reklama

Marcówki-codzienne rozmówki:))

reklama
mam nadzieje ze jakos to sie rozwiaze kochana i cie tak nie zostawia...:tak:

ja nie wracam na razie do pracy wiec sie nie martwie, tylko ja mam taki luz ze tam wszyscy czekaja a to ja na razie nie zostawie malego bo nie chce zostawiac z opiekunka a do zlobka jeszcze za malutki, pomysle jak skonczy roczek:tak:

[Anula witaj :-) I powiedz odkąd to Bedzin jest na śląsku? :-D Toż to zagłebie przecież :-)

he he ja w sosnowcu mieszkam i tez slask wpisalam:-D:-D:-D
 
Cześć dziołszki:-)
Chwilowo wróciłam do żywych. Chwilowo bo boję się co się za chwilę wydarzy:szok:.
Przez te dwa miesiące działo się więcej niż przez cały rok:baffled:. Niekoniecznie dobrych rzeczy.

Dwa tygodnie temu wyszliśmy ze szpitala tzn ja i Błażej . Badali go pod kątem tych nadnerczy
I powiem wam, że przeżyłam najgorszy tydzień w moim życiu.
Byłam załamana i przerażona.
Lekarze starszyli nas że mały ma przerost kory nadnercza.
To jest okropna niewyleczalna choroba która może zagrażać nawet życiu:-(:-(

Czekamy jeszcze na dwa wyniki, ale wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują że jest zdrowy:-) Ale co strachu się najedliśmy to nasze:-(


Kłóli i go i cewnikowali :-(:-(nacierpiał się malutki mój, mam nadzieję ze nigdy przenigdy się to nie powtórzy i nikomu nie życzę.:no:

Teraz też jesteśmy chorzy ale to tylko przeziębienie.

Poza tym nie mam czasu na nic:szok:

Buźka dla Was wszystkich:-):-)
 
u nas jutro ma byc 30 :) młody cos maruda od rana pobudka o 6.30 ehhhhhh....

u nas dzis tyle na bank:szok:

Cześć dziołszki:-)
Chwilowo wróciłam do żywych. Chwilowo bo boję się co się za chwilę wydarzy:szok:.
Przez te dwa miesiące działo się więcej niż przez cały rok:baffled:. Niekoniecznie dobrych rzeczy.

Dwa tygodnie temu wyszliśmy ze szpitala tzn ja i Błażej . Badali go pod kątem tych nadnerczy
I powiem wam, że przeżyłam najgorszy tydzień w moim życiu.
Byłam załamana i przerażona.
Lekarze starszyli nas że mały ma przerost kory nadnercza.
To jest okropna niewyleczalna choroba która może zagrażać nawet życiu:-(:-(

Czekamy jeszcze na dwa wyniki, ale wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują że jest zdrowy:-) Ale co strachu się najedliśmy to nasze:-(


Kłóli i go i cewnikowali :-(:-(nacierpiał się malutki mój, mam nadzieję ze nigdy przenigdy się to nie powtórzy i nikomu nie życzę.:no:

Teraz też jesteśmy chorzy ale to tylko przeziębienie.

Poza tym nie mam czasu na nic:szok:

Buźka dla Was wszystkich:-):-)

buzka dla was i ciesze sie ze wszystko oki

na pewno sie nameczyliscie...:-(
 
neska11 dobrze ze zmalym wszystko dobrze...

A my na siatce dobrze, wzrost i waga na 75 centylu, tylko, ze maly mial bardzo duzy skok z 10 (1 miesiac) do tych 75 w 2 miesiacu...Lekarz go widzial wtedy wiec chyba nic w tym zlego...I Redan wagowo to maly sie urodzil(3 kg) i pewnie po prostu doganial rowiesnikow....
 
jedyne co to ograniczam sie ze smazonym na oleju, tzn jem tylko raz na tydzien, bo ostatnio po nalesnikach maly mial problemy z brzuszkiem...

a jak mozna wytrzymac tylko na ryzu i kurczaku?jak mama zestresowana z powodu diety, to tym bardziej dziecko...
 
My pewnie jeszcze z miesiąc pojeździmy gondolą, bo Adaś już z niej wyrasta pomału.

no to Adasie to wielkie chlopaki :-) Mojemu tez daje miesiac jeszcze w gondoli :-) Tzn. jeszcze przez meisiac jestem u rodzicow wiec nie mam wyjscia i nawet jak sie nie bedzie miescil za dorbze to musi jezdzic...
Ale jak wrocimy do domu to od razu spacerowka - starszy tez jezdzil w spacerowce rozlozonej na plasko jak mial 3 miesiace bo tez tak rosl.

Nie sprawdzalam tych siatek centylowych bo nie mam pojecia ile Adas wazy i jaki jest dlugi, ale patrzac na niego to zarowno wzrost jak i waga oscyluja kolo 90 centyla :-) Po bracie idzie :-D
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry