reklama

Marcóweczki 2011

reklama
Mi tez juz zaczyna doskwierac siedzenie w domu,co z tego ze moge chodzic skoro nie moge wyjsc sama tylko musze prosic sie o obstawe.Cieszy mnie ze choc czasem ktos do mnie wpadnie.Dzis na ''włosy'' wpada do mnie znajoma ktory własnie tez zaciazyła niedawno wiec bedziemy miały temat;)
Co do bolu sutkow to mnie bardziej bola w staniku pewnie dlatego ze jest zamały juz i ranty obcieraja jak cycki wyskocza z michy ;)
Pestusia masz racje Torun to piekne miasto,zawsze mowie ze jakbym musiała wyprowadzic sie z Gdyni to własnie do Kopernika ;)
 
Pewnie jak bym musiała chodzic do pracy to by mi sie nie chciało. Dla mnie też nikt nie ma czasu. Wszyscy pracują a ja zanudzam się już w domu. Dobrze,że chociaż te dzieciaki do mnie przychodzą to mam z nimi rozrywkę bo one to mają czasem takie pomysły.

Koncia mi zawsze na przeziębienie pomagał Ferveks tylko ona ma w skaładzie coś takiego co mnie usypia i jestem po nim nieprzytomna. Ale 2 saszetki na noc, pod kołderkę i rano wstawałam jak nowo narodzona:cool2:.

Ewi ja też z nudów zaczełam grywać w różne gierki. A mój M to pęka ze śmiechu jak z dziećmi gram w jakieś durnowate. Ale co robić? Wszystko dobre dla zabicia nudy:-D.
 
Ola.80 i Cornellka - no to informuje, że od 15-go października idę na zwolnienie, a że mój małżoek zarobiony, więc nic nie stoi na przeszkodzie żebyście mnie odwiedziły:) zapraszam serdecznie:) będzie takie międzymiastowe spotkanie ciężarówek z marca 2011:D
 
Ewi Ty grasz a ja ogladam wszystkie *******y w tv wszystkie seriale telenowele tasiemce itp kazde na pamiec znam hehe:P oo nawet teraz ogladam na wspolnej

Justyna mnie tez czasem odwiedzaja dzieci sasiadki to mam chociaz chwile zajecia a tak to siedze w domu czasem z kolezanka sie spotkam i to wszystko ehh nudne to zycie juz nie moge sie doczekac malenstwa bede miala co robic chociaz spacerki przebieranie i w ogole hehe:P

Pestunia od polowy pazdziernika to planuje pojsc w koncu na praktyki wiec bede miala co robic :P
 
Witam kochane! 2 trymestr, poczułam się lepiej, siły przyszły i poszłam w tany:) hihihihi
zarobiona jestem, zagoniona. przyjdzie śnieg, to mi się pewnie wszystkiego odechce.
Wróciłam właśnie z udanych zakupów. Starszemu kupiłam spodenki, bo ich nigdy dość, a i przy fasoleczce zaszalałam. Nie mogłam się już opanować. Przytaszczyłam do domciu eleganckie spodenki w jodełkę z kieszonkami hehehe ale będzie modniara z niego i granatową bluzę polarową z kapturem w seledynowe smoki. Teraz siedzę nad tym i się podniecam:) ależ te rzeczy są roszkoszne hihihi
 
M właśnie zadzwonił z tekstem, że już się lepiej czuje i czy może przyjechać :-D
Powiedziałam, żeby jutro wrócił, ale przez telefon słychać, że zasmarkany. :-( Z nim to jak z dzieckiem, z jednej strony dbam o maleństwo, żeby nas tata nie zaraził, a z drugiej M mnie atakuje tym swoim słodkim głosikiem, no i wymiękam :huh:

A ja z jednej strony czuję się dobrze, nic mnie nie boli, ale z drugiej czuje, że mam tak jakby gardło obtarte i głowa mnie od zatok boli.:hmm: Chyba wskoczę do wyrka i spędzę w nim cały dzień.
 
Ostatnio edytowane przez moderatora:
reklama
hej dziewczyny, a ja dzisiaj nareszcie wychodze do domku :) boze ale sie ciesze, odrazu dorwe sie do zarcia, wczoraj przed snem miałam wrazenie i to wyraznie ze dostałam kopniaczka, kurcze to mogła być dzidzia?? no bo w sumie co innego:)
-obcy...hehehe
jak nie czułam ruchów do wczoraj -znaczy coś mnie smyrało ale myślałam ze mi sie cos w flakach przesuwa to dziś dostałam przywitalne pozadne ukazanie swej obecności -ale fasolina szalałatpowy kopniak to niebuył ale motylek w brzuchu tez nie.....-ono sie rusza- chyba tata wkurzył fasolke -hehe tym ....hehe
no własnie, jedzonko:) moj chlopak ma cos gotowac, az sie boje hehe bo chyba nigdy tego nie robił:) ale trzeba bedzie udawac ze dobre:)
a w tym szpitalu to chyba ludzi chcą zagłodzic, normalnie jak bym polezała jeszcze kilka dni to bym sie wykoczyła.
wczoraj jak był ten kopniak to smiałam sie sama do siebie:) piekne uczucie.chyba zaczynam naprawde mocno kochac swoje maleństwo:)
Migotko super ze wychodzisz mój m kiedys gotował tylko jajecznice a jak mi kiedyś obiad zrobił to myślałam ze umre-z przejedzenia bo takie pyszne było!teraz mu sie niechce i pizze zamawia heheheh

a w nocy naczytałam sie o porodach w domu dzis jam m wrócił z pracy to sie go zapytałam co o tym mysli -a on zadnych zastrzezeń -stwierdził ze dobra!
teraz jeszcze musi ciąża iść ładnie bez zastrzezeń i połozna mieć czas is ie zgodzic i zobaczymy jak to finansowo wychodzi -jak z kasą damy rade i wszystko będzie oki to niepojade rodzic do szpitala ...hehheheh
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry