Cześć Dziewczyny.
W końcu doczytałam do końca.
Ja wczoraj byłam na pomiarze glukozy - serio nie wiem o co chodzi, że większość tak przeżywa to badanie. Koleżanka ostatnio mi mówiła, że je odkłada bo się boi bardzo, bo pierwszy raz jak miała takie ochydne było. Przecież to zwykła woda tyle, że bardzo słodka. Nie czaje za bardzo jak to może być straszne czy nie przyjemne nawet. Zaczęłam się śmiać po wypiciu aż się pielęgniarki pytały czy aby wszystko w porządku.
Przesiedziałam na necie 2 h w poczekalni i pojechaliśmy z mężem na zakupy i jedzonko. Zgrzeszyłam głodna bo o 15 pierwszy posiłek miałam i zjadałm w pizzy hut dwa kawałki pizzy eeeehhh

aleee tylko dwa i do tego bar sałatkowy wzięłam.
Dzisiaj mężowi urodziny urządziłam 30 te (miał wczoraj ale pzrełożyliśmy obchodzenie żeby był dzień spiokoju) od rana robiąc kąpiel w płatkach i śniadanko do wanny i kawy cały dzień serwuję z lodami i bitą śmietaną.
Co do domów do nie wiem gdzie Wy mieszkacie ale cen serio zazdroszcze. My za dom daliśmy 650 000. Wykończenie kosztowało nas już równiusieńkie 250 000 ( mam wszystko w exceliku

) a jeszcze brakuje nam ze 100 000 co najmniej żeby skończyć meblowanie i kuchnie. Wzięliśmy kreyt na dom. Wykończenie sami sobie opłaicliśmy/opłacamy. Jakbyśmy sami chcieli 650000 uzbierać to byśmy trochę lat poczekali. Na zabezpieczenie mamy moje mieszkanie 37 m2 warte teraz rynkowo około 250 000. W razie problemów najwyżej je sprzedamy ale chcemy zostawić dla dzieci, żeby na studia można je było z domu wykopać

Ceny w Krakowie niestety tak wygladają. Moi znajomi z pracy jak kupowali mieszkania po około 70m2 to dawali po około 500 000 a ostatnio kolega szastnął się na apartament na kazimierzu z widokiem na wisłe za jakieś 800 000

- dodam że w stanie deweloperskim do wykończenia.

My mamy nadzieje że jak wróce do pracy a pzrez ten rok skończymy wkończenie domu to za rok zaczneimy nadpłacać kredyt aleeee zaczynam mieć wątpliwości czy będzie tak łatwo jak dojdą wydatki na dziecko i opiekunka i samochód tzreba zmienić itd itp.