reklama

mamy z norwegii

Tampeza pewnie siedzi z mala przy piersi;-) kurcze jak sobie tak pomysle o niej z dwojka maluchow to mnie az przeraza jak to bedzie z nami i co ja najlepszego zrobilam:baffled: ale nic damy rade:tak:

u mnie mala spala od 20 i o 9 rano zaczela na mnie wolac. Obudzila sie raz w nocy na piciu a tak to spala i nawet smoka nie trzeba bylo taka padnieta byla:-D skoro tak twardo sie trzymala ze nie bedzie spala w dzien no to trzeba odespac w nocy;-)
 
reklama
Dzieńdoberek mamusie:-)
ale Wam fajnie, że macie już swoje pociechy to wielkie szczęści!
Ja dziś wstałam taka zmęczona jakbym wcale nie spała, bo zawsze tak mam po dniu w stresie, że potem nie mogę zasnąć i ciągle myslę i przeżywam.
Na dworze okropna pogoda, zimno i pada deszcz a ja sam w domku bo mężulek w pracy.
Zaraz jak się rozkręcę to troszkę ogarnę domek i poczytam ostatnie lekcje, bo razem z mężem chodzimy do szkoły na kurs języka - dziś wieczorem kolejna lekcja. Nie wiem jak z moim talente,m językowym ale mam nadzieję, że po tym roku nauki choć tochę zakumam ten ich język:tak:

Jejku wczesniej czytałam tutaj że jedna z dziewczyn urodziła w domu, szok to tylko podziwiać ja bym spanikowała i nie wiem jak bym to przeżyła- taka ze mnie przeżywaczka.
Ale naskrobałam, jak nie pisałam to nic a teraz to znowu za duzo hehe, musze się przyzwyczaić i dostosować;-)
 
dzsiaj to jakis przypadek , bo któz nie lubi sobie pospaci poleniuchowac:-D
a przy moim Czarku to trzeba dobrze naładowac baterię bo około 18 to już padam i zaliczam mały kryzysik, jak sie da to jeszcze się zdrzemne jak on spi popołudniu:tak:.
u nas nawet ładna pogoda, świeci słonko , no ale nie grzeję, dzisiaj następny dzień siedze wdomku bo Czaruchna troche chora:frown:.
a jak u ciebie , masz jeszcze plamienia?:confused:
 
No narazie jest ok tak myślę, mam jakies plamienie ale takie niewielkie więc nie wiem czy to dopuszczalne ale doktorka mówiła że to nie dużo.
Wszytsko okaże się za 2 tygodnie bo narazie zarodek jest za mały, a za 2 tyg okaże się czy się rozwija, oby tak było.

A teraz to taki okres na choroby, więc trzeba sie pilnować ale zawsze jak ktos z rodzinki coś złapie to łatwo przechodzi na pozostałych:-(
 
Kasia a jak wygląda twój kurs , prywatnie się uczysz czy w jakieś szkole językowej?:confused:
u mnie z tym języjiem idzie ciężko , miałam 3 misiace przerwy , bo byłam w PL I TATALNE ZANIEDBANIE Z MOJEJ STRONY BO NAWET NIE ZAJRZAŁAM W WAKACJE
 
Zapisaliśmy się do szkoły i chodzimy 2 razy w tygodniu po 2 godziny. Generalnie jest ok, nauczycielka miła i lekcje bezstresowe tylko grupa troszkę za duża bo około 15 osób, ale zawsze sie coś wyniesie:tak:tak myślę.
 
A jak z Waszymi planami (pytanie do wszystkich dziewczyn) planujecie zostać tutaj na stałe czy tylko sie troszke dorobić.
Bo my do tej pory myśleliśmy, że tylko jesteśmy tutaj tak na dorobek a potem wrócimy do domu ale teraz to już sama nie wiem. Mąż woli zostać tutaj na stałe a ja wciąż się zastanawiam, szczególnie teraz jak jestem w ciąży.
Pewnie czas pokaże co będzie dalej:-)
 
reklama
Wiesz co , my napewno byśmy chcieli kiedys wrcic do PL, ja bardzo chciałabym , żeby Cezary uczył się w polskiej szkole, ale wszystko może sie zmienic:rofl2:, jak to właśnie napisałaś , czas pokaże , bo jeśli dobrze sie tu zaklimatyzujemy i dla Czarkas będą lepsze warunki rozwoju , to czemu tu nie zostac, zresztą z moim mężem to jest dziwna sprawa , bo ma 100 pomysłów na minute , teraz mnie namawia na kupno tu domu:baffled::rofl2:, no ale to gruby temat do przedyskutowania:sorry2:, bo na razie z kasa ciężko , bo tylko on pracuje, a nas trójka i mały chodzi do przedszkola i jesteśmy bez żadnego dofinansowania.W pl nie mamy juz mieszkania, jesteśmy w trakcie kupna ziemi, więc na razie to tylko tęskno za rodzina a tak do czego nie ma wracac:no:.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry