malinaa
Fanka BB :)
Futrzak nawet baaaaaaaaaaaaaaaaaaaardzo szczegółową listę hahahahaha Wróciliśmy do domu i mowię, że mogliśmy jednak ten olej też kupić, bo już nie ma za wiele, a eM na to, że na dole w osiedlowym też jest, to go ochrzaniłam "po co do Biedronki w takim razie dzisiaj się pakowaliśmy przez pół miasta o godzinie 15ej??" :O Czasem to on mnie zadziwia 
Mila trzymaj się tam, bo na jutro zapowiadają silne wiatry w górach
Katjusza w "naszym" szpitalu jest od tego roku zakaz opłacania "swojej" położnej, wcześniej bywało różnie (słyszałam, że 400-500, a siostra mojego eM płaciła tysiaka, ale nie za sam poród, tylko też jak skurcze się zaczęły to przyjechała zobaczyć czy już jechać, pomagała później w karmieniu w domu i ściągała szwy w domu).. Na wczorajszej wizycie na porodówce (w ramach szkoły rodzenia), wylazła do nas taka stara położna i miała coś powiedzieć, to nas przestrzegła tylko, że jak tam przyjeżdżamy to z uśmiechem i mamy być mili, to one też będą miłe, bo jak ktoś z roszczeniami od wejścia, to już od początku złe relacje buduje.. Na pewno będę miała ochotę na uśmiechy między skurczami :/
Acha u nas teraz taki zwyczaj, że rodzące opłacają sobie położną i ona siedzi z nimi w domu aż do momentu, że już trzeba jechać, pewnie początek II fazy, chociaż ja bym nie ryzykowała, bo ani KTG ani USG i nie wiadomo co tam z dzidzią.. Choć za jakiś czas to przypuszczam, że porody domowe będą bardzo powszechne..
Pinka a czy Ty nie masz tam nikogo, kto Ci może pomóc?? Weź swojego starego zagoń trochę!!
Paticzku wielkiej wygranej w totka w takim razie
Koncia też nienawidziłam tej Żanetki jak się odzywała w radio grrrr W ogóle to podziwiam Was, że macie tyle cierpliwości do tego "lokatorka"
To jakaś totalna ofiara losu, albo mega cwaniak, tylko by na innych żerował.. A Wy za chwilę będziecie mieli przecież swojego własnego naukochańszego pasożytka
)))
Ewunia nie jesteśmy jeszcze takie stare
Ps. Apropos Żanetki mi się przypomniało, jak jechaliśmy na giełdę w piątkę, my, brat eMka i siostra eMka z mężem, słuchamy radia, wygłupiamy się i oczywiście Żanetka się załącza, ale zdążyła tylko powiedzieć "jestem położną z wie.." i szwagier ją przełączył, a brat eMka nie słyszał jej jeszcze i mówi "z Wietnamu" - ubaw mieliśmy po pachy i już zostało, że Żanetka to połóżna z Wietnamu hahahahaha
Mila trzymaj się tam, bo na jutro zapowiadają silne wiatry w górach
Katjusza w "naszym" szpitalu jest od tego roku zakaz opłacania "swojej" położnej, wcześniej bywało różnie (słyszałam, że 400-500, a siostra mojego eM płaciła tysiaka, ale nie za sam poród, tylko też jak skurcze się zaczęły to przyjechała zobaczyć czy już jechać, pomagała później w karmieniu w domu i ściągała szwy w domu).. Na wczorajszej wizycie na porodówce (w ramach szkoły rodzenia), wylazła do nas taka stara położna i miała coś powiedzieć, to nas przestrzegła tylko, że jak tam przyjeżdżamy to z uśmiechem i mamy być mili, to one też będą miłe, bo jak ktoś z roszczeniami od wejścia, to już od początku złe relacje buduje.. Na pewno będę miała ochotę na uśmiechy między skurczami :/
Acha u nas teraz taki zwyczaj, że rodzące opłacają sobie położną i ona siedzi z nimi w domu aż do momentu, że już trzeba jechać, pewnie początek II fazy, chociaż ja bym nie ryzykowała, bo ani KTG ani USG i nie wiadomo co tam z dzidzią.. Choć za jakiś czas to przypuszczam, że porody domowe będą bardzo powszechne..
Pinka a czy Ty nie masz tam nikogo, kto Ci może pomóc?? Weź swojego starego zagoń trochę!!
Paticzku wielkiej wygranej w totka w takim razie
Koncia też nienawidziłam tej Żanetki jak się odzywała w radio grrrr W ogóle to podziwiam Was, że macie tyle cierpliwości do tego "lokatorka"
Ewunia nie jesteśmy jeszcze takie stare
Ps. Apropos Żanetki mi się przypomniało, jak jechaliśmy na giełdę w piątkę, my, brat eMka i siostra eMka z mężem, słuchamy radia, wygłupiamy się i oczywiście Żanetka się załącza, ale zdążyła tylko powiedzieć "jestem położną z wie.." i szwagier ją przełączył, a brat eMka nie słyszał jej jeszcze i mówi "z Wietnamu" - ubaw mieliśmy po pachy i już zostało, że Żanetka to połóżna z Wietnamu hahahahaha
Ostatnia edycja:

wypilam sobie kawę inkę i teraz mi niedobrze

ale jedno jest pewnie na 100% po wypicu zaczynaja mnie masakrycznie bolec cyce i siara leci jak opętana wiec moze cos w tym jest.............

