Manka i fajnie, w końcu trzeba mieć miejsce żeby to wszystko układać :-)
Edit my też mieliśmy tak, że dziecko zostawialiśmy w pokoju, pozytywka włączona, 5 minut marudzenia i dziecko samo spało. Niestety nie miała nawet roku, jak zaczęła nogami wykopywać szczebelki, aż je w końcu połamała i tyle z samodzielnego zasypiania.. Próbowaliśmy ją nawet kłaść w kojcu, żeby sama spała, ale gdzie tam, podciągała się górą wychodziła.
Volka u nas też są wędrówki, na szczęście jest to dopiero ok 6 rano, więc przytulam się do niej i śpimy dalej. Ale też to chyba najwyższa pora na oduczenie, albo kupienie większego łóżka
Barbra super wieści, oby wam wszystko sprawnie poszło z mieszkaniem
U nas za to są okropne przeboje z zasypianiem, wystarczy jedna 20 minutowa drzemka po 12, a potem jest walka do minimum 22, żeby dziecko spać poszło, i tak dzień w dzień

Bez drzemki nie da rady, wystarczy ją do samochodu posadzić, to zaraz jest odlot. Jak pisałam, codziennie z tym walczymy, ale tak opornie to idzie, że nie wiem czy do marca się wyrobimy żeby chodziła spać normalnie
