reklama

Marcowe mamy 2016

A tak z innej beczki.. dziś miałam dość intensywny dzień bo od rana podróż do pracy (tak tak niestety to podróż bo jadę ponad godz z przesiadką w jedną stronę pociągiem, tam mam 40 min i znów podróż z przesiadką..
Wróciłam przed 12 i zaraz po kawie pojechałam z mamą na zakupy urodzinowe mojego synka.. prezent, dodatki do tortu, nieco ozdób, soki, owoce, szampan itd i po 14 biegiem do domu, potem lekcje, dom, sprzątanie, centralne i tak do wieczora i dopiero o 19 się położyłam nieco.. I nie mogę wyrobić.. leżę od tamtej pory a brzuch tak mnie ciągnie w dół bokami i w podbrzuszu.. Bronek kopie jak szalony, pierwszy raz tak mocno i intensywnie..
I tak się zastanawiam od czego to.. od wnoszenia zakupów? Nie było innej opcji, mąż w pracy, mama ma obie dłonie po operacji i niestety jeszcze słabe. Mąż mnie opiurkał.. bo wg niego zakupy mogły leżeć w bagażniku do wieczora..
I nie wiem co z tym robić.. to nie jest skurcz żaden, jak leżę w ogóle tego nie czuję, ale jak wstanę to już gorzej ale schylić się nie mogę w ogóle.. :-(
 
reklama
Fanti !! Musisz się kochana oszczedzac!:) zwolnić ! :)

Odpoczywaj :) mnie brzuch ciągnie teraz cały czas jak wstaje czy gdzieś idę :/ a później mi lekarz oznajmia żE szyjka leci w dół cwana... wiedziała kiedy zrobić mi psikus przed sprzątaniem hahah :D
 
Fani jak leży i nie boli to nic niepokacego chyba . Zawsze lekarka mi mówiła ze jak ciągnie itp a jak przy zmianie pozycji i odpoczynku przechodzi to zapewne jak to mowiliscie wcześniej "od ciazy" najprawdopodobniej wiązadla. Ja teraz tez tak mam ,że ciągnie w dole i z bólu i straszny napór na pęcherz ,ale jak się położę to przechodzi.

Ja zaraz wychodzę z domu na 8 do lekarza ,ale podjadę sobie najpierw po mięso do zupy ,żeby po lekarzy juz nie jechać to mąż spokojnie do pracy wyjdzie a tak to bym kolejny czas mu przedłużyła. Jej jak ja nie lubię wychodzić tak rano z domu ... tak zimno brr
 
Dzień dobry :) jaka u Was pogoda za oknem? U nas wszędzie szron i zimno jak diabli... No ale ja mieszkam pod Katowicami, wśród pól... jest paskudnie mroźno brrrrrr wczoraj było tak fajnie, że Zuzia szła do przedszkola bez czapki i szalika. A dzisiaj nawet rękawiczki będę musiała jej ubrać :/
Edit ja też nie lubię rano wychodzić, szczególnie w taką pogodę... zastanawiam się czy nie jechać do Selgros bo mają tam promocje na patelnie z tefala. Jak przyniesiesz starą to nowa dostaniesz 50% taniej... i może od razu bym kupiła pampersy dla bobasa... ale mi się nie chce no i założyłam sobie, że napisze jakąś pracę dzisiaj ;)
Zobaczymy co z tego wyjdzie hihi
 
Fanti ja wczoraj wieszalam firanki a dzien wczesniej troche ogarnialam mieszkanko i zaczal mnie brzuch kłuc w okolicach pępka jakby mi ktos srubokret tam wkladal. Ulga tylko przy lezeniu na boku .Musimy kochana zwolnic wszystkie . Ja jestem taka zosia samosia ale trzeba w koncu ustapic niech faceci sie wykażą :)
 
No ja zwolnie po śmierci dopiero. Ile byłam w stanie to już odpuściłam bo wcześniej wszystko sama "lepiej" zrobiłam. Ten weekend mamy pracowity bo w niedzielę mamy gości urodziny synka robimy a co za tym idzie jutro tort muszę zrobić. W tym roku będzie na łatwiznę bo nie dam rady jak co roku robić dwa i to konkretne pracochłonne. Ten będzie prosty i jak na nas zwyczajny.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry