barmanko ano można się zarazić i to przez dotyk

złapała od jakiegoś dzieciaka w przedszkolu.(tylko nie wiem czy w tygodniu czy w soboty w polskim) Ale powiadomić przedszkole trza. Najgorsze ,ze nic na to jej poradzić nie mogłam- najgorzej w tej buzce. Kupiliśmy tylko zel bongela czy jak mu tam i tym jej smarowalam w srodku w buzce. Ale jak dzieciaka nie wysypie na "zewnatrz" w sensie stopy i rasie to nawet tego wirusa nie zauwazysz. Na stopie Niki miała jedną krostke na duzym paluszku- wygladalo jak odcisk- pomyślalam,ze buty za małe,ale przeciez smigała już w nich... no i jak juz na rąsiach dostała te krostki i jedną większą miala koło dupci

to juz wiedzialam o co kaman. W przedszkolu jakiś miesiąc temu moze wisiała ulotka z opisem tego wirusa- coś tam rzuciłam okiem no ale przeciez jak sprawa Cie nie dosięgnie to sie nie skupiasz nie. W kazdym razie ok już. Co do ups + telefon nie wiem kochana - mam sam net ino.
Tichonku no nie- nam nic nie jest, bo uwaga.... ponoć dorośli w dzieciństwie to przechodzili


nigdy o czymś takim nie slyszałam. Na szczęscie i Martyna była z dala ze sie tak wyraze ;-)
Marta to szkoda w sumie, bo necik serio jest git. I ja mam 25mb. A telefonu tez nie mam stacjonarnego.
No to czas na mój fitness. lete
aaa
madbebe wiem jak to jest jak dzieciok zaprzestanie popołudniowych drzemek

ale wytrwasz i w tym

ja z dwoja złego byłam w sumie zadodwolona , bo do 20-stej juz jest spokój... błogi spokój... a jak miała drzemke- a potrafila spać 3h

to pozniej 22:30 a ta sie do spanie szykowała - koszmar jakiś. Ale moja i tak długo spała - w sumie to 3 lata i 3 m-ce miała jak moj G powiedział dość- bo ona pewnie spałaby dalej

gód lak kochana:*
lece