie jest latwe wstawanie co 2-3 godz i oczywiscie big bolace piersi ale jakos to musze przertwac.i tak jak lubiczanka napisala jak tesciowa wyjedzie dasz sobie switnie rade bo bedziesz wiedziala ze nikt ci ni pomoze ja tak mialam z kacperem jak miszkalm u mamy te pierwsze pare dni,niewyobrazalam sobie jak ja dam sobie rade sama i to naprawde samo bo moj R juz byl tutaj ale bylko swietnie jakiegos powera dostalm i wszystko mialam porobione na tip top.:-)

wczoraj bylismy zapisac malego i oficjalnie juz istnieje:-Dprzy imieniu zostalismy Nikolas i wiecie co tak mu to jakos imie pasuje ze szok nawet moj R co sie zarzegnal ze bedzie na niego mowil Mikolaj teraz mowi do niegoi caly czas Nikolas:)
A dzis wizyta u pielegniarki i maly wazy juz 3700g:-)wiec cyce jednak sluza:)

Mam pytanko do was kobitki troche mnie w gardle drapie i zauwazylam ze maly czasami sobie kichnie i kaszlnie a dodam ze starszy juz wlasnie wychodzi z kaszlu i kataru czy sa jakies leki co moge brac zeby nie zaszkodzic doradzcie mi cos bo boje sie zeby mi maly nie zachorowal:(
a tak ogolnie to padam na ryjek :((((i spaccccccccccccc chceeee;)
 
Madbebe Pauletta zdrówka dla dzieci!! Pauleta jak tylko będziesz coś wiedziała o diagnozie to pisz trzymam kciuki.
Tichonku nie załamuj sie i wierze że będzie lepiej.
A mi wczoraj Didi zrobiła samaka na pizze domową, i takową dziś zrobiłam (po raz 1 sama w całości), i wyszła pyszna PapaJohns sie chowa hahaha
Dziś troche posprzątałam, poprałam i tyle wolnego... Ale czuję sie już lepiej ograniczam branie przeciwbóli i jakoś przęde przynajmniej jest lekka poprawa:)
 
ooooooojj ale padnieta jestem, wrocilam z mega szybkich zakupow i teraz bigosik gotuje:-)pol zjemy a reszte zamroze, zeby J z glodu nie padl;-) jak bede w Pl
Madbebe, Pauletta- zdrowka dla waszych kruszynek:tak:
lubiczanko-rozumiem Cie doskonale,ze Ci sie jezdzic nie chce, ja tyle samo dojezdzalam do szpitala:nerd:zwlaszcza koncowka ciazy to byla porazka
biola-ja niestety nie pomoge, szkoda ze sie pielegniarki nie zapytalas, napewno by cos poradzila albe poprostu zapytaj w aptece:tak:
Tichonku-a ja Ci napisze, ze jak juz naprawde nie widzisz innego wyjscia to przejdz na butelke. Dziecku to nie szkodzi a jak Tobie ma sie poprawic humor i czuc sie lepiej to nikt Cie na sile nie bedzie zmuszal, zebys dalej karmila piersia.
Powiem Ci ze sama karmilam tylko 3 tyg( Nataniel musial przejsc na Nutramigen bo mial skaze bialkowa, ale to inna inkszosc)bo mi naprawde bylo z zle z ciaglym karmieniem go, praktycznie non stop przy cycu, a cyce nie dosc ze wielkie to brodawki mialam tak pocharatane ze kraw sie czasem strozka lala(nakladki nic nie pomagaly),a jeszcze drugie dziecie chcialo sie bawic i plakalo jak mu mowilam ze nie moge bo musze nakarmic brata wrrr jak sobie przypomne ten czas, to byl koszmar. Dla mnie okres karmienia byl najgorszym czasem. Nie sprawialo mi to zadnej radosci wrecz przeciwnie lzy,lzy i lekka deprecha tyle z tego pamietam:-( Ktos moze pomyslec ze taka 'niedobra jestem', ale ja sie wcale tak nie czuje i nie uwazam ze jestem przez to gorsza matka, po prostu widocznie nie zostalam do tego stworzona;-) .
Ewentualnie mozesz jeszcze sprobowac odciagania i karmienia mlodego butla ale swoim mleczkiem:-)
Daj sobie czas dokad tesciowa jest i Ci pomaga a moze sytuacja sie wyklaruje i bedziesz swietnie sobie dawac rade. zycze powodzenia i wytrwalosci
 
Marcysia-nikt nie pomyśli,że niedobra jesteś-niektóre mamy karmią butlą bo nie mogą naturalnie,inne z wyboru-to osobista decyzja i nikt nie ma prawa nikogo oceniac!o!;)))A kiedy do Pl jedziesz?
Kamcia-super,że jakoś tam dajesz sobie radę...że widać światełko i poprawę:)))
 
Marcysia-nikt nie pomyśli,że niedobra jesteś-niektóre mamy karmią butlą bo nie mogą naturalnie,inne z wyboru-to osobista decyzja i nikt nie ma prawa nikogo oceniac!o!;)))A kiedy do Pl jedziesz?
no tak to fakt ze nie powinno sie nikogo oceniac ale jednak ludzie 'starszego pokolenia' zwlaszcza w Pl to robia, bo dla nich niewyobrazalne jest ze jak mozna nie karmic piersia, przeciez my kobiety jestesmy do tego stworzone:baffled: naszczescie jestesmy w Irl a tu jest na odwtor-ciezko kobiety namowic na karmienie cycem;-)
Do Polski lece w przyszla sobote i juz prawde mowiac odliczam dni:-)
Norbert juz skresla dni w kalendarzu, tak sie nie moze doczekac. A jak zobacza lecacy samolot to krzycza "do babci, do babci":-D:-D
 
Marcysiu-a to rzeczywiście staroświeckie poglądy:/niestety...ale prawda-tu jak z cycem "wyjeżdżałam"dla Daniela to szok dla"tubylców"ale tak jak Ty powinnaś ignorować poglądy staroświeckich mamusiek,tak ja ignorowałam tutejszych;)Moje dzieci też się juz doczekac nie mogą wylotu do PL-zwłaszcza jak kuzynowie wciąż wypytują kiedy przyleca:)))
 
Tichonku-a ja Ci napisze, ze jak juz naprawde nie widzisz innego wyjscia to przejdz na butelke. Dziecku to nie szkodzi a jak Tobie ma sie poprawic humor i czuc sie lepiej to nikt Cie na sile nie bedzie zmuszal, zebys dalej karmila piersia.
Powiem Ci ze sama karmilam tylko 3 tyg( Nataniel musial przejsc na Nutramigen bo mial skaze bialkowa, ale to inna inkszosc)bo mi naprawde bylo z zle z ciaglym karmieniem go, praktycznie non stop przy cycu, a cyce nie dosc ze wielkie to brodawki mialam tak pocharatane ze kraw sie czasem strozka lala(nakladki nic nie pomagaly),a jeszcze drugie dziecie chcialo sie bawic i plakalo jak mu mowilam ze nie moge bo musze nakarmic brata wrrr jak sobie przypomne ten czas, to byl koszmar. Dla mnie okres karmienia byl najgorszym czasem. Nie sprawialo mi to zadnej radosci wrecz przeciwnie lzy,lzy i lekka deprecha tyle z tego pamietam:-( Ktos moze pomyslec ze taka 'niedobra jestem', ale ja sie wcale tak nie czuje i nie uwazam ze jestem przez to gorsza matka, po prostu widocznie nie zostalam do tego stworzona;-) .

Nic dodac, nic ujac. AMEN!


Aha, zapomnialam sie przywitac!Witajcie i uciekam na chwile relaksu, bo pol dnia minelo mi super, a kolejne pol to jedna wielka porazka, ale coz...samo zycie.
 
Ostatnia edycja:
reklama
Witam mamuski

zdrowka dla chorowitkow
Tichonek trzymam kciuki za Was, ze wszystkim dasz rade
Popieram Marcysie, sama wiem jak to jest, tak chcialam karmic piersia, a nie moglam i o maly wlos depresji sie nie nabawilam.

Pozdrawiam wszystkich
 
Ostatnia edycja:

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry