Cześć ciężarówki ;-)
Wiem wiem pewnie już dawno zapomniałyście kto ja jestem i już dawno skreśliłyście mnie z pamięci BB...no ale niestety życie biegnie do przodu jak szalone i brak czasu zaczyna doskwierać :-

zawstydzona/y: dziś znów czekam na fachowca bo rodzice robią garderobę a jak się nie przypilnuję to oczywiście nic nie zrobi

poza tym w sobotę mam egzamin więc i do nauki muszę się przymuszać

jutro wyniki, w piątek wizyta..i tak ciągle coś ...
Na dwa dni ostałam się ino sama bo mój M. pojechał na jakąś konferencję...mam nadzieję ,że szybko miną..
Widzę,że poruszany jest temat pracy i nieszczęsnego ZUS-u

właśnie zamierzam wsiąść zwolnienie od lekarza i zobaczymy jak to będzie - mam nadzieję ,że obejdzie się bez większych problemów...
Wiktor tańczy w brzuchu...wczoraj w nocy to myślałam ,że nie wytrzymam - tak gdzieś się ułożył ,że kłucie w lewym boku było nie do zniesienia w każdej pozycji...no ale grunt ,że go czuję i jestem w stanie wybaczyć mu jego wybryki- choć- jest coraz ciężej...
Witam też nowe marcówki ( będzie wysyp 2011 jak nic ):-) a te nieco starsze Marcjanki ściskam mocno, te co mają zaliczenia i wizyty - trzymam mocno kciuki!!
Trzebiska...temu kotkowi wykręciłaś kręgosłup

łoooo matko....
Rudzik...duuuuuuuuuuuuuużo zdrówka i trzymam kciuki aby obyło się bez antybiotyku!!! ;-)
A włosy to mi wypadają garściami po prostu...płakać mi się już chce co będzie dalej...macie jakiś pomysł albo wiecie może co można??