Tylko że ja się źle czuje jak mam coś nie zrobione. Na wczoraj miałam zaplanowany plan oszczędnościowy właśnie. Łazienkę i kuchnie zdążyłam umyć, ale miałam jeszcze doprasować ciuszki bo połowa, została odkurzanie i mycie podłóg. No i tort chciałam wczoraj zrobić na spokojnie,
U nas zawsze mąż odkurza Ale z racji że szedł do mamy robić a był po nocce to ja to miałam zrobić, obiecał dziś to zrobić po śniadaniu nadal siedzi i czyta. I stale słyszę "już to robię".
Mało tego on chce bym mu włosy ścięła. Mówię choć teraz przed odkurzaniem a on mówi "po obiedzie". Potem to mi się nie chce.