reklama

Marcowe mamy 2016

reklama
Ja sie zbieram do lekarza bo te bóle krzyza i nadaktywnosc malego nie daja mi spokoju .Zreszta te wczorajsze twardnienia brzucha tez byly za czeste.Bede spokojniejsza tym bardziej ze weekend przed nami .
 
Ja tez miałam nacinane krocze. Syn 3700 waga,a polog nawet spoko -powiedziałabym ,że porównywalny do miesiączki - myślałam, że to będzie gorsze.

Lewusek idź -będziesz spokojniejsza. Pewnie będzie wsystko okej ;)

Mi lekarz na tych prenatalnych włącza 3d ;)
 
Ostatnia edycja:
Kubus wazyl 3510, mial 60 cm. Byl przerazliwie dlugi i chudy. I tez bylam nacinana. Urodzilam o 2.43 a o 8 rano juz bez probemu chodzilam i siadalam:) wole naciecie niz pekniecie:) a polog mialam cudowny. W sumie nawet nie mozna tego pologiem nazwac bo trwalo to tyle co zwykla miesiaczka:) i nie bylo bardziej uciazliwe:)

Ja bylam na 4d w poprzedniej ciazy w 26 tygodniu. W tej ciazy nie ide. Dalam 350zl a ani buzki nie zobaczylam bo raczkami zaslanial, ani sie plci nie dowiedzialam, bo pan doktor twierdzil, ze na 100% dziewczynka.. wiec tym razem sobie odpuszczam. Pojde na zwykle usg.

Isia ja zawsze spalam na brzuchu a teraz nawet na boku nie moge. Bo Olek tak kopie, ze az wszystko boli. Akceptuje tylko pozycje na brzuchu:(

Wysłane z mojego SM-G920F przy użyciu Tapatalka
 
Ja się boje bólu ... :(
Miałam ciężkie miesiączki które co miesiąc kończyły się na pogotowiu i dostawalam zatrzyki przeciwbólowe
Nie dawalam rady sobie z tym bólem miesiaczkowym... a tu dzidziusia trzeba urodzic

Młodamama ja doskonale wiem co to znaczy trudna miesiączka..nie raz z ogólniaka mnie karetka zabierała.. ból nie do zniesienia.. swoje trzeba odcierpień i tyle,.. ale to nie jest reguła do porodu. Miałam przy pierwszym porodzie takie same obawy a okazało się, że zupełnie inny to był rodzaj bólu..
Jedno na co liczyłam, to obietnica lekarza, że po porodzie nie będzie już tych bóli miesiączkowych.. oj naiwna ja.. owszem karetki już nie potrzebuję, umiem sobie z tym radzić, wcześniej rozpoznawać na tyle by wziąć porządną dawkę leków ale jak były tak są nadal.. :baffled:

Dziewczynki czy któraś z Was śpi na brzuchu? Bo ja zasypiam na boku ale nieraz budzę się na brzuchu... przed ciąża spalam tylko na brzuchu...

Za pierwszym razem męczyły mnie noce bo nie umiałam spać inaczej niż na brzuchu i intuicyjnie w nocy się na brzuch kładłam ale jak zaczął być mega duży to już nie było ani takie proste ani bezproblemowe.. Teraz o dziwo śpię na boku i w ogóle nie tęsknię za spaniem na brzuchu.. :sorry:

Ja sie zbieram do lekarza bo te bóle krzyza i nadaktywnosc malego nie daja mi spokoju .Zreszta te wczorajsze twardnienia brzucha tez byly za czeste.Bede spokojniejsza tym bardziej ze weekend przed nami .
Lewusek && - będzie dobrze a lepiej na zimne dmuchać.. :tak:

Ja dziś młodego do dentysty umówiła i sama mam mieć omówione z naszym dentystą co i kiedy robimy.. i jak nie bałam się tak coś dziwnie strach po mnie chodzi..:eek:

A co do przejmowania się ciążą.. mam takie dni że zapominam, że jestem w ciąży.. nie szykuję jeszcze nic, nie planuję za bardzo.. zupełnie inaczej niż z Olim.. Ale różnica jest taka, że wtedy odkładaliśmy decyzję o rodzicielstwie potem długo się staraliśmy i jak już w końcu się udało to przeżywałam świadomie każdy symptom ciąży, wszystko z ochotą kupowałam, zaglądałam itd.. słowem cieszyłam się całą sobą..
Teraz kiedy po wielu latach sama siebie przekonałam wewnętrznie że nie chcę już 2 dziecka wiadomość o ciąży była mega szokiem, najpierw do 10 tyg czekałam na wizytę by to potwierdzić z nadzieją, że jednak nie będę w ciąży :-( potem uczyłam się mówić sobie, że będzie dzidzia, przyzwyczajałam się do tej myśli, ale musiałam to ukrywać w pracy więc w sumie tak jakoś mało o tym mówiliśmy.. cały czas w głowie miałam jak to wywróci nasz dom do góry nogami, nasze poukładane już życie będzie znów zmieniane na co nie koniecznie mam ochotę itd.. Teraz zaczynam się dopiero tym stanem cieszyć choć nie koniecznie już nie mogę się doczekać aż Bronek będzie z nami.. jeszcze sobie tego nie umiem wyobrazić nawet.. :zawstydzona/y: ale kilka dni temu uzmysłowiłam sobie, że bardzo mało czasu nam już zostało..
Zaczynam do brzucha gadać, mam już mega wyrzuty sumienia, że nie chciałam tego dziecka, wstyd mi, że jak gówniara się zachowywałam, nie chciałam iść do lekarza itd.. :no: mąż cierpliwie znosi moje samo krytykowanie i pociesza choć wiem, że miał rację kiedy był na mnie za takie myślenie zły :-( On się ucieszył od samego poczatku, gratulował mi sam upominał się od najbliższych o gratulacje.. przeżywał radość.. nie to co ja.
 
Witam! Widzę że na tapecie temat porodu...tego porodu boje sie strasznie a to dlatego ze ostatni porod mimo ze byl ekspresowy to bardzo ciezki i nie mialam zadnej kontroli...co do połogu to pamietam ze przy 2 lub 3 porodzie to juz po wszystkim mialam straszne skurcze takie ze myslalam ze jeszcze raz bede rodzic a krwawienia trwały praktycznie po kazdym porodzie te 6 tyg. No i nacinana bylam przy kazdym porodzie a dzieci w cale nie byly duze bo ok 3kg a jedna z corek 2500 i tez mnie nacinali.

Co do spania to przed ciaza bardzo czesto spalam na brzuchu w tej chwili na boku tylko, a na plecach zadko,jakos nie lubie.

A co do przezywania ciąży to ta chyba najmniej...chyba ze wzgledu na brak czasu,poprostu nie mam kiedy myslec nad tym wszystkim...dopiero wieczorem jak wszystkie dzieci spia i siedze przed tv i maly sie rusza to dopiero przypomina mi sie ze jestem w ciazy albo kiedyspojrze na siebie w lustrze i widze brzuch heheh.ale tak juz jest ze z kazda kolejna ciaza przezywa sie ja juz mniej.zawsze ta pierwsza jest taka szczegolna.
 
Ja się porodu na razie nie boję, będę sobie przypominać jak się skurczę zaczną. Mnie nacięli, ale z tego względu, że łożysko nie wyszło do końca i musieli mi zabieg zrobić. Połóg był długi- chyba 2 miesiące się ze mnie lało. Najgorsze jest parę dni po porodzie, później boli coraz mniej, jakoś mniej więcej ustalony jest rytm dnia i byle do przodu;-)
Ja termin mam na 29 marca, ale równie dobrze mogę urodzić w kwietniu:-) Syna przenosiłam tydzień i wywoływali poród, także i tym razem się na to nastawiam, a jak zacznę rodzić wcześniej to będę mile zaskoczona, bo przyznam, że takie czekanie po terminie jest strasznie męczące zarówno psychicznie jak i fizycznie...
 
Chyba kazda kobieta, ktora zostanie mama w glebi duszy obawia sie porodu. Musimy byc twarde i nie nastawiac sie negatywnie [emoji5]️ damy rade! Jak nie my to kto???

Dla nas tez info o ciazy bylo wielkim zaskoczeniem, w danym momencie postanowilismy zostawic dotychczasowe zycie i wyjechac za granice a tu masz
Ci los :) Zuzulinka przytrzymala nas w pl :)

Sylvi! Jak juz wyremontujesz pokoj podeslij zdj. My na 90% tez ten zestaw zamowimy, bo tak mi sie spodobal, ze wszystko oprocz mebli sprowadzilam do takiej kolorystyki i klimatu by tylko te podpasowaly :) mam nadzieje, ze tak sie stanie- tesciowie zaproponowali nam, ze wyremontuja pokoj Zuzulince i kupia mebelki.

Co do porodu w prywatnym szpitalu we Wro - standardowy pakiet kosztuje 5900 zl. Standard + juz 8900 a VIP 15900. Ceny (jak dla mnie kosmiczne, ale 5900 bym przezyla)

Moja Zuzia, duza dziewuszka- jak sie wyciaga to widac na brzuchu i nawet pobolewa:) ale zniose wszystko by tylko jej bylo wygodnie [emoji5]️ ostatnio jak bylismy na badaniach okazalo sie, ze nosek i dlugie nogi ma po tatusiu:) moim zdaniem wazyla dosc duzo bo wowczas na 24 tc- 650 g. Oby tak dalej:) niech rosnie duza i zdrowa, ja- kruszynka jakos dam rade ;p

Lewusek- trzymam kciuki by wszystko bylo ok. Daj znac jak juz wrocisz.

Mlodamama- jak ja chodze na badania, to moja dr za kazdym razem choc chwile robi mi usg 3d/4d. I nie place za nie dodatkowo. Wlasnie z nich wiemy, ze Zuzulinka ma nosek tatusia:)
 
reklama
Fanti a ja juZ 5 zębow zrobilam bedac w tej ciazy i wszystkie bez znieczulenia. Jestem z siebie dumna :) A ja Wam powiem,ze mimo iz nue rodzilam naturalnie az tak nie przeraza mnie sam porod. Najbardziej boje sie.ze nie bedzie akcji,będa czekac i cos bedzie nie tak. Te historie najbardziei mnie przerazaja.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry