reklama

Michalek 26tc. 850 gram

maly ma do tego za duza filtracje w nerkach i ma podlaczony cewnik w pupie tez ma rurke , pepek zaklejony juz i jest na morfinie. Lekarka gadala ze maly dostaje bardzo drogie leki i ze to drogi koszt powtarzala to kilka razy i tak to siostra odebrala jakby je miala im odkupic
 
Ostatnia edycja:
reklama
duzo sił dla maluszka i mamy, to co muszą przejsc jest straszne, wielu lekarzy nie widzi sensu ratowania takich maluszków jak nasze wcześniaczki, a przecież duża większość z nich była w stanie krytycznym a teraz dają sobie świetnie radę. Michałku walcz i pokaż im że się mylą
 
ludzie cholera mnie bierze jak takie słowa słysze z ust lekarza ....zycie ludzkie jest bezcenne nawet jak lekarze nie widza szans...czy lekarka tez by tak mówiła jakbyo jej maluszka chodziło?tez by go nie ratowała bo leki za drogie! noparanoja...a do tego dramat ludzkich uczuc....niech siostra bedzie przy nim -wiem jakie to trudne...ale maluszek tak dzielnie walczy!
 
A myślałam, ze tylko mnie tam zle traktowali, czyżby taka procedura w tym szpitalu? Skandal... Dlaczego jedne dzieci są w krytycznym stanie transportowane do innych placówek, a innym odbiera się szansę???
Walcz Michałku.
 
Tak wiec Michalek zyje wiadomo ma chwilke gorsza i lepsza jest caly czas na adrenalinie , czekaja co 5 minut zagladaja czy jest poprawa jak bedzie zostanie przewieziony na zamkniecie przewodu Botalla.Dzis byl dobry lekarz i wszystko siostrze wytlumaczyl a wczoraj slyszal od swojej przelozonej ze siostra miala strasznie za duzo pytan ale on niema takich problemow.A co do jelitka to powiedzial ze jak ono jest teraz nie uzywane to ma tendencje do samozagojenia.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry