reklama

Marcóweczki 2011

reklama
fifi,a u mnie sie zaczelo od nauki na pamiec ze sluchu i tak chcialam poznac literki, bo rodzice nie mieli czasu czytac mi tyle, ile bym chciala :)

futrzak, widze, ze Dryden stosuje normalne metody, bo sobie doczytlam, np. klaskanie i liczenie na glos u dzieci 2 letnich.
Tamta druga stronka to dla mnie naciagactwo, bo to nie przyniesie efektu i dlatego ciagle uzywaja jakichś wykrętów, typu: "nie zniechecaj się kiedy dziecko nie jest zainteresowane". To jest dla niego totalna abstrakcja i rzeczywiście na początku u maluszka przyciągnie i wyostrzy wzrok, co ma zachecic do dalszej pracy, bo widzisz jakis efekt, ale na tym się skończy. Jak doszłam do liczenia z karteczkami, które się chowa, to wybuchłam śmiechem. Cena ksiazek tez z kosmosu. Jeśli masz dostep do darmowych materialow, to spoko, ale kazdemu odradzilabym wydawanie pieniedzy na takie rzeczy.
 
niee:-D ja książeczki nie kupuję:-D czytam...i sama sobie drukuję albo przygotowuję MOJE INNOWACYJNE pomysły:-D haha:-D czytam, zbieram wiedzę... i wyciągam z tego to co wydaje mi się słuszne:-)

ja akurat z mamą zawsze bawiłam się dużo w gry ... różnego rodzaju... słowne, planszowe, karciane. Szczególnie lubiłam słowne... dzięki nim poznawałam dużo słów (bo zawsze mama znała jakies dla mnie nowe:-) ) i dla mnie to była mega frajda:-)

mnie w tej stronce śmieszy to że np te karty to akurat musza byc wymiarów 10x60 i żeby je kupić od nich... i wydac kasę... Ja sama nie chcę się przy tym wszystkim umordować i za wszelką cenę nie będę wpychać tych zabaw do naszego harmonogramu dnia:-) ale jak będzie ochota to czemu nie:-) A przecież nie będę płakać że pokazałm mu jedną kropke tylko raz w ciągu dnia, a piszą że trzeba 10x! :-) Dlatego czytam i wyciągam z tego to co mi sie podoba:-D
 
Witam, rąk nie mam gdzie wsadzić, pogoda nie sprzyja spacerom i Pablo strasznie rączkowy się zrobił, w chuście niezbyt lubi siedzieć i obowiązkowy sen w dzień na poduchach na brzuszku:tak:. M w tym tygodniu ma na 12-tą do pracy a jutro zebranie w biurze w Koziogrodzie na 9-tą a to od nas godzinę drogi, w sobotę znowu szkolenie w Kielcach - ja o swojej szkole nawet nie wspominam.
Ewi, no pięknie! Ja nie wiem, jak ja to Stellce przekażę ;-) Toż przecież załamie się dziewczyna. Aranżowane, bo aranżowane ma być małżeństwo z Pawełkiem, ale zdrada wkurzyć może :-D. A Stellunia i tak nerwowa dziewczyna jest ;-)
Matki stare wariatki:tak::-D:-D:-D.
kurcze... zaczynam się martwić:-D Jeszcze nie znalazłam chętnej dla mojego Piotrusia...
Może Nadinka Vetusi?:dry::confused::tak:
Właśnie zrobiłam sobie kisielek, kurcze małego mi zsypało i muszę nabiał odstawić - to co ja będę poza mięchem jadła:dry::confused:
 
tulip, jak nocka? Bo moje wczorajsze obawy spełniły się co do joty! Zasnąć wieczorem zasnęła, dała nawet trochę czasu rodzicom na miłe sam na sam, ale jak obudziła się o 1.00 na karmienie, tak przetańczyła do 6.00, przespała się pół godziny i zażądała jedzenia. Zjadła i teraz udało mi się ją uśpić. Ciekawe na jak długo?

patik, pięęęęękny kominek!!!!

pinka, bardzo mi się ta sukienka z bolerkiem podoba, bo mam taką samą :-D. Zamówiłam przed ciążą jeszcze na allegro. Z wyglądu super, ale jakościowo - średnia niestety.

Bosa , jednak swoj rozum mamy. Heh moja super girl obudzila sie przed trzecia i zasnela dopeiro po 4.30 a potem pospala do 5.10 nim ja znow utelepalam, to musialam wstawac , brac prysznic i szykowac sie do lekarza, bo w kochanym medicoverze nie mieli wizyty pozniejszej niz 8.20 ( a zew korku musialam jechac..to i rano trzeba bylo wstac)
Za to moja piekna odespala sobie na lekarskiej kozetce! Dzis rowniez miala dzien spiocha ale tak do 16.30 od tej pory do teraz z nia walczylam zeby szla spac. Jestem prawie pewna ze to bylo marudzenie nie kolka, ale nie wiem jak ja uspokoic.

Lekarka dala mi zadanie nauczyc mala zasypiac sama w lozeczku, powiefziala ze to super zaprocentuje w przyszlosci, tylko zapomniala mi wypisac recepty z instrukcja :D
 
Witam się dopiero teraz ... dobry wieczór ...
Mała Mi dziś niespokojna ... marudziła i za dnia spała zaledwie 1,5h ... wieczorem po kąpaniu dostała flache z mm i zasnęła, po czym ocknęła się i oczy jak pinpongi :baffled:
Poza tym dziś pękł Jej bąbel po szczepieniu na gruźlice ... od kilku dni bąbel rósł i rósł a dziś wylała się ropa ... podobno to normalne.

A żeby tego było mało dziś odkryliśmy w domu lokatorów ... mrówki! Zła jestem jak cholera. Na dworze zimno się zrobiło to lgną do ciepłego. Mieszkamy w domku na parterze i jakimś sposobem przedostają się do mieszkania. MASAKRA! Po kątach już jakieś trutki, oby się wyniosły.
Może dlatego Mała Mi była dziś taka rozdrażniona ... udzielało się ode mnie :no:
 
reklama
Yeah:-D Piotruś ma dziewczynę :-D

Jakby z druga chcial na boku pokrecic to moja do wziecia :D, heh i zwroc uwage jaka mloda!!
Futerko chyba tez podrukuje sobie te malowanki

Musze leciec pod prysznic a chcialam wam napisac jak tam u lekarza bylo. Ogolnie dostalam pochwale za szczepienie engerixem przeciw zoltaczce ( w szpitalu po urodzeniu) mala ma juz 4350 co przy 3260 przy wypisie ze szpitala jest calkiem niezla waga- a ja sie martwilam ze niedojada! Zalecony ma delikol, a mama omega med i witaminke D, wiecej moze mi sie uda napisac pozniej buziaki pod poduchy jesli nie dam rady sie tu pojawic tego wieczorka

Ps lokata u mnie wiosna tez czasem kilka mrow wejdzie, po dzrewach na balkon wlaza i do domciu, oby i u ciebie by chwilowe i sezonowe
Fifronka Laurus dziekume za pamiec o miesiecznicy urodzin :)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry