Barbra no właśnie mnie to też cholernie boli... najchętniej bym ciągle leżała i miała wszystko w tyłku a tu trzeba zaraz po Zuzke do przedszkola jechać, wcześniej rozpalić w piecu, przygotować obiad a potem dostarczyć ją na zuchy. I odebrać z Zuchow... potem kolacja, szybka kąpiel i spanie. I tyle z mojego leżenia:/ teraz spalam jakąś godzinę i gdyby nie telefon od M to dalej bym spała