Musze się wygadac bo jestem zdenerwowana i nie umie przestać płakać pisalam wam Jak na moje urodziny mąż się spóźnił na imprezę urodzinowa że znajomymi też wychodzi o 6 wraca o 20 czasem o 19 a ja prosilam żeby wracał o 18 żebyśmy trochę po byli razem zanim dziecko się urodzi i kiedy już w końcu mieszkamy sami w sobotę ostatnio na zakupy nie pojechalismy bo koniec miesiąca i trzeba go zamknąć a teraz weszłam na FB i okazało się że wspólnik pojechał sobie z żoną i córka do szczyrku do hotelu na Mikołajki nie żebym im żałowała i broniła tylko czemu my nawet na głupie zakupy pojechać nie możemy

nawet na wizytę do lekarza na ostatni moment jeździmy bo nikt nie przejmie klienta ani żadnej sprawy od mojego a teraz to już wogole na 3 wizytach byłam sama bo miałam wybór albo zakupy albo wizyta więc na wizycie sama bykam a na zakupy nie pojechalismy a na dodatek jak gadalam teraz z moim to on nic nie wiedział o tym wyjeździe czy ją przesadzaj?