Hej marcjaneczki,
Wracam po porannych zajęciach :-) z arteterapii. Facet naprawił mi dziś komplementów, że moje prace są urzekające i powinnam coś z tym zrobić, bo mam talent. Aż się rumieniłam, jak jeszcze do tego przyłączyła się reszta grupy


Powiem szczerze, że rzeczywiście w dzieciństwie miałam takie zapędy, ale niestety ojciec je powstrzymał, mówiąc, że po plastycznej nie znajdę żadnej pracy... Teraz poszłam w innym kierunku, nie rozwijałam się i nawet mi się nie chce, bo wg mnie jest za późno.
Na drugie zajęcia o 16.45 nie chce mi się iść...
Obudziłam się dziś pierwszy raz z twardym brzuchem, chyba ten trymestr da mi popalić. Jeszcze tramwaje powypadały i jechałam takim zatłoczonym, że myślałam, że tam zjadę
Chyba Wam już opowiadałam o pewnym zajściu z sąsiadką. Mamy na podwórzu parking zamknięty i wieczorami nie ma gdzie stanąć samochodem, więc każdy się upycha gdzieś po bokach, żeby było w miarę przejezdnie. I wczoraj jedyne miejsce, gdzie M mógł jeszcze stanąć po 22 było pod oknem tej starej baby, która raz nam zrobiła aferę, że mamy auto przestawić, bo śmierdzi (ale takim słownictwem nas potraktowała, że powtarzać nie będę, bo ocenzuruje). M wtedy przestawił auto 2 metry dalej, ustawiając je na chodniku z takim wysokim krawężnikiem, bo nam się nie chciało z nią dyskutować i bał się, że mu coś zrobi z samochodem.
Wczoraj oczywiście też go zwyzywała z okna, ale nie miał gdzie samochodu przestawić, więc ją zignorował. Po 10min poszedł z psem i zobaczył, że ma na szybie kleksa z musztardy. Sprzątnął i mi o tym powiedział, a ja oczywiście się strasznie wkurzyłam

Dziś rano zniżyłam się do jej poziomu i zostawiłam jej jajko na wycieraczce. Teraz wróciłam i pogadałam z M przed jego wyjściem, baba znowu mu ubabrała szybę. Jednak M tym razem zebrał to i też jej cisnął na wycieraczkę... Także mamy wojnę na produkty spożywcze. Powiedziałam mu, że jak znowu coś wywinie, to ma jej tym w okno rzucić, niech myje sobie zimą. Starzy ludzie to się nudzą, aż przykre, że ja również się tak zachowuję. Ale nie dam się babie. Niech mi tylko auto uszkodzi, to zmarznie tej zimy bez okien. A jak dalej mi będzie brudzić, to markerem jej coś na drzwiach wysmaruję.

Nie zadziera się z ciężarną!
I jeszcze się dziś dałam oszukać w piekarni na jakieś 7zł. Tyle moich gorzkich żalów
