reklama

Menu naszych dzieci :)

Pozwolę się wtrącić...

u nas takie "przysmaki" jak czekolada, jakieś cistka, lizaki i tego typu cuda są narazie nie odkryte dla Bianki i niech tak pozostanie jak najdłużej.
Bianka je dużo i chętnie warzyw i owoców (szczególnie twarde jabłka i gruszki) co mnie bardzo cieszy. Uwielbia jajka-z tymi akurat nie przesadzam, szpinak, brokuły i kalafior. Za wszystkim co ma w sobie pomidora lub makaron czy kluski SZALEJE!
z reguły pije wodę-nie podaję granulowanych herbatek-dostawała jedynie koperkową jak miała problemy z brzuszkiem. Co do soków...owszem, ale dostaje tylko te przeznaczone dla maluchów i tylko te do 5 miesiąca, ponieważ w sokach od 6miesiąca dosypywany jest cukier. Kiedyś spróbowałam GERBERA po 9 miesiącu i myślałam,że mi się usta zakleją-taki słodki był. ULEP!

co do danonków, parówek i tego typu wynalazków... Danonków nie podajemy, parówek też nie-próbowałam z tymi maleńkimi słoiczkowymi-nie pamietam jakiej firmy są...Bardzo Młodej nie smakowały-nie dziwię się Jej posmakowałam-smakują jak trociny. Pies miał na 2 kęsy.
Serków homogenizowanych Bianka nie lubi, za to chudy twaróg zje... Przeze mnie przyrządony kisielek również. Uwielbia gotowane mięsko, ryby!!!! co mnie bardzo cieszy.

także ten... to na tyle ode mnie
 
reklama
Petinka nie wiem jak Karolinusia robi, ale ja dodaję do odrobinki soczku mąkę ziemniaczaną (nie wiem ile dokładnie ale niewiele- zależy od ilości jaką chce przygotować), mieszam i potem dodaję to do gotującej się reszty soku. Tak samo robię budyń na Pepti dla Adasia.. bardzo go lubi.
 
Lysa raczej wątpię żeby dziecko które dostaje biszkopty w tym wieku zjadało tylko jednego, a nawet jeśli to często do niego dołączy się parę paluszków itd...
No i żeby takie przekąski zawierały tylko cukier...

W każdym razie każdy robi jak uważa... Tak zawsze było i będzie...

Bylasiu ale fajny pomysł na ten budyń, kurcze, nie pomyślałabym że można zrobić na mleku modyfikowanym :-)
 
Ostatnia edycja:
Dzięki Bylasiu :) Muszę soczek kupić i na pewno zrobię. Budyń robiłam na Pepti (ale inaczej) i była to jedyna rzecz, którą Filip wypluł, ale spróbuję jeszcze raz zrobić wg Twojego przepisu.

ja trę jabłuszko albo jakieś inne owoce-maliny na przykład, wkładam do garnka zalewam odrobiną wody, gotuje i dodaję mąkę ziemniaczaną-niewiele. GOTOWE
 
karolinuś chyba się zaopatrzę w mąkę ziemniaczaną bo mam całą szufladę zamrażarki owocków( wspomnienie lata na zimowe dni)
a co do jedzionka to mam bardzo podobnie jak ty właśnie z tym że daję parówki berlinki bo młoda baaaardzo lubią a takich typowych słodyczy to staram się unikać jak ognia.
Picie tylko woda, soki odpuszczamy sobie i te granulowane herby też.najlepsza jest wooooodaaaaa:-D
 
Ja robię kisielek na soczkach domowej roboty, cukru 0%. Babcia Adasia zaopatrzyła w pokaźną kolekcję. Ale z owocami nie robiłam, a też mamy zapasy mrożonych. Zazwyczaj owoce, zagęszczałam kleikiem.
 
unas biszkopty wafle ryżowe i dużo owoców słuzy za słodycze jakoś przemycam produkty zbożowe bo moja córa kocha mięskoi chcała by tylko je jeśc
a ten kisiel na soczkach to taki z totebeczki wsypujesz czy masz jakiś tajny przepis i zupełnie naturalny robisz? bo to chemia taki kisiel chyba?
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry