reklama

Mamy z Irlandii!!

witam sie z rana,

Żona kuzyna urodziła w piątek córeczkę - waga 4430g i 58cm - jak to usłyszałam, to mi się słabo zrobiło na myśl, że Kuba mógłby byc taki duży.....

Miłego, słonecznego dnia Wam życzę!!!
 
reklama
Hejka

a no popsuła się troszke pogoda, szkoda.
Katrina ładne zdjęcie, a córa podobna do mamy. Na pewno już tęsknisz bardzo. Kubuś rośnie jak na drożdżach, już nie długo będzie miał roczek, ale szybko zleciało.
Asieńka_r to troszke spokoju miałaś. Tak patrze na twój suwaczek a tu już 34 tydzień. ;-)
 
Witam was wszystkie. Pojawiam się po długiej przerwie. Działo się oj działo u nas. Az czasami brakowało czasu na wypoczynek. Przed świętami były wielkie porządki i zakupy. Tym razem odpuściłam wielkie gotowanie dla całego pułku wojska- bez szaleństw, zeby nie wyrzucać. Starszy miał 2 tygodnie wolnego w szkole i na początku strasznie się cieszył, a po 3-4 dniach stwierdził ,ze strasznie się nudzi. Na szczescie pogoda pozwoliła na kilka spacerkówi i wypraw na plac zabaw. W czasie mojej nieobecności mieliśmy całe mnóstwo gości. A i my troszke wyszliśmy do ludzi, i do kina. Wichurko Wesołe miasteczko też zaliczyliśmy. Drobne katarki też za nami, awaria auta i pierwsze dalekie wyprawy (ja za kierownicą). To tak wszystko w wielkim skrócie.
Ruszyłam tyłek na pierwsze zajęcia zumby- było fanatastycznie, chociaz muszę przyznać,ze kondycje to mam słabiuteniką. na szczescie zakwasów nie miałam.
zrobiłam wywiad jesli chodzi o przedszkole dla młodszego i w tym, które ja chce nie ma wolnych miejsc. ale nie łamię się bo ustaliłam ze swoim P. ze młody pójdzie do przedszkola we wrzesniu.
Tak troszke poczytałam wasze wpisy i nie mogę uwierzyc jak czas szybko leci, jeszcze kilka tygodni i nowe maluszki będą na świecie. tyle zmian i wydarzen u kazdej z was. ehhh,życie :-)
Pogoda dzisiaj zrobiła psikusa i pada deszcz, głowa rodziny na rybkach a ja z młodszym urwisem pod kocykiem, wam zycze miłego dnia!:-):-):-)
 
Hej Dziewczyny!

Katrina super zdjecie :) Ja to bym robila takie zdjecia w trojeczke, a potem zrobila z nich super kolaz :)
Priv, a mnie maz nie zdazyl zabrac do wesolego miasteczka :( ciagle 'cos'... no szkoda, innym razem ;)
AsienkoR jak sie czujesz? :)
I nawet AsienkaM zajrzała ;)

U mnie juz ostatnie przygotowania... dzisiaj byla ostatnia szkola rodzenia, ale powiem Wam, ze i tak jestem lekko przerazona jak to bedzie ;) Taka cholera niewiadoma, sytuacja, ktora nigdy wczesniej nie miala miejsca...
Troche sie wykanczam psychicznie ;) Dzisiaj Ignas znowu jakos tak slabiej sie ruszal, pilam cole, plakalam, i blagalam urwisa o mocne kopniaki ;) Potem taka zaplakana obudzilam meza, zeby byl przy mnie i przemowil synowi do rozsadku ;) Troche sie poruszał, potem zjadlam kolacje, po ktorej mocno mocno sie rozbrykał, wiec juz jestem spokojna, ale swoje wyplakalam ;)

W nocy tez juz coraz ciezej... dzisiaj obudzily mnie moje pojekiwania z bolu... dolny odcinek kregoslupa :/ od 4 do 6 nie moglam sie ulozyc na lozku... wierciłam sie z jednej strony na druga, spacerowalam po mieszkaniu, wypiłam gorace mleko... eh... koszmar... ale dzisiaj kupilismy nowy materac - twardy, wiec mam nadzieje, ze bedzie mi sie lepiej spalo......
Wczoraj mialam spotkanie z polozna, wykryla białko w moczu, ale poniewaz cisnienie w normie, no to powiedziala, ze wszystko jest pod kontrola... Dziwne, ze w Rotundzie nie wykryli bialka.... a moze wykryli, ale tez ze wzgledu na brak innych objawow uznali sprawe za 'w normie'? Polozna stwierdzila, ze Ignas jeszcze nie ma calej glowki w kanale rodnym, a juz powinna byc, wiec mam robic cwiczenia na pilce........ no to cwicze ogladac serial ;)

Z rzeczy, ktore musze jeszcze zrobic, to przeczytac do konca poradnik, obejrzec film, troche jeszcze o 1 pomocy poczytac no i zrobic probe montowania fotelika w samochodzie ;) Poza tym, to chyba nigdy sie nie jest tak do konca gotowym na Ten Wielki Dzień ;)

Własnie teraz jest składane lozeczko dla Ignasia ;) Ale kolderke i te wszytkie inne gadzety do lozka zamontuje jeszcze pozniej - szkoda, zeby sie kurzylo ;)

A... wiecie, ze w ten weekend sa targi w Dublinie 'Pregnancy and Baby Fair' ? Jak moja kolezanka sie lepiej poczuje, to jade, a jak nie to niestety za daleko, zeby jechac autobusami... a szkoda, bo w sumie to chetnie bym sie przeszla :)
Ireland's Pregnancy & Baby Fair

Ło, to sie rozpisałam! ;)
 
Wichurko każda z nas przy pierwszym dziecku się bała niewiadomego, bo tak naprawdę do końca nie jest się nigdy przygotowanym. Ale sobie poradzisz, jak każda z nas. Pewnie, że będzie różnie, jak bóle będą silne, mnie wtedy że tak powiem, lekko odbiło, jak już nie dawałam rady, ale urodziłam:-p:rofl2:. Także głowa do góry, cycki do przodu jak to mówią, lub w tej sytuacji brzuch do przodu i się nie zamartwiaj tylko spokojnie czekaj. Nic innego Ci nie zostało.
 
Hejka

Wichurka wszystko będzie dobrze, a teraz to już zleci. Ja na szkołe rodzenia nie chodziłam i jakoś tak szczególnie porodu się nie bałam. Jedynie to nie chciałam urodzić wcześniej. Miałam dość nisko ciąże osadzoną a termin miałam na 10 stycznia i nie chcialam urodzić przed nowym rokiem.
 
witajcie

Wichurko - ja fotograficznie to taka trochę niemota jestem (mimo, że pracowałam w szkole fotograficznej), ale jak przylecą znajomi, to nadrobią. Tak sobie czasami myślę, że może by tak kupić jakiś dobry aparat i coś próbować z nim robić... nie takie to chyba całkiem głupie?

A co do łóżeczka, to ja sobie wszystko na 2-3 tyg. przed przygotowałam, ale przykryłam całość dużym prześcieradłem, żeby się nie kurzyło.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry