reklama

Marcówki-codzienne rozmówki:))

Madzia-z całych sił wierze,że synek wyzdrowieje.Bądźcie silni.
Ja dopiero się pojawiam na moment bo cały dzień mam męczący i zabiegany.Na szkole rodzenia poćwiczyłam,mimo,że dziś źle się czuję...dobrze,że wyniki mam dobre bo zrobiłam.Czyli puchnę całkiem naturalnie,taki urok ciąży.Pozdrawiam cieplutko.Miłego wieczoru.
 
reklama
O 19 mąż dzwoni do nich do szpitala i sie okaze co z nim tak sie boje bardzo.Trzymajcie kciuki!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
 
ja tez lecę, jakoś nie mam nastroju, bo myślę o Bartusiu Madzi:-(:-(:-(

poza tym muszę zrobić kolacje, bom głodna jak wilk, no i poczekam na Fox Life na Chirurgów, a potem lulu

do jutra mamuśki
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry