ramari, no to się uśmiałam :-)
marciaa, fakt, ja też czekałam na "po świętach" żeby do normalności wrócić ;-)
współczuje nocek. u nas Ol zdążyła się nauczyć, ze zaraz po 1ej idzie do nas. no ale dziś się nie dałam ;-) przetrzymałam ją, a nie ona mnie, hehe. wypiła baaaardzo rozcienczone mleko i poszła spać. a wstała totalnie przelana!
a wiecie co, od kilku dni Olcia bardzo mało sikała. nawet zaczęłam się nad tym zastanawiać, no ale dzis nadrobiła z nawiązką ;-)
pogoda jakby lepsza, mam nadzieję, ze w końcu pójdziemy na spacer!