reklama

Marcówki-codzienne rozmówki:))

reklama
Mnie tam do porodu się nie śpieszy,bo się boję:eek: Może nie tyle samego porodu co tego czy wyrobimy się na czas ze wszystkim...Dlatego nawet nie kupuję łóżeczka w tym miesiącu a wszystko co mi do porodu będzie potrzebne..chce mieć ten luz psychiczny,że mam wyprawkę.
 
Do samego porodu mi też się nie śpieszy, ale tulić maleństwo to już bym chciała:tak::tak:Termin mam na 22 marca, ale gdyby malutka się pośpieszyła i urodziła 2 marca to by zrobiła prezent urodzinowy mężowi:laugh2::laugh2:nie chciałabym tylko spędzić świąt wielkanocnych w szpitalu:no::no::no:
 
I mamy koncert życzeń:-)
Mnie mój termin odpowiada 23 marzec, ewentualnie do tygodnia może się spóźnić, byle na Wielkanoc być już w domu z małym. Jak się pospieszy to może urodzi się w urodziny babci;-)18 marca, ale ja bym jakoś nie chciała, bo pewnie babcia za każdym razem by chciała wspólne urodzinki robić i by się to pewnie u niej odbywało.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry