My wróciliśmy w końcu, młoda zasnęłam- też w końcu, bo dzisiaj drzemki nie było a 5 min w aucie starczyło jej, na kolejna godzinę brykania.
Temat chrzestnego zakończony pozytywnie, więc został problem z chrzestną :/
Mała chyba nie lubi jeździć do dziadków, bo nawet się nie poruszała-raz miała tylko czkawkę. Od kiedy jestem w domu to nadrabia, na szczęście nie daje już po żebrach.