reklama

Marcówki-codzienne rozmówki:))

przeniosłam temat na ts
edit: czy urodzinki Milenki nie są jutro?;-)
 
Ostatnio edytowane przez moderatora:
reklama
Myszowata jakbym ja zapytala o to tesciowa, to tez by mi powiedziala, ze wszyscy sa rowni.
ale takie rzeczy sie czuje i widzi.

Jednak wierze, ze u was jest ok :-)
 
Hej dziewczynki ale mi czasu brakuje.Dzięki za dobre słowa:) Pewnie też Wam wrócą wspomnienia pierwszych dni z maluszkami w marcu:)
Myszowata moi tesciowie mają tylko 2wnucząt naszych.Mieszkalismy 500km od nich, wiec byli tylko na dwa latka u Miłoszka.Teraz maja 60km i na roczku Milenki nie bedą ,przyjadą dopiero na 5lat Miłoszka 3marca. Zastanawia mnie jak pogodzą czas między wnuki, gdy ich przybędzie.Właśnie ożenili dwóch synów, a jeszcze jeden wolny został i córka na wydaniu. Przykre:(
 
witajcie :-)
dziewczyny cos malo czasu na cokolwiek, jedziemy dzis w gory,w koncu nam sie uda chyba odwiedzic znajomych, pawel usnal dopiero co, ja sie wykapalam, trzeba jakis obiad przygotowac...

nie bedzie mnie chyba przez likend bo tam to juz wcale nie siade przed kompem, wiec milego zycze!!:tak:
 
No moje dziewczyny na antybiotykach od wczoraj, a mi M postawił bańki. Także chorowania c.d.

Co do karmienia piersią ja nie zakładalm, ze będzie inaczej i karmie do tej pory, ale to moj świadomy wybór i guzik mnie obchodzi co robią inne mamy. Każda karmi swoje dziecko jak chce. Aha i tez nie rozumiem tych nacisków na mamy karmiące mlekiem modyfikowanym.
 
Boshe barkuje mi jeszcze jednej pary rąk by wszytko ogarnac (sprzatam pakuje sie itp) dlatego czytam i odpisuje na raty:/ My rózniez wyjeżdzamy do weekend do mojej mamy wiec mnie nei bedzie i wracamy na samo zdjęcie gipsu K we wtorek :) to juz 8 tygodni minęło od złamania ...mimo wszytko czas szybko zleciał i moge powiedziec ze przywyczailam sie ze K jest w domu:( a złwaszcza Gabrynia nadrobila czas z tatusiem bo wczesniej bywało różnie :/
 
reklama
Frotka popłakałam sie, takie to wzruszające, no i kazda to przezywa i wszystko przed nami.
Ajentka tytuł ksiązki wylądowal w ulubionych, na pewno przeczytam. CO do krzywdzenia dzieci, to pracowalam w MOPS i coś o tym wiem, kilkakrotnie zdarzyło mi się odebrac dzieci rodzicom i przewozic je do ośrodka, powiem wam cos okropnego, straszny stres, krzyk dzieci, nie chce nawet pamiętac, straszne przeżycie dla wszystkich. Nie wiem , czy to dobra metoda, ale czasami nie ma innego wyjscia.
Zamierzam jeszcze ogladnąć Dziewczyne z sąsiedztwa, ale sie boję

Dzieciaczkom gratuluję kroczków:) pięknie to pewnie wygląda, popłakałyście się ?


to chyba mamy wspólny zawód:) niełatwy, ale wiadomo - media robią z nas potworów
a tak w ogole to dzień dobry

Ajentka - cała seria książek "Pisane przez życie" jest przejmująca
 
Ostatnia edycja:

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry