Witam sie i ja
Troche nie o czasie ale caly dzien jakos nie mialam jak...rano K grał potem obiad, spacer i koleznka przyszla i co usiadlam to cos trzeba bylo robic i sie oderwac od kompa
Katar nadal meczy i to tak okropnie w wczoraj usnelam ( a raczej dzisiaj ) o 5 rano....wzielam sobie krople dla niemowlat nasivin tą najniższa dawke i mam nadzieje ze nic malemu po tym nie bedzie......bo wiem moja glupota zamiast zapytac ginki to czytalam w necie i bylo napisane ze mozna. Mam nadzieje ze niedlugo przjdzie bo juz ze 3 dni sie mecze....masakra nos zatkany jakby korkiem....Sebus zreszta to samo

(
wogole ostatnio to mam tak ze jak kichne to az popuszczam

ale co poradze....a dzisiaj to przezylam prawie zawał serca.....ide siku i patrze...a tam na wkladce ( przepraszam ze tak pisze ) jakas taka zółtawa gęsta wydzielina....niewiem czy to nie czop przypadkiem...przy 1 porodzie mialam przekluwany przez lekarza i nie do konca wiem jak to wygląda....