reklama
Forum BabyBoom

Dzień dobry...

Starasz się o maleństwo, wiesz, że zostaniecie rodzicami a może masz już dziecko? Poszukujesz informacji, chcesz się podzielić swoim doświadczeniem? Dołącz do naszej społeczności. Rejestracja jest bezpieczna, darmowa i szybka. A wsparcie i wdzięczność, które otrzymasz - nieocenione. Podoba Ci się? Wskakuj na pokład! Zamiast być gościem korzystaj z wszystkich możliwości. A jeśli masz pytania - pisz śmiało.

Ania Ślusarczyk (aniaslu)

  • Znasz to? Dzień ledwo się zacznie, a Ty już masz na koncie przebieranie w półśnie, mycie części do laktatora i gorączkowe poszukiwania smoczka pod kanapą. Jeśli w tym chaosie marzysz choć o jednej rzeczy, która ułatwi Wam codzienność – weź udział w konkursie i wygraj urządzenia Baby Brezza, które naprawdę robią różnicę! Biorę udział w konkursie
reklama

Mamy z Irlandii!!

witam

Hej mamuśki:-)
Wyszłyśmy z Anulką ze szpitala:-). Jest cudna i w ogóle:-D:-D:-D Pochwalę się innym razem, nawet nie próbuję Was nadrabiać:-D:-D:-D:-D

Gratuluje córeczki:-)

No wiem jak to jest odwiedzac rodzinkę,ba! Zrobic dobrze by teściowie i moja rodzina była zadowolona to wielki wyczyn.
Dlatego postanowiliśmy z moim M,że do Polski to może za rok albo i dalej polecimy.No chyba,że wypadnie jakaś nagląca sprawa np.urzędowa.

Czy złapali złodziei? eeeee nie sądzę.Nie wiem.Policja się z nami nie kontaktuje.Mieli zadzwonic w poprzedni piątek bo M chciał się dowiedziec czy może znaleźli coś naszego,ale nieeee nie zadzwonili.
My po włamaniu psychicznie już ok.Co prawda 1000 razy sprawdzam w nocy czy wszystkie okna zamknięte.
Finansowo z dołka się wygrzebujemy :confused2:


Kurde,dziś się zapiszę na prawko.Muszę no w końcu muszę.A jak się zapiszę to i może zmobilizuję się do nauki.
Do Antka przedszkola nie jest najbliżej :eek:

Najwzniejsze ze psychicznie ok, a na policje to wlasnie tak mozna liczyc, najlepiej im wychodzi wypisywanie mandatow:-D

Milego dnia
 
reklama
Witam sie i ja.
Joann kwiatkow niepomoge wybrac, bo sama nie zdeydowana jestem ale fajnie za dalas linka bo widze ze pilka jest i to zamale pieniadze, a moja sie juz przedziurwawila ze starosci chyba .
 
mój mądry K. wypuścił Jessie do ogrodu na noc, więc ta czując wolnść pogryzła zabawki ze nic z nich nie zostało:eek::szok: a z butów Oliwki zostały same podeszwy:szok::szok::-Ddobrze ze stare były:tak:
więc mój K. po powrocie z pracy będzie miał co sprzątać:tak::tak:
 
mój mądry K. wypuścił Jessie do ogrodu na noc, więc ta czując wolnść pogryzła zabawki ze nic z nich nie zostało:eek::szok: a z butów Oliwki zostały same podeszwy:szok::szok::-Ddobrze ze stare były:tak:
więc mój K. po powrocie z pracy będzie miał co sprzątać:tak::tak:


Ojjojojoj :)) Ale piesek was zalatwil :(


Witam mamuski Pogoda wrecz nienormalna ;;/ Ale przeciez to zadna nowosc ;/ Moja Nadinka w koncu grzeczniutk przeszly jej himerki i jest wesola :) Ja sie pofarbowalam w koncu ! Intensywna czerwien :D

Milego dnia mamki :))))
 
pogoda super,najpierw wiało i padało,potem wyszło słoneczko a teraz znowu wieje i pada:eek:poprostu super:confused2:

moja córcia pomimo tego ze strasznie kaszle pomaga mi przy pakowaniu:tak:sama pakuje swoje miśki (ze 2 worki) i zabawki:-)ale zeby synka zagonic to szkoda gadc,ten by tylko grał albo bajki oglądał:-(

sylcia wrzuć fotke z tymi czerwonymi włoskami bom ciekawa:-)
 
