• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Marcóweczki 2011

ha ha ha dobre;-) z tym guzikiem;DD

piję swoje magiczne zioło:-D:-D jak zadziała to pochawlę sie na co:tak::tak: idę pod prysznic i do wyrka bo moje dziecie mnie wykańcza ostatnimi czasy ciągle tylko u mamy:-D:-D a mama wieczorem opada z sił nawet red bull nie daje rady:-D:-D:laugh2:

miłego wieczorku i ruchomej nocy laseczki:-D

Pinka co to za zioło???;-) Bo nie zasnę z ciekawości:-D:-D I na co??:tak:

I wiesz jak Cię zrozumiałam? "I ruchomej laseczki":-D:-D:-D:-D:-D:-D:-D
 
reklama
Witam się wieczornie

asco ja mam czasem ochotę rzucić wszystko, wyjechać i zacząć od nowa, oczywiście z emkiem i Niunią, jak mnie przygniata ból istnienia ;) ale potem myślę czy te problemy które mam rzeczywiście zależą od miejsca przebywania? może w nowym miejscu i tak nie byłoby lepiej, po tych przemyśleniach postanawiam że na razie będę się cieszyć z tego co mam, a myślenie co by było gdyby zostawiam na kiedy indziej ;)

barbra zdrówka
Marta dużo cierpliwości dla Ciebie
scarletka, asco i ja dołączam się do walczących z niejadkami

nie wiem o co chodzi ostanio mojej Łucji, może to zęby, ale nie potrafię tego stwierdzić :no: albo mi się wydaje że jest ciągle głodna, ale po jedzeniu ulewa, niby ma ten refluks, ale nie jestem pewna czy to od tego, czasem myślę że ją przekarmiam...miałam takkie silne postanowienie że będę karmić piersią...tak bardzo tego chciałam, że nie dopuszczałam do siebie innej myśli, po porodzie miałam strasznie poranione brodawki, że płakałam przy karmieniu i miałam stresa przed następnym...:/aż jak miała 3 tygodnie okazało się że się nie najada, lekarz ją oglądał, bo była strasznie nerwowa, a okazało się że była po prostu głodna :szok: masakra...miałam za mało pokarmu, lekarz mówił że to mod stresu...dokarmiałam ją, łączyłam cyca z butelką i nie było problemu, potem udało mi się na parę dni nawet przejść tylko na cyca, ale z tyłu głowy gdzieś buszowała myśł, czy aby na pewno mam wystarczająco dużo pokarmu, sprawy nie polepszał prawie całkowity brak wpsarcia...bo to co słyszałąm to było "a może nadal jest głodna"..."a może znowu się nie najada" a podobno karmienie zaczyna się w głowie...dopiero praktycznie obca osoba, położna w przychodni mnie podniosła na duchu, pokazała jak karmić, sprawdziła czy Mała się dobrze przysysa i powiedziała te niby tylko kilka ale jak ważnych słów "spokojnie, ma pani dużo pokarmu"...ale wróciłam do domu i po paru dniach znów słyszałąm "a może daj jej butelkę" ....nie dałam rady znowu była dokarmiana..potem zaczęły się problemy z brzuszkiem, z kupą się męczyła, ostatnio znów była nerwowa na dodatek nie przybierała na wadze przez 2 tygodnie i okazało się że ma strasznie marne wyniki morfologii, no to dajemy żelazo, a teraz nagle zaczęła strasznie ulewać, wg usg ma refluks, ale ja czasem myślę że jednak ją przekarmiam, bo po ostatnim ważeniu to przybyła w tydzień ok. 300g:szok: przez jakiś czas odrzuciła cyca zupełnie, a ja z uporem maniaka próbowałam ją przystawiać...przekonała się z powrotem do cyca..ale tylko na leżąco :confused2: a karmienie wygląda tak, że possie chwilę i przewraca sięna plecy, znowu na bok do cyca i znów na plecy, to czasem już nad nią wiszę z cycem, a butelkę albo potem chce albo nie chce i chyba nie zależy to od długości karmienia....już się gubię normalnie i wydaje mi się że jestem do bani matka, bo nie potrafię rozpoznać czy moje dziecko jest rzeczywiście głodne czy nie :sad: w dodatku bez względu na to ile zje z butli (wtdedy wiem przynajmniej ile zjadła) to zaraz jest marudzenie, leżeć-źle, na rękach-źle, śpać-nie che itd. trzymam się myśli że to może skok wzrostowy, ale częściej wydaje mi się że to przez to że ja nie potrafię wyluzować, sama się staję nerwowa, każde marudzenie już dla mnie staje się oznaką że coś może być nie tak, chociaż zawsze była spokojna i pełna optymizmu choćby nie wiem co, na dodatek nie mam się komu wyżalić bo emek na moje próby zwierzeń rzuca "znowu coś Ci nie pasuje" :baffled: a przed wszystkimi zgrywam, że świetnie daję sobie radę, bo...no nie wiem, bo tak już mam, że niewielu osobom potrafię przyznać się do słabości, tylko ostatnio żadna z tych osób nie chce mnie słuchać :/
ufff...no to się rozpisałam, sory za potok, ale jak zaczęłam pisać to nie mogłam skończyć, bo już się to po prostu we mnie nie mieści...
dzięki jeśli ktoś doczytał do końca ;)
i przepraszam, że tak wpadam raz na jakiś czas i od razu takie kobyły walę, ale..tak jakoś wyszło :zawstydzona/y:
 
