Lewusek właściwie to nie pamietam, byłam w takiej panice że nie zwróciłam uwagi, chciałam jak najszybciej do szpitala dojechać, ale strasznie mnie głowa bolała i słabo mi było.
Teraz mam 154/92 i puls 135, zjadłam tabletki i leże oby tylko do 1 marca dotrwać, dzidek wariuje i ma czkawkę a ja chyba już nie zasnę. Mama ma dzisiaj gołąbki robić z ziemniakami i nie mogę sie doczekać a taka głodna jestem że chyba idę coś zjeść