U mnie weny pisemnej brak
Sylvi wyrazy współczucia z powodu babci... Też mam jedną bardzo schorowaną i od kilku lat nastawiam się psychicznie że może odejść, ale twarda z niej sztuka

choć z drugiej strony tyle lat życia w otępieniu z alzheimerem, rozrusznikiem, cukrzycą i workami codziennych leków, to chyba bardziej kara niż łaska...
Cień podaj adres szpitala będziemy Ci wysyłać paczki żywnościowe... Cieszę się, że temat szpitalnego żarcia jest coraz bardziej rozdmuchiwany, może jeszcze jak przyjdzie nam rodzić to trafimy na "reformy" i będzie szło wyżyć.
Volka ja nie lekarz, nie farmaceuta, tylko ciężarna z dystansem do tych wszystkich zakazów, nakazów i wydaje mi się że na tym etapie ciąży kiedy wszystko jest rozwinięte, ukształtowane, tylko rośnie, ciężko jest dziecku zaszkodzić lekami "nieciążowymi", akurat w Twoim przypadku będzie to mniejsze zło niż męczący kaszel, który może u Ciebie wywołać skurcze. W granicach rozsądku np. pół dawki. Jak narazie na sobie zgrzeszyłam "zakazanym" cholinexem i neoanginem na ból gardła- 2 dni i zapomniałam o bólu, a tymi tantumverdami, płukankami ciągałabym się tydzień i pewnie tylko rozwinęłoby się w coś poważniejszego.