reklama

Mamy z Irlandii!!

reklama
Marcysiu-pewnie,że wytrwam...ale nie da się ukryć,że inaczej by było gdybym miała do szpitala spacerek a inaczej jak jadę 25km tylko po to,aby mi ciśnienie zmierzyć:/To niepotrzebnie fatygują ludzia(mnie)-wystarczy,że pójdę do mojego GP:)A i popatrz-niby nie miałas o czym pisać,a post Ci nawet wyszedł;)
I co mnie tym Misiowym serniczkiem szczujecie???
Dziś dostałam list z SW na temat JA...Nie wiem za bardzo o co chodzi,ale mam nadzieję,że Ewelinkowa teoria(której musiałam się poradzić)się sprawdzi:)
 
Bry:-)
Ciemno jak w tyłku:baffled:Tak myślę,że tam ciemno bo nigdy nie byłam:-DChoć czasem wspominałam,że z kasą jesteśmy w ciemnej doopie:-DTak czy siak,ciemno,buro:baffled:
Radek dziś ze szkoły do muzeum pojechał a jutro ten dzień sportu mają,który stoi pod wielkim znakiem zapytania przez tę pogodę:sorry2:
P wczoraj wziął wolne i byliśmy wreszcie odebrać akt urodzenia:tak:Poza tym dopytaliśmy o MC bo przyszła forma o przedłużenie ale na naszą trójkę bo Matt do wczoraj nie był zarejestrowany.
Po południu skoczyliśmy do Botanica i tam sie z Aniąą spoykaliśmy:-)Niestety Lenki nie zobaczyłam bo nie miałam jak wyjść z auta:baffled:Z obu stron dzieci mnie zblokowały:-DAle co sie odwlecze to nie uciecze:tak:
W odpowiedzi na Wasze pytania...Nie,Matt nie dał pospać:no:Mam problem bo on cycki me traktuje nie jako źródło pokarmu ale uspokajacz i panaceum na wszystko:sorry2:Wisiał by całymi dniami i nocami:wściekła/y:Poważnie sie zastanawiam nad butlą bo się wykończę:-(Całe noce ciumka cyca,ja padam na nos,on nie śpi,P też nie bardzo...W dzień tylko ręce mamy,cycek i wtedy jest cisza,śpi ładnie w dzień,po 3-4 godziny ale poza tym jest wrzask i cyc,cyc,cyc:baffled:A żeby go uśpić niestety-cyc,czy głodny czy nie:baffled:W nocy się boję,że mi z rąk wyleci bo przysypiam karmiąc go:baffled:Chciałabym karmić jak najdłużej,ale nie wiem czy dam radę:no:P dziś w nocy tez już powiedział,trza coś z tym zrobić bo się wykończysz:-(No i mam dylemat...
 
witam!:happy2:

My z Wika podupadłyśmy na zdrowiu trochę :dry: Mnie jakieś przeziębienie dopadło i pozbawiło wczoraj sil straszliwie:nerd: Dzis już trochę lepiej na szczęście. A Wikcie zęby się znowu odezwały, w związku z czym łapki non stop w buzi,woda z nosa i napady przeraźliwego płaczu. Te zęby..:baffled:

W sobotę mieliśmy NCT,jak już pisałam, i oboje z A. w szoku bo tylko jedna część z zawieszenia do wymiany:szok::-D Trzyma się ta nasza staruszka jednak..;-)

lubiczanko
-tak to jest z tymi wizytami.Chyba tylko przy 1szym dziecku się na nie czeka...Ja zawsze czekałam bo miałam wkręty, czy wszystko z mala OK,ale ja to panikara jestem..;-):happy2:Wytrwałości!;-)
Tichonek-już bliżej do wyjazdu niż dalej.I tak Cie podziwiam..;-)
Misia-zarzuć przepisem!Ja tam słodyczom nigdy nie mowie nie;-):-D
I jak tam sprawa z przeprowadzka?Wiecie już coś?
Sat-witaj!:happy2:


miłego dnia!

 
Tichonek-no właśnie tak jak Asieńka o smoczku pomyślałam-Dawid dał się oszukać i dzięki temu wytrwałam,bo też nie chciał odpuścić cycucha;)
Madbebe-gdyby mi usg zrobili to bym nie narzekała;/A ja tak jak Ty wszelakie słodkości to pod mój adres;))))
 
Ciao!

Serniczek-pyszkaaaaaaa:-)

Tichonku- rozumiem Twoj dylemat ale pomysl sobie,ze Twoje malenstwo znalazlo sie nagle w obcym,nieprzyjaznym swiecie. Nagle przestalo ciagle czuc Twoje cieplo,bicie serca,zapach itp...i tylko Twoja piers,bliskosc Twojego ciala daje mu poczucie bezpieczenstwa,ktorego tak bardzo potrzebuje. Juz taki urok karmienia piersia,ze dzieciatko lubi sobie powisiec..i nic w tym dziwnego. Kocha cie-to chce byc blisko. Sprobuj sieczasem poratowac smokiem. U Alexa smok nie dzialal na tym etapie,ale u Tymcia dziala. A z Alexem tak wlasnie bylo,ze wisial i wisial...chcial byc blisko i pewnie stad sie wzial pomysl z chusta. Skoro i tak go musialam nosic to lepiej bylo w chuscie i miec rece wolne i mniej obolale plecy.
Ale Tichonku zastanow sie 10000 razy zanim taki powod zniecheci cie do karmienia piersia. A zebys nie zasypiala w nocy na siedzaco sprobuj go karmic na....lezaco! Poloz dziecko przy sobie,a noce bedziesz miec przespane,a dzidzia bedzie happy:)

Madbebe-jeszcze nic nie wiemy bo czekamy az A wroci do pracy,zeby zaczal sie dowiadywac o transfer. Przepisem zarzuce jak tylko skoncze gotowac zupe bo zaraz cos spale tak sie rozpisalamdo Tichonka.
 
Tichonek-podpisuje się pod misia:tak:Mati po prostu potrzebuje mamy i chce być jak najbliżej...Wyluzuj z tym,a zobaczysz ze będzie lepiej.
U nas było identycznie przez równo 3miesiace:tak:Tez się wściekałam ze nic zrobić nie mogę,ale w końcu odpuściłam;-)
Przystawiliśmy łóżeczko do naszego łózka,zdejmując jedna ze ścianek,tym sposobem Wikta miała swoja miejscówkę i do tego cyca pod nosem;-)A za dnia..no cóż-leżałam z nią i tyle,bo cyc z buzi i spania nie było..:blink:O smoku słyszeć nie chciała:no:
Musisz to przetrwać,nie ma wyjścia.Ja robiłam wszystko byle tylko karmić piersią. Wizja wyparzania butelek i przygotowywania mleka,ciągania się z tym wszędzie...:no::sorry2:

Misia-no tak..:blink:Zapomniałam ze A. w domu..:zawstydzona/y::sorry2:
 
Hejoo witam się i znikam ...młoda chora na antybiotyku znowu choć dzisiaj już jest lepiej ale była tragedia kaszlała jak gruźlik jakiś gorączka katar leci jak oszalały ehhhh a po za tym nie mam głowy cały czas czekam na wieści w sprawei Wiktorka i jego diagnozy stres mnie zżera :dry:
Sat witaj
Tichonek tak jak misia mówi karm na leżąco weź młodego do łóżka ja tak przetrwałam pierwsze miesiące inaczej bym padła a jak Zuza zaczęła się interesować już innymi rzeczami to było łatwiej :tak:
CU later;-)
 
reklama
Smoka młody chciał wcześniej,teraz nie weźmie do buzi,wupluwa,denerwuje się,dławi:no:Pije herbatkę z butelki,ale jak ją wypije to i tak zaraz po (a potrafi 150ml.wypić naraz:szok:)drze się i do cyca:sorry2:
Karmię go na leżąco,ale raz,że ulewa więcej,krztusi się bo jest strasznie łapczywy a dwa,że ja nie daję tak dłużej rady bo mam duże piersi,brodawkę nisko i nie mogę sobie po prostu wywalić cyca,żeby on jadł a ja spała:no:Musze uciskać pierś,żeby mały się nie poddusił moim cycem,żeby miał nosek odetkany:sorry2:Zresztą na leżąco on je,wypuszcza pierś,szarpie,znów się drze bo złapać nie może i nie zasypia przy cycu:no:Dopiero jak go na siedzaco wezmę,karmię to odpływa:sorry2:
Jak na leżąco próbuję go karmić to raz,że muszę trzymać tę pierś,z której aktualnie je a dwa,drugą przytrzymywać bo mi wypływa,że tak powiem ze stanika i wszystko mlekiem zalane:wściekła/y:Ja pierdzielę z takim wielkim biustem:wściekła/y:
Dziewczyny wierzcie mi,że jakby teściowa Małego na chwilę choć ode mnie nie brała to bym ani się nie ubrała,nie umyła,nie wspomnę,że trzeba coś do jedzenia zrobić sobie,drugiemu dziecku,dobrze,że do szkoły nie muszę go prowadzac bo masakra:no:Nie mogę sobie pozwolić leżeć z Mattem cały dzień przy cycu:no: Z Radkiem tak robiłam,ale nie miałam nic innego do roboty,jedno dziecko,mieszkałam u mamy,miałam tylko zajmować się dzieckiem a teraz...Teściowa poleci,ja zostanę sama z dwoma chłopakami,P cały dzień w pracy...Nawet na spacer się nie wybiorę no bo jak?!A nie będę całymi dniami Radka w domu trzymała..Mam mu powiedzieć nie,nie pójdziemy bo Matt,nie,nie ma obiadu bo Matt?:-(Cienko to widzę:-(
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry