BarBra ja mam podobne wyniki, na początku ciąży robiłam. Wtedy mi moja pani doktor powiedziała, że są dobre. Tylko uważać na jedzenie (surowego nie jeść itd.) i na koty też uważać. Ale ona akurat miała przypadki pacjentek, które w czasie ciąży zaraziły się najprawdopodobniej od jedzenia, bo z kotami nie miały styczności. Dodała, że częściej właśnie z jedzenia się człowiek zarazi niż od kotów. Ale wiadomo, że lepiej dmuchać na zimne i uważać na wszystko. Ja też mam kotkę w domu, w sumie to dziadek ma on mieszka na dole,a my z mężem na górze dom, kuwetę on jej sprząta, ale generalnie i do mnie jego Fredzia przychodzi.