Buziaki dziewczyny w ten słoneczny, zaśnieżony poranek

:-) Wczorajsze zakupy się udały bosko

Kupiliśmy łóżko 180x 200 takie:
i przyznam sie bez bicia ze znalazłam go w super cenie na internecie i pojechaliśmy po niego aż do Zabrza

czyli dla nas ok100km


w jedna stronę i bałam się żeby to co było na necie pokryło się z rzeczywistością. I strzał w dziesiątkę- warto było jechać...choć dodam ze strasznie mnie ta podroż wykończyła i padłam potem na łóżko....i tak zakończył się mój sobotni dzień. Dzisiaj wstałam z łóżka dopiero po 10 tak sie z m wylegiwaliśmy (były poranne przytulania i harce

)....ale jeszcze nie w nowym łóżku bo musimy kupić jutro do niego stelaż

i będzie oki


Ewi- to ja Ci zazdroszczę tego sprzątającego męża. mój to musiałby przepadać przez śmieci żeby je posprzątać...choć może to tak jest ze wie ze ja to posprzątam


Ale mimo wszystko muszę go co rusz opieprzać ze ma coś za sobą sprzątać bo ja mam coraz mniej siły za nim biegać np.z odkurzaczem czy szmata

A takiego dziadka to tez chętnie pożyczę....z tym tysiącem (*żart*):-)
Olus- śnieżek w sam raz na pierwszego bałwanka według zdjęć

super;-)
widzę ze koszmary to już nasza specjalność. Potem ciężko się z nich pozbierać w ciągu dnia- maskara
Koncia- widzę ze i Tobie udziela się mania czepiania swojego chłopa o wszystko- ta niemoc i płacz z byle powodu...ale czy tak z byle??? W końcu to Ty dbasz o wszystko- ja mam tak samo a odnoszę wrażenie ze przez takie dziecinne zachowanie naszych mężów my dostajemy obłędu


Ja tez tak mam ostatnio- cos mojemu mezulkowi tłumacze i jak grochem o sciane- potem coś się dzieje a ja muszę to albo sprzątać albo odkręcać!! Ah brak słów


Katjusza- oj sprzatanie poremontowe?! Nie zazdroszczę!!! Trzymaj się dzielnie i strategicznie żebyś się Kochana nam nie zarobiła!!;-);-)
Buziaczek co do listy wyprawkowej- to ja miałam szablon jeszcze zanim pojawiło się co nieco na BB

Teraz już jestem na totalnie ostatniej fazie kupowania- same kosmetyki i małe akcesoria. Ale co chce napisac jest w tym cos ze nie wszystko jest potrzebne wiec te ostatnie zakupy skonsultowalam ostatnio z moja siostrą "na czasie". wiem co jest zbędne, co tańsze, co od początku można używać a co po 3 miesiącu dzidzi

Zrobilam sobie tabelke w Excelu i wyszło mi ze muszę mieć na te pierdołki tylko 200zł

wiec jest oki

:-)
Pinka- masz racje ze mieć fajnie chłopa który umie gotować...i jak łatwo się człowiek czyt.kobieta do tego przyzwyczaja


- aj takiego mam i ostatnio robił w nd na obiad żeberka z miodzie

...że nie wspone ze jakis czas temu zrobił wedzak na tarasie i jego pierwsze wędzenie boczku trwało 10 godz.i owędził wariat 3kg boczku- za to takiego ze palce lizać


.
A z tą wojna to nie wiadomo jak będzie- wszystko może się zdarzyć- niestety a jak wiemy amerykanie wszędzie się wciskają wiec chyba nic tylko czekać na ich reakcje i ruch- dramat!!!

Malinka- czytam o Twojej kolacji- powiedz mi gdzie to zmieściłaś? Bo ja raptem jestem w stanie wcisną w siebie np.3kanapki tostowe naraz. Kolejne porcje za ok.poł godz

bo jak nie to mnie brzuszek boli!
Co do męża to mój już pomału godzi się ze schowaniem swojej zabawki do pudełka

Teraz jest chory wiec ni hu hu a potem ta noga będzie po operacji i biedaczkowi zostało tylko czytanie ich stronki i forum o strzelaniach



Martus- dzięki- trzymaj się dzielnie i wracaj szybko do zdrowia

;-)