witam.
oj znów dawno mnie nie było.
no ale przez ten czas od 3 do 23 z trzydniowa przerwą byliśmy w szpitalu. pierwszy tydzień z zapaleniem płuc, a po przerwie wróciliśmy z zapaleniem oskrzeli. Bartek ma zdiagnozowany refluks i stąd te jego infekcje płucne. bo u niego to wszystko co zwraca idzie do płuc. ale mamy leki więc póki co jest poprawa. tak poza tym to więcej nowości nie mamy. u góry juz wkrótce będą sżły ząbki bo najpierw dziąsła były napuchnięte a teraz już czerwone sa, u dołu ząbki już się świecą. obiadku juz jemy, póki co sama mu mięska nie gotuję, ale wkrótce już chyba i mięsko wprowadzimy bo widac ze same warzywka to mało.
starsze w szkole a Bartek kima od jakichś dwóch godzin. ja posprzątałam, mięsko się rozmraża na obiadek. dzisiaj spaghetti ide na łatwiznę.
Magda Gratuluję. no to nie tak źle z tymi nockami.
dominisia na zareczyny nie ma co naciskać, chłopak pewnie uważa że jak już si zaręczy to zaraz ślub będzie potrzebny. jak będzie gotowy to prędzej czy później to nastąpi a tak to jeszcze gorzej się chłopak stresuje. niestety oni potrzebują więcej czasu.