apistella z tym przewracaniem się na plecy podczas karmienia to może dlatego że z piersi mleko nie płynie aż tak swobodnie jak ze smoczka. Napisałaś,że raz karmiłaś tylko piersią,potem mieszałaś,a potem znów tylko mm. Może mała jest niecierpliwa i chciała żeby z piersi leciało tak jak z butelki. Nie myśl cały czas o tym czy masz wystarczająco dużo mleka, bo niepotrzebnie się stresujesz. A jak Ty jesteś zdenerwowana to i malutka to czuje. Pewnie też jej się udziela Twoje zdenerwowanie (może dlatego jest taka niespokojna w czasie karmienia?) Ja też początkowo chciałam karmić tylko samą piersią do 6 m-ca,ale po 4 zaczęło brakować mi mleka, a mała potrzebowała coraz więcej. Poszłam do pediatry,który ze spokojem oznajmił,że mam ją dokarmiać. Tym sposobem skończyło się wyginanie podczas karmienia i płacz 20 minut po przystawieniu do piersi. Teraz karmię mm, mlekiem z piersi (2-3 razy dziennie)+od niedawna obiadki. Mała jest zadowolona i to jest najważniejsze:-)
Nie miej wyrzutów i nie oskarżaj się. Jesteś wspaniałą mamą:-) Najlepszą dla swojej małej córeczki:tak: Nie daj się innym,którzy choć trochę Ci coś takiego sugerują;-)
Moja Ania też ma refluks i też czasami jej się ulewa, co nie znaczy,że jest przejedzona. Podawaj małej równe ilości mleka, średnio co 3-4 godz. I najważniejsze przy refluksie:porządnie odbijaj. Ja mojej małej po karmieniu od razu nie kładę tylko trzymam przez min. 20-30 minut w pozycji pionowej lub półpionowej. Czasami jeszcze po godzinie potrafi jej się odbić.
A z eMkiem szczerze porozmawiaj:-) Może on do końca nie wie, co czujesz. Wiesz, faceci czasem potrzebują,żeby do nich mówić WIELKIMI LITERAMI:-D
Głowa do góry:-) Będzie dobrze i trzymam kciuki;-)


Dziewczyny,lecę spać,bo jutro nie wstanę;-) Miłej nocy Wam życzę i niewielu pobudek:tak:
 
Ostatnia edycja:
reklama
apistella spring ma rację, jesteś wspanialą matką i absolutnie nie myśl o sobie źle. Ja tez miałam takie dylematy jak ty, młoda nie przybierała na wadze, sam zaczęłam dokarmiać, potem pediatra powiedziała że dobrze zrobiłam. Tez ciągle słyszałam, kiedy tylko zaczynała o coś jęczeć, że "na pewno jest głodna!". Ale nie przejmowałam się tym tylko dalej karmiłam piersią po czym dawalam jeszcze mm. O dziwo młodej pasowało ssanie i z piersi i z butli. Owszem wierciła się przy piersi bo nie leciało tak gładko i szybko jak z butli, ale ile zjadła tyle zjadła, resztę odciągnęłam i jakoś szło. Fakt, że emek nie wspiera i nie ma z kim pogadać troche dobija, ale tez dołączam sie do propozycji pogadania z nim, wypłakania, wyżalenia i wytłumaczenia co czujesz, bo faceci często niestety nie jarzą o co nam chodzi i sami się nie domyślą dopóki im tego nie narysujemy ;) Trzymam mocno kciuki, nie przejmuj się, pisz tu często to Ci będzie lżej :)
A to ciekawe z tym refluksem, bo moja praktycznie za każdym razem ulewa przy beknięciu a nikt nie stwierdził u niej refluksu; na żadne usg nie została wysłana, nic. Czemu to zawsze rodzic musi zabiegać o wszystko, domyślać się, prosić o zbadanie pod katem jakiejś może choroby, a lekarz odwala tylko 8h za biurkiem i ma w nosie? :/
Zbieram się bo młoda obudziła się z drzemki "pośniadaniowej" i nudzi jej się już kręcenie w kółko po łóżeczku :)
Miłego dnia dziewczyny, za oknem w Krakowie wreszcie słoneczko :D Szkoda tylko, że młoda chora i ze spaceru nici.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry