Kubusiowa dobrze, że jednak synek dobre tętno.
Kadi i tak sama byś chciała robić roczek

ciekawe, kiedy będzie koniec.
Cień mąż widzę to ma wyobrażenie. Mój mąż przy córce był. I w efekcie grał w gry całe dnie :-/ może się tym razem zreflektuje.
Nailie pies to jednak obowiązek. Ja mojego psa musiałam na razie rodzicom dać. Bo mój oczywiście nie będzie chodzić, a wszystkiego nie ogarnę.
Młoda mama to jeszcze córka musi ciągle spać
Arusiowa z tymi talerzami i tekstem, to aż brak słów.
Fanti atmosfera się oczyściła i dobrze
Bursztynek ciekawa jestem, czy dziś coś ruszy.
Sarna to masażyk Cię czeka
Ja dzisiaj tez mam podniesione ciśnienie :-/ jeden kot nasikał mi do zalewu :-( już garnek miałam osikany, wannę. Do kosza na pranie, worków, kocy, kartonów. Robią na podłogę, wymiotują. Zarzucają wszystko. Wszyscy mają miłe kotki, a ja mam diabły wcielone. Atakują i drapią. Psychicznie nie daję rady tak mnie wkurzają. Na wszystkich się przez to wyładowuję. Nie wiem, co mam zrobić :-(