reklama

Marcówki-codzienne rozmówki:))

Tak tu mowa o żłobkach, a mam pytanie: czy Was też skręca jak pomyślicie, że od września będziecie musiały zostawić dzieci i iść do pracy:zawstydzona/y: Ja przyznam, ze zawsze bylam twarda baba, ale to doprowadza mnie do łez:zawstydzona/y: Wiem, ze dla swojego dobra i zdrowia psychicznego powinnam wrocic do pracy, wiem tez, ze dziecku dobrze zrobi odmiana tzn inne towarzystwo niz moje, ale mnie ciary przechodza jak pomysle o odstawieniu malego od piersi, a co dopiero o zostawieniu go na tyle godzin:shocked2:
 
reklama
A my chyba jutro pojedziemy do pediatry :-( Katar nie ustaje, mam wrazenie, ze jest coraz gorszy... Nie wiem co o tym wszystkim myslec, bo Alex nie ma goraczki, jak dotykam go wokol uszu, to tez go nic nie boli, a jednak sie za nie ciagnie... Boje sie, ze my tez wyladujemy na antybiotyku :-(:-(:-( *****! mam dosc.
 
Ja też boję się powrotu do pracy, zwłaszcza że dojeżdżam i do tej pory musiałam wstawać o 5 rano, bo po 6 miałam autobus, a wracałam koło 16.30. Pracuję w szkole i teraz ze względu na karmienie na pewno będę mieć mniej godzin, ale i tak długo mnie nie będzie w domu. Zastanawiam się, kiedy znajdę czas na poprawianie sprawdzianów i przygotowywanie się do zajęć. A jak jeszcze dostanę wychowawstwo, to się zabiję:no:
 
Ja mam elastyczne godziny pracy tzn sama je sobie ustalam, no ale godziny trzeba wypracować. Na szczęście będę mogła robić sobie wolne dni w tygodniu, a pracować w weekend kiedy mój M będzie mógł z Małym siedzieć, ale niania na pół etatu i tak będzie musiała być:/
 
a ja byłabym zadowolona gdyby mnie przyjeli bo bym w końcu trochę odpoczeła a nie sama wszystko...,
a na dodatek w dzień będę musiała odsypiać noc więc jak mały będzie w domu nic nie wypocznę :(
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry