• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Marcóweczki 2011

Futrzak nawet baaaaaaaaaaaaaaaaaaaardzo szczegółową listę hahahahaha Wróciliśmy do domu i mowię, że mogliśmy jednak ten olej też kupić, bo już nie ma za wiele, a eM na to, że na dole w osiedlowym też jest, to go ochrzaniłam "po co do Biedronki w takim razie dzisiaj się pakowaliśmy przez pół miasta o godzinie 15ej??" :O Czasem to on mnie zadziwia :p

Mila trzymaj się tam, bo na jutro zapowiadają silne wiatry w górach ;)

Katjusza w "naszym" szpitalu jest od tego roku zakaz opłacania "swojej" położnej, wcześniej bywało różnie (słyszałam, że 400-500, a siostra mojego eM płaciła tysiaka, ale nie za sam poród, tylko też jak skurcze się zaczęły to przyjechała zobaczyć czy już jechać, pomagała później w karmieniu w domu i ściągała szwy w domu).. Na wczorajszej wizycie na porodówce (w ramach szkoły rodzenia), wylazła do nas taka stara położna i miała coś powiedzieć, to nas przestrzegła tylko, że jak tam przyjeżdżamy to z uśmiechem i mamy być mili, to one też będą miłe, bo jak ktoś z roszczeniami od wejścia, to już od początku złe relacje buduje.. Na pewno będę miała ochotę na uśmiechy między skurczami :/
Acha u nas teraz taki zwyczaj, że rodzące opłacają sobie położną i ona siedzi z nimi w domu aż do momentu, że już trzeba jechać, pewnie początek II fazy, chociaż ja bym nie ryzykowała, bo ani KTG ani USG i nie wiadomo co tam z dzidzią.. Choć za jakiś czas to przypuszczam, że porody domowe będą bardzo powszechne..

Pinka a czy Ty nie masz tam nikogo, kto Ci może pomóc?? Weź swojego starego zagoń trochę!!

Paticzku wielkiej wygranej w totka w takim razie :)

Koncia też nienawidziłam tej Żanetki jak się odzywała w radio grrrr W ogóle to podziwiam Was, że macie tyle cierpliwości do tego "lokatorka" ;) To jakaś totalna ofiara losu, albo mega cwaniak, tylko by na innych żerował.. A Wy za chwilę będziecie mieli przecież swojego własnego naukochańszego pasożytka ;))))

Ewunia nie jesteśmy jeszcze takie stare ;)

Ps. Apropos Żanetki mi się przypomniało, jak jechaliśmy na giełdę w piątkę, my, brat eMka i siostra eMka z mężem, słuchamy radia, wygłupiamy się i oczywiście Żanetka się załącza, ale zdążyła tylko powiedzieć "jestem położną z wie.." i szwagier ją przełączył, a brat eMka nie słyszał jej jeszcze i mówi "z Wietnamu" - ubaw mieliśmy po pachy i już zostało, że Żanetka to połóżna z Wietnamu hahahahaha
 
Ostatnia edycja:
reklama
ja juz sie uporałam sie z prasowaniem:tak: wypilam sobie kawę inkę i teraz mi niedobrze:zawstydzona/y::zawstydzona/y: glowa cos mnie zaczeła bolec brrrrrrrrrrr

Malina- moj pracuje ale owszem pomaga mii jak tylko moze natomiast prasowania nie nawidzi hehehe a z resztą jak raz wyprasował to myslałam ze zemdleje wiec wole juz sama:-p
 
Mila wiąż co się da! Swojego eMka też ;)

Pinuś czyżbyś na laktację już Inkę popijała?? Podobno pomaga..

A ja mam tyle pyszności słodkości, że nie wiem od czego zacząć, czeka mnie dzisiaj mordercza zgaga jak to wsunę.. Lody piankowe w czekoladzie, czekolada z orzechami, grześki, curly, pierniki, delicje, galaretki z cukrem i owocki..
To znikam, włączamy film i relaksik :)
 
Pinus- ja to zauważyłam ze czasem im bliżej wieczoru tym gorzej się czujemy....i tak już chyba zostanie...

Malinka- rzuć coś z tych słodkosci:)


Teraz pytanie za 100 punktów: kto z Was studiuje zarządzanie? Albo studiował????? Potrzebuje pomocy w szkole z przedmiotu Zarządzanie Jakością!!!!!!!
 
Malinka- zgadłas eheheh chociaz czy mi pomoze to nie wiem:confused: ale jedno jest pewnie na 100% po wypicu zaczynaja mnie masakrycznie bolec cyce i siara leci jak opętana wiec moze cos w tym jest.............

Milus- ja ostatnio 24 h na dobe czuje sie beznadzieje albo nocka nie przespana albo skurcze cao jakis czas,zawroty głowy normalnie jak stara babcinka:eek:



ojciec Sw Jan Paweł II został uznany za świetego bedzie beatyfikowany za 4 miesiące z czego sie bardzo ciesze:-D:-):tak::-D:-) szkoda z go juz nie ma:-(:-(
 
A ja wróciłam po 2-godzinnym kimanku. Masakra, chyba to będzie mój codzienny rytuał do końca ciąży:-p
A mi żal tego lokatora, bo to nawet nie chodzi o samodzielność. On się stara, ale miał trudne dzieciństwo, nie ma wykształcenia, był nawet okres, że mieszkał pod mostem. samodzielny musiał być od 14 r.ż., łaził po wysypiskach i zbierał złom na sprzedaż, żeby mieć na jedzenie. W tym czasie ojciec siedział w więzieniu, a matka zajmowała się kochankiem, żyli z zasiłku na dzieci... Przykra historia i staram się go zrozumieć, ale fakt, że w głowie mu się poprzewracało jak M zaczął mu pomagać. A pomagał już od nastolatka, karmił u siebie w domu, dawał ciuchy, złożył mu komputer, itd. Dzięki niemu od paru lat ma jakąś robotę, zgodziłam się, żeby u nas mieszkał, bo sianko dodatkowe zawsze wpadło i do ciąży mi nie przeszkadzał nadmiernie, było z kim pogadać. Miał mieszkać przez rok, przeciągnęło się do 2.5 roku, w tym czasie podniósł mu się znacznie standard życia. Wszystko fajnie, ale M nigdy nie usłyszał "dziękuję", a teraz jeszcze chłop ma focha. Trudno się mówi, płakać nie będę, mam wrażenie, że ta znajomość opierała się tylko na korzyściach dla tamtego, a M za dużo dawał i nic nie wymagał w zamian...:no:

Pinka, ty masz chyba jeszcze gorsze dolegliwości niż ja, już nie będę narzekać :-D
malina, podziel się :rolleyes2:
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry