reklama

Marcówki-codzienne rozmówki:))

My dzis na szczepieniu bylismy ale biedna plakala jak nigdy. Wazy 8400 i 69 cm. Nadal mamy 2 kapsulki d3 prze ta krzywice malo co zmniejszylo sie ciemionko od ostatniego razu.:-( I malej od jakis 3 miesiecy pojawilo sie na ramieniu z tylu jakis guzek jak malinka,lekarka pow ze to naczyniaczek ze od urodzenia musi to miec a ona tego nie miala i dala skierowanie do chirurga zobaczymy co powie. mam nadzieje ze wszystko bedzie dobrze.
Moja Olenka tez ma naczyniaka od urodzenia i to na twarzy. Naszczescie nie jest bardzo widoczny, wyglada jak siniaczek na policzku. Kontrolujemy sie u chirurga ale tylko na kontroli sie narazie konczy bo naczyniaki u takich malych dzieci moga i powinny sie wchlonac. Ja mam wrazenie , ze Olenki zaczyna blednac.
 
reklama
JA mam normalnie jakiegos bzika od kiedy maz pow ze wezmiemy ten kredyt zeby podwyzszyc dom i poddasze robic to ja juz meble do kuchni ogladam pralki lodowki.:-D Chociaz ze to dlugo jeszcze potrfa,mamy nadzieje ze za rok juz bedziemy w swoim mieszkanku na gorze. ajjj juz nie moge sie doczekac... Swoja kuchnia. I nikt nie wpadnie nam do pokoju bez pukania w czasie milosci :-D

nesia no u nas tez tak wyglada jak siniak, malinka i taka gulke wyczuwam jak dotykam.
 
Ostatnio edytowane przez moderatora:
Właściwie to pytałam Was obie bo niedoinformowana jestem, tak czy inaczej trzymam kciuki za oboje dzieciaczków:)
polka_84 to musiało być straszne, współczucia, też ostatnio miałam nerwowy okres moja mam wylądowała w szpitalu i tez było już niewesoło, pękł jej wrzód na żołądku wielkości kciuka,w dodatku przez to że był przewlekły to zrobił dziurę w żołądku i całą zawartość wylała się do jamy otrzewnowej i zaczynało iść już zapalenie otrzewnej, także przeżyłam też nieźle , przez 2 tygodnie nie mogłam dojść do siebie, siedziałam w ogóle tam u mamy 3 tygodnie, wszystko na moje głowie, bo najpierw leżała tydzień w szpitalu, potem nic nie mogła zrobić sama , także mam dośc, na szczęście nic nie wyszło w biopsji...eh to życie...
 
Madzia, Polka- nie denerwujcie się, wszystko bedzie ok!!

Agulka- moja Ol też ma naczyniaka malutkiego na brzuszku, nie powiększa się, więc ok :-) teoetycznie powinny zaniknąć, chociaż ja mam na brzuchu cały czas... córeczka znajomej miała naczyniaka na powiece (wewnątrz!) i on się rozrastał, konieczna była operacja, ale wszystko poszło ok i teraz nie ma śladu :-)

Ol zasnęła pewnie na jakieś pół godzinki... chlebek pachnie na cały dom, a ja wcinam czekoladę ;-) musze nadrobic te kalorie, co je spaliłam na 3godzinnym spacerze ;-)
 
Ucitielka Wspolczuje ale najwazniejsze, ze juz wszystko ok. A i wszystkiego najjjj dla Twojej Paulinki z okazji 7miesiecy. Nie bylo wczesniej suwaczka wiec zyczenia spoznione.
Fiolkowa dla Kubusia buziaczki tez spoznione.
Yra i dla Twojego facecika tez moc usciskow!Przepraszam, ze takze spoznione:(

Jejku odparzylam dziecku pupe:(((((( nie zauwazylam jak zrobila kupke i chodzila z nia przez prawie 30 minut i odparzenie gotowe:(
 
Ostatnia edycja:
Właściwie to pytałam Was obie bo niedoinformowana jestem, tak czy inaczej trzymam kciuki za oboje dzieciaczków:)
polka_84 to musiało być straszne, współczucia, też ostatnio miałam nerwowy okres moja mam wylądowała w szpitalu i tez było już niewesoło, pękł jej wrzód na żołądku wielkości kciuka,w dodatku przez to że był przewlekły to zrobił dziurę w żołądku i całą zawartość wylała się do jamy otrzewnowej i zaczynało iść już zapalenie otrzewnej, także przeżyłam też nieźle , przez 2 tygodnie nie mogłam dojść do siebie, siedziałam w ogóle tam u mamy 3 tygodnie, wszystko na moje głowie, bo najpierw leżała tydzień w szpitalu, potem nic nie mogła zrobić sama , także mam dośc, na szczęście nic nie wyszło w biopsji...eh to życie...

No u nas Bartus ma wrodzoną wade serduszka i czeka go druga operacja,jest moim Kochanym wczesniaczkiem którego lekarze ledwo go uratowali.My od urodzenia jezdzimy po tych szpitalach,Bartus non stopa choruje.

nesiaa duze buziaczki dla Olenki z okazji 7 miesiecy:)
 
Ostatnia edycja:
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry