Ależ mi pyszne babeczki wyszły!!! Wsunęłam jedną, ale mogłabym wszystkie. No może nie wszystkie, ale ze 3 na pewno :-)
I tyle by było ze słodkości na dzisiejszy wieczór, bo M. właśnie się ubiera i jedzie z przyjacielem 30 km po jego narzeczoną, która się delikatnie mówiąc nawaliła na Wigilii firmowej i trzeba przywieźć i ją i jej samochód. Wrrrrrrr!!!!!!!!!!!!!
Poza tym właśnie dostaliśmy zawału łamanego przez dziki atak śmiechu, kiedy M. odebrał maila od świadka ślubu kolejnego przyjaciela, w którym ten zachęca do wpłat po 1000 zl na rzecz wieczoru kawalerskiego. W programie m.in. jazda ekstremalna jakimś Peugeotem (ale z naklejkami, że wieczór kawalerski ;-)) i rąbanie przerębla. Kurcze, no poświęcę się i im zafunduję jazdę ekstremalną Skodą Octavią i rąbanie przerębla na kanałku koło naszego mieszkania Gratis!!! Na głowy poupadali, chol...ra!