Ja tylko na momencik zyczyc Wam milego dzionka:-)
U nas jest zimno i galancie wieje i nawet pokrapuje deszczyk,wiec ze spaceru nici,a teraz spadam skladac pranie poki moj terrorysta spi.
W czoraj przez caly dzien o 8 do 21 spal 40min:szok:

Marta ha ale Wam Jessi narozrabiala;-)

Sylcia pochwal sie kolorkiem.
Ja kupilam farbe(naturalny braz) ale nie mam czasu sie ufarbowac.
Ostatnio farbowalam sie na poczatku sierpnia na rudy braz tzn byl taki delikatnie polysk rudego-bardziej czerwonego w sloncu
 
Ostatnia edycja:
Witam:-)
moje maleństwo śpi, więc zajrzałam, co u Was:-D:tak:. Taka jestem szczęśliwa, że mam już moją ukochaną Anię. Miał być Pawełek, ale widocznie tak miało być.:tak::tak::tak: Teraz nie oddałabym jej za nic:-).

Najlepsze z tego wszystkiego jest to, że jeszcze w poniedziałek nic nie zapowiadało, że urodzę następnego dnia. A tu niespodzianka- o 4 rano obudziłam się z bólami, niestety z krzyża miałam. Nie budziłam męża, bo nic innego się nie działo, ale jak o 5 zaczęły mi odchodzić wody to nie było na co czekać:-). Nie miałam rozwarcia prawie żadnego, słabe skurcze, więc chcieli mnie odesłać do domu, ale się nie dałam. Kazali mi chodzić, chodzić, chodzić.... Potem prysznic długi dwa razy i dalej chodzenie. Bóle się nasilały i około 21 okazało się, że jest już prawie 7 cm, więc wysłali nas na porodówkę. I się zaczęło:-D:-D:-D. Dobrze, że Marcin był ze mną, bo nie dałabym rady. Jako znieczulenie wzięłam gaz i okazało się to świetnym rozwiązaniem, bo bardzo przyspieszało akcję. I tak o 23.38 z wagą 2882 i długością 50 cm pojawiła się na świecie moja malutka księżniczka:-):laugh2::happy:
 
Asienko gratuluje serdecznie!!! :-) No i porod tez z tego co piszesz "udany" :-D
Ja tam sie mojego boje, jeszcze troche czasu, ale spedza mi to sen z powiek :zawstydzona/y:
Pozdrawiam wszystkie Dziewczyny i zycze udanej soboty, slonko swieci, ale pewnie zimno strasznie, czuc jesien... ;-)
 
reklama
Witam:-)
moje maleństwo śpi, więc zajrzałam, co u Was:-D:tak:. Taka jestem szczęśliwa, że mam już moją ukochaną Anię. Miał być Pawełek, ale widocznie tak miało być.:tak::tak::tak: Teraz nie oddałabym jej za nic:-).

Najlepsze z tego wszystkiego jest to, że jeszcze w poniedziałek nic nie zapowiadało, że urodzę następnego dnia. A tu niespodzianka- o 4 rano obudziłam się z bólami, niestety z krzyża miałam. Nie budziłam męża, bo nic innego się nie działo, ale jak o 5 zaczęły mi odchodzić wody to nie było na co czekać:-). Nie miałam rozwarcia prawie żadnego, słabe skurcze, więc chcieli mnie odesłać do domu, ale się nie dałam. Kazali mi chodzić, chodzić, chodzić.... Potem prysznic długi dwa razy i dalej chodzenie. Bóle się nasilały i około 21 okazało się, że jest już prawie 7 cm, więc wysłali nas na porodówkę. I się zaczęło:-D:-D:-D. Dobrze, że Marcin był ze mną, bo nie dałabym rady. Jako znieczulenie wzięłam gaz i okazało się to świetnym rozwiązaniem, bo bardzo przyspieszało akcję. I tak o 23.38 z wagą 2882 i długością 50 cm pojawiła się na świecie moja malutka księżniczka:-):laugh2::happy:
gratuluje jeszcze raz kochana:-) az mi sie cieplutko na serduszku zrobiło po przezytaniu twojego posta:-)teraz moge co zyczyć oby córcia chowała sie zdrowo i szybko rosła:tak::-)

ewelcia najbardziej rozbawiły mnie te buty co z nich tylko podeszwy zostały:-D:-D

dzwonił do mnie własciciel i powiedziałam ze dłuzej tu nie wytrzymam i ze sie wyprowadzamy, i tak mu nagadałam ze sie rozłączył:eek:chyba bede musiała walczyc o depozyt:wściekła/y:
 
Do góry