Witam się po świątecznej przerwie
Atmosfery świąt w ogóle nie czułam, pogoda typowo wiosenna

Wigilię spędziliśmy razem z moimi rodzicami, do wieczerzy zasiedliśmy ok. 18, bo Emilka poszła na drzemkę przed 16 i jakoś nie chciała wstawać wcześniej. Udało się po tym, jak powiedziałam jej, że Mikołaj już był i zostawił prezenty pod choinką. Wcześniej mój tato przebrał się za niego i przyszedł zobaczyć, czy Emilka jest grzeczna i zasłużyła na prezenty. Oczywiście mała spryciula odkryła, że pod przebraniem kryje się dziadek (poznała po klapkach

).
Na drugi dzień świąt pojechaliśmy na obiad do teściów, mimo wszystko było do zniesienia. Emilka dostała mega prezent, samochód sterowany. Wszystkie kąty pozaliczane. Pod wieczór wpadł chrzestny Emi, i znowu nowa zabawka wpadła. Więc dziecko miało dużo radochy. Wróciliśmy po 20.
Dzisiaj 4 dzień z rzędu szłyśmy do kościoła, potem na szybko ogarniałam kąty bo kolęda była. Sylwester prawdopodobnie w domu spędzimy, chyba, że m będzie chciał jechać do jego rodziców.
Co do rozpieszczania, to teściowe się nie wtrącają, podchodzą z dystansem. Gdyby m kiedyś przypadkiem nie spotkał swojej mamy w sklepie, i nie zasugerował, że może coś kupić Emilce, bo moja mama kupuje, to pewnie dalej by przyjeżdżali z pustymi rękami. Do wychowania to żadna strona się nie wtrąca.
Moi rodzice jedynie co, to kupują młodej różne rzeczy. A to coś słodkiego, jakieś ubranie, czasami zabawkę. Też nie żeby często, ale bardziej są zaangażowani.
&&& za udane wizyty, i za Ciebie Bar Bra- obyś wyszła już do domu

Ja mam wizytę 30.