reklama

Mamy z Reading

HEJ.:-)No u nas tez grypa na calego. Niunia zasmamrkana zakichana bidulka.Bylam wczoraj z nia w przychodni i powiedzieli mi ze dopiero we wtorek mog mnie zapisac do lekaza a jak kaszle to zeby posc do apteki,no normalnie myslalam ze sie wsciekne,taka tutaj sluzba zdrowia.No i daje jej syropek od kaszlu i Calpol zapobiegwczo ale nic sie nie poprawia i dzis wieczorem pojedziemy na west call zeby ja przebadali dokladnie. Naszcescie goraczki nie ma.No i tak to leci troszke sie mrtwie to grypka niuni bo wiecie jak to z dzieckiem. Ale zabki niuni nadal rosna dzis zaowazylam 8 zabka:-)
Widocznie jakis wiros panuje jak Twojego synks tez Sewa pobiera. Magda a gdzie Ty sie podziewasz? Pewnie juz Piotrka wygladasz w oknie?:-)pozdrawiamy i zyczymy zdrowka
 
reklama
witajcie Mamuśki!!
zyczę Wam szybkiego powrotu do zdrowia!!!!a Ci lekarze w uk to szkoda gadac,juz sie tam nachodziłam cała ciąze i mam ich po dziurki w nosie!!!
u nas zima,rano odslaniam okno a tu snieg:)
a Nati strasznie marudny chyba zabki mu beda szly...tak mi sie wydaje,bo jest okopnie marudny,budzi sie czesto w nocy i placze,ciezko mu zasnac wogole:-(dzis spalismy razem i ciagle sie krecil.dalam mu wczoraj paracetamolu na noc i dzis rano tez,moze mu troche ulzy.
mnie boli od rana glowa i troche gardło,mam nadzieje ze nie przypałęta sie choróbsko.
teraz zmykam,papap,milego dnia!!!!
 
Zagladam tylko powiedziec, ze zyjemy, ale Jedrek bardzo zakatarzony i chyba temperatury na noc dostaje :baffled::baffled:

Wszystkim choraskom zycze zdrowka i spokojnej nocki.
 
Dzien doberek.

Dzis szaro, buro i ponuro :baffled: Nocka w koncu uplynela nam na blogim snie. Jedrek wysmarowany pulmeksem, naszprycowany Eurespalem , spal jak aniolek :tak:

Dzis moj maz poszedl do pracy :confused: wiec czeka mnie kolejny nudziarski dzionek :confused:

Milej soboty Wam zycze!
 
A dzien dobry. Ja dopiero dzis sie stawiam,bo bussy,niunia dalej chora i nie bardzo u nas. Bylismy w czwartek wieczorem na west calll no i przebadal niunie lekaz i niby w pluckach nie ma nic i uszka teaz ok.dal syrop od kaszlu i kazal dawac dalej calpol. No i jak poszlam do apteki to mi powiedzieli ze dla takich malych dzieci nie ma takiego syropu:angry:i badz tu madra.mam taki z polsi syropek i jej daje ale nic nie widac poprawy i niewiem jak to bedzie boje sie jak..... Moze wy dziewczyny wiecie cos o jakims polsim lekazu w okolicach readingu?????? bo naprawde mam stracha ,niby goraczki nie ma ale wiecie to male dziecko.
No a pozatym to ok dzis otrzymalismy decyzje o taxcreditcie udalo sie bez problemu ale mysle ze jak bym tam nie wydzwaniala to do tej pory by nie bylo,ale i tak szybko po 3 miesiacach dostalismy. No wszystko bylo by ok gdyby Paulineczka byla zdrowa. A tak:-( Ok spadam bo musze rozwiejcic pranie i troszke pousuwac w domku puki niunia spi. Milego dzionka zycze i zuuzooooooooooo zdrowka.papa
 
Ojej martita faktycznie nie fajnie z tymi lekarzami. Niesty nie pomoge Ci w kwestii polskiego lekarza, bo ja sie nie orientuje w tym temacie.
Zdrowka dla niuni zycze :tak: Nawet nie wiem co mozesz jej podac z takich domowych kuracji, bo Paulinka jeszcze taka malutka :-(
Trzymajcie sie cieplutko!
 
witam!!
Sewa super ze u Was juz lepiej!!!i oby tak dalej:)
ja też coś kicham i smarkam,Nati na szczęście nic ode mnie nie podłapał i mam nadzieję ze juz tak zostanie.
Martita mi kiedyś coś się obiło o uszy o polskim lekarzu,jak się nie myle to Piotrka kolega jakiegoś zna. postaram sie wywiedzieć co i jak i dam Ci znać jakby co!Tym czasem mam nadzieje ze Paulince choc troche sie poprawi!
Moj Nati spi,bylismy dzis u drugiej Babci. Cały czas jest taki marudny:-(
za 4 dni przyjezdza Tatusiek:))):-):-):-)
papa,spokojnej nocki ja idę sie kurowac!!
 
Witam w to niedzielne przedpoludnie:-) No u nas juz troszke lepiej ,dzis nocka juz troszke lepsza byla niz wczoraj.Pojechalismy na szpital po poludniu i z tamtat wyslali nas znow na west call noa le naszczescie popadlismy na lekarke angielke no i dala niuni antybiotyk a i byl ten lekaz co ostatno nas badal ale naszczescie nie on nas przyjmowal.No i po tym antbyiotyku sie poprawia.Boze jaka ulga bo juz tak sie balismy. My dzis same w domku tataus wlasnie pojechal do pracy:-( Magda to juz pewnie nie mozecie sie doczekac,juz tylko 4 dni:-) Zycze duzo zdrowka,a Natankowi zabkow ,niech tam szybciutko wrosna bo to tez meczace. Sewa a jak Twojemu synkowi przeszlo samo?pozdrawiamy
 
reklama
witajcie!!
wpadam się zameldować! my tez chorzy:-( dzis jedziemy do szpitala,czekam az Nati sie zbudzi.Nasza pani pediatra jest na jakims szkoleniu w Zamościu wiec musimy sie udac do szpitala. jakis wirus krazy,bo Natana kuzynek jest w szpitalu :-(ma zapalenie krtani. A Nati wczoraj kichał a dzis juz kaszel ma ,na pewno ode mnie sie zaraził:-(
a jak u Was??jak Wasze dzieciaczki?
pozdrawiamy,papap.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry