reklama

Marcówki-codzienne rozmówki:))

reklama
Yra trzymam kciukasy:tak:
a ja mam w domu chodzik i wsadzam tam moja małą czasem, staram się nie na długo ale wsadzam. Dla mnie troche przesadne są te obawy tych wszystkich specjalistów, tyle dzieci się wychowało w chodzikach, przecież kiedys nie było pchaczy i jakoś żyją mają się dobrze i ich nóżki i kręgosłupy również .
Gratulujemy zębolka:-)
 
yra Trzymam kciuki! :) U mnie pooród drugi trwał 1 h, samo rodzenie 5 min, przy pierwszym cały poród 8 h, a rodzenie 1h :)


Ostatnio nie pisałam dużo, ale brak czasu, dzieciaki pochłaniają mnie do reszty, Natalki na krok nie można zostawić, już super raczkuję, wszędzie jej pełno i przy wszystkim staje, nowa umiejętność siadanie :) z brzucha sama potrafi usiąść.

Kupiłam dynię, zaraz męża zagonie aby wyciął jej oczy i zęby :) a Natalka będzie miała zupkę.

Miłego weekendu!
 
reklama
miasto do 50 tys. mieszkańców - jeden szpital. stąd biorę płatną położną.



164 cm :)




polusia marzę abym tak miała.


dziś jasiu robił podchody do raczkowania, kolanka poszły do przodu , efekt: zarył o dywan i był ryk, na szczęście go to nie zniechęciło i próbuje dalej.
ja do szpitala mialam 40 km. bo w moim miasteczku nie ma.
katrinka ze względu na to co jest w tym artykule (sądząc po tytule) nie będę czytać.....nie chcę się zdołować...

z takiego samego zalozenia wychodze.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry