reklama

Marcówki-codzienne rozmówki:))

maborka bardzo mi przykro, trzymaj się teraz mocniutko i nie poddawaj się.


On ma 22 ..... i baaaaaaaaardzo chcial zalozyc rodzine.....tylko jakos po czasie chyba mu sie odechcialo skoro tak sie zachowuje


Przyszedl troche nachlany i spi...oczywiscie awantura...bo lazil za mna i mnie chcial przytulic a ja mu nie chcialam sie dac ....oczywiscie brzuch mnie teraz napieprza kregoslup i krew z nosa..... to jais koszmar a nie swieta....zazdroszcze Wam Dziewczynki kochającej rodziny....mnie niestetyy takie szczescie ominelo..:-(


czarnuszka wiem coś o tym...mój jak poczuje smaka to chla na umór :] a najlepsi są jego koledzy ...mi mówią żebym od niego odeszłą a za moimi plecami wyciągają go na picie...a żaden z nich nie ma zobowiązań wobec rodziny (albo kawalerowie bez dziewczyn, albo rozwodnicy) - dbają tylko o swoje - jak tu się nachlać. a ja wiecznie tylko nerwówka, nieraz z nerwów wymiotuję, krew z nosa tez...a mój nie ma 22lat tylko 32...a najlepsze, że juz jedno dziecko ma ze swoją byłą...ona go zostawiła i odeszła z dzieckiem a ten w ogóle nie uczy się na błedach. Tylko obiecuje ze jak bedzie dzidzia to sie zmieni...ale nieraz mam wrażenie ze chciał tylko tego dziecka dlatego b zrobić pempkowe i się schlać, albo żebym miała towarztstwo i zajęcie gdy on bedzie wychodzil do kolegów. :-(

Niech dadzą nam spokojnie urodzić i później idą w pizduuu ...Głowa do góry czarnuszka ;-)
 
reklama
Dzień dobry kochane!!
U mnie dzis lepsze samopoczucie, brzuch juz troche przestaje bolec, ale nocka i tak nie przespana jak zwykle, maz co chwila gdzies jezdzil a to do pracy a to brata zawiezc na impreze potem spowrotem go przywiezc i tak mnie budzil co chwila. No i kolejna nocka do kitu.
Dzisiaj nareszcie niedziela i jutro maz spada do roboty a ja mam tyle sprzatania po tych 3 dniach ze sie w glowie nie miesci.

Ciekawe dziewuchy jak tam u Was. Mam nadzieje ze wszystkie nadal podwójne, lub potrójne:-D.

Zajrze pożniej:-)
Miłego dzionka;-):-D


laski jutro juz niedziela :)) ostatni dzien "gosci " w poniedzialek juz wypad .
A ja pracuje jeszcze 3 dni i koniec do konca ciazy w domku :) bede prac ciuszki ,pojedziemy w styczniu na koncowe zakupki dla malej i czekamy .
Fajnie jak tak wieczorkiem lazi mi tam w brzuszku to tak jakby mi tam rybka plywala .
ach juz wiem ze jak juz bedzie na swiecie to bede tez tesknic za tymi ruchami :) to takie niesamowite uczucie a jak wszystko bedzie dobrze to tak pod koniec roku zaczniemy staranka o kolejne malenstwo :))
- Kochaaaaannaa ja tez baaardzo teskniłam za Sebusiem w brzuchu hehe i z tej tesknoty zrobiliśmy sobie Krystianka :-D.... hehe ale juz koniec dzieci....wiecej nie chcemy:-D a najlepsza byla tesciowa na wigilie... jak te zyczenia kazdy sobie to ona mi mowi : zeby Was bylo wiecej:-D - hehe no jasne juz dwojka mi starczy, przynajmniej poki mieszkamy u kogos, moze za kilka lat bedziemy chcieli jeszcze dziewuszke ale ja raczej odpadam;-)

maborka bardzo mi przykro, trzymaj się teraz mocniutko i nie poddawaj się.
czarnuszka wiem coś o tym...mój jak poczuje smaka to chla na umór :] a najlepsi są jego koledzy ...mi mówią żebym od niego odeszłą a za moimi plecami wyciągają go na picie...a żaden z nich nie ma zobowiązań wobec rodziny (albo kawalerowie bez dziewczyn, albo rozwodnicy) - dbają tylko o swoje - jak tu się nachlać. a ja wiecznie tylko nerwówka, nieraz z nerwów wymiotuję, krew z nosa tez...a mój nie ma 22lat tylko 32...a najlepsze, że juz jedno dziecko ma ze swoją byłą...ona go zostawiła i odeszła z dzieckiem a ten w ogóle nie uczy się na błedach. Tylko obiecuje ze jak bedzie dzidzia to sie zmieni...ale nieraz mam wrażenie ze chciał tylko tego dziecka dlatego b zrobić pempkowe i się schlać, albo żebym miała towarztstwo i zajęcie gdy on bedzie wychodzil do kolegów. :-(

Niech dadzą nam spokojnie urodzić i później idą w pizduuu ...Głowa do góry czarnuszka ;-)
- Kochana i wlasnie o to chodzi, koledzy koledzy i koledzy. Moj K ma takich fałszywych kolegów ze nie chca sie juz z nim spotykac bo ma zone dzieci , no ale jak nie ma z kim pic to oczywiscie wtedy nagle znajduja go jako kolege i to tez sami kawalerowie. Juz ja ich kiedys pogonie:wściekła/y: a jak juz sa tacy co maja zone i dzieci to taka patologia ze zygac sie chce..:wściekła/y:
 
Kamikaa-poważnie już myślicie o kolejnym:szok:
Mój M dwa dni temu z uśmiechem wyskoczył,że za rok będzie nas czworo...jedno,które urodzę w marcu i drugie w brzuchu..to go z równie szerokim uśmiechem wyśmiałam:-)
Dopiero teraz,gdy maleństwo w drodze to uświadomiłam sobie jakie to koszty.Cała wyprawka i wszystko co jeszcze będzie trzeba kupować,jak już dziecko będzie na świecie...a potem wyprawka do szkoły itp...nie stać nas na więcej niż jedno dziecko.Nie mam zamiaru doprowadzić do potrzeby korzystania z opieki.Dobrze jednak,że większość kobiet decydujących się na kolejne dzieci mogą sobie na to pozwolić(pomijając skrajne przypadki rodzin biednych wielodzietnych).:eek:
 
missis- oby sie Wam udało. Trzymam kciuki!

Czarnuszka-wyrazy współczucia:-(Tak naprawde to gówniarz z tego twojego męża więc może nie ma sie co dziwic ze tak się zachowuje. Czego tu wymagac od 22 latka. Na pewno nie długodystansowej dojrzałości.
Bardzo bym prosila o nie wrzucanie wszystkich do jednego wora. :-)
Moj Karol tez ma odchyly, ale nigdy by mi czegos takiego nie zrobil. Jakby mial ochote pic, to zrobilby to z rodzina, szwagrem, tesciem.
A nie z kolegami. No chyba , ze zabierajac mnie ze soba.

A swoja droga Czarna ja sie Tobie dziwie.. ja juz dawno bym odeszla..
 
ojej.. Maborka..
kurcze.. a juz myslalam, ze dotrwamy bez aniołków do marca :-(
Trzymam strasznie mocno za Was kciuki. Trzymajcie sie i walczcie.
Sciskam serdecznie..!





U Nas swieta.. mineły :-D
wczoraj po kilku godzinach siedzenia u Tesciowej juz nie moglam na nich patrzec. o 21 bylam juz tak serdecznie zmeczona, mimo ze spalam do 12 :-D
dzisiaj na pewno do nich nie idziemy.
Juz nawet meczyly mnie dzieci i Natalka (coreczka tesciowej), mimo ze ja moglabym na nia patrzec i bawic sie non stop.

We wtorek mamy USG, juz sie nie moge doczekac. :laugh2:

Ostatnio mam takie delikatnie ćmienie w dole brzuszka jakby na okres. Ale mija.

Dziewczyny, zycze dogorywania dzisiaj i spokojnej niedzieli.
A ja spadam na sniadanie.
 
swieta swieta i po swietach a tu takie wiadomosci :-(

maborka trzymaj sie kochana mocno ja wiem co to znaczy i bardzo dobrze cie rozumiem... zapalam (*) dla Aniolka Jasia i trzymam kciuki za Stasia. nie poddawaj sie masz dla kogo zyc bądz silna bo jaś pewnie czuwa nad braciszkiem i dodaje mu sil z nieba . buziaczki dla was i przytulam mocno...

boze co sie dzieje bez sens totalny... myslalam ze ja zamknelam zle wiadomosci a tu ... ehhh oby sie wszystko udalo i by dzidzius przezyl bede sie modlila o to . i poprosz emojego Antosia zeby tez dodawal sil Twojemu dzieciaczkowi walczacemu o zycie !!!

ja zakatarzona jak los jakis i w ogole mnie rozbiera , szkoda tylko ze grypa a nie maz... czekam teraz pieknie na @ a jak nie przyjdzie do 6 stycznia to testa robie bo jak nie przyjdzie @ a dzidzi niebedzie to musze brac inne tabletki ktore dzialaja jak anty.... bbrrr oby przyszla albo oby dzidzia byla
 
Cześć Brzuchatki;-)
Ale jestem peeeełna...za dużo zjadłam i teraz brzuszek boli :sorry: No ale mam za swoje hehe

maborka moje najszczersze wyrazy współczucia...tak mi przykro. Brak słów...:-(:-(:-(

Czarnuszka kurcze tak sobie myśle czasem o was...ja sobie nie wyobrazam byc z kimś kto robiłby mi takie rzeczy :-( M na szczęście nie ma tutaj kolegów hehe ale nawet jaby miał to by nie pił. Jego jakoś nie ciągnie do alkoholu. Czasami ja sama kupuje nam po piwku jak jesteśmy w sklepie tzn ja Bavarie 0% ;-) i sobie popijamy wieczorem. Moja mama miała i ma do tej pory ten sam problem. Może u nas to troche naczej wyglądało ale wiem że życie z kimś takim nie jest łatwe...Przemyśl wszystko...

A my święta spędziliśmy całkiem miło. Wigilia to był taki cudowny czas...Jejku ale sie wzruszyłam, nawet modlić sie przed kolacja nie umiałam hehe Później łamanie się opłatkiem. I jedzonko...Pojechaliśmy do moich i tam tez na nas czekali z jedzonkiem hehe I znowu to samo ;-) M pojechał wcześniej do pracy i na chwile do swoich rodziców. A ja drzemałam. Pasterka i spać. Pierwszy dzień świąt sami...przytuleni oglądaliśmy tv :-) tak romantycznie :zawstydzona/y: ;-)A w drugi dzien do moich rodziców i po świętach ;-)
Teraz sie zbieram i ide do kościoła. Nie chce spedzac niedzieli samej i jade do rodziców bo M w pracy. Wieczorkiem wybieramy sie do kina:-)
Spokojnej niedzieli wam życze!!:-)
 
Dziewczyny, skończyłam dziś 31 tydzień :szok:

Moje dziecię dziś mało ruchliwe jakieś. Zwykle o tej porze miałam już odznaczone 10 ruchów w karcie, dziś poczułam Małe tylko 1 raz!

Co do drugiego dzidziusia, to jeśli będziemy sobie dawać rade, to chcemy drugiego najpóźniej za 2 latka jak się uda :tak: Jeśli damy radę finansowo z jednym, to i z dwójka damy radę. Zwłaszcza, że będzie jeszcze wszystko po tym pierwszym. Pewnie, że poźniej będzie już trudniej (np. jak pójda do szkoły), ale jakoś da się radę. A żadne z nas nie jest jedynakiem, więc nie chcielibyśmy, żeby nasze Małe było. I chowane wśród samych dorosłych. A po latach, kiedy rodzice (czytaj my) poumieramy zostało samo na świecie.

Ale jak mówię, to się wszystko okaże. Na razie łatwo mówić, jak sie nie ma jeszcze ani jednego :-D
 
Ojj kamikaa co prawda to prawda...:tak: będziemy tęsknić za tymi ruchami, kopniaczkami jak nie wiem.. Już ostatnio mojego Ł się pytałam, czy będzie tęsknił za brzusiem, a on mi na to "no, jeżeli będzie mi bardzo go brakowało, to zmajstrujemy kolejny". Nie ma mowy:-p muszę trochę odpocząć:sorry:
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry