Dwom przyjaciółkom po długich namowach, udalo sie wreszcie przekonać mężów, zeby zostali w domu a same wychodza na kolacje do knajpy zeby przypomniec sobie "dawne czasy".
>
> Po zabawnie spedzonym wieczorze, dwoch butelkach bialego wina, szampanie I ...
>
> Buteleczce wodki opuszczaja restauracje calkowicie pijane!
>
> W drodze powrotnej obie nachodzi "nagla potrzeba", moze
> Dlatego ze duzo wypily. Nie wiedzac gdzie isc sie wysikac bo bylo juz bardzo pozno, jedna wpada na pomysl I mowi do drugiej:
>
> - wejdzmy na ten cmentarz, tutaj napewno nikogo nie bedzie,
>
> Wchodza na cmentarz, najpierw jedna sciaga majtki, sika, wyciera sie tymi majtkami i oczywiscie je wyrzuca...
>
> Widzac to, druga do razu sobie przypomina, ze ma na sobie droga markowa bielizne I szkoda by ja bylo tak wyrzucic. Sciaga wiec majtki, wklada je do kieszeni, sika i zrywa kokarde z pierwszego lepszego wienca, zeby się "podetrzec".
>
> Na drugi dzien maz pierwszej, dzwoni do meza drugiej:
>
> - Jurek, nawet sobie nie wyobrazasz co sie stalo! To koniec mojego malzenstwa!
>
> - Dlaczego?
>
> - Moja zona wrocila o 5 rano kompletnie pijana I na dodatek bez majtek. Do razu wywalilem ja z domu.
>
> Na to drugi:
>
> - Marek, to jeszcze nic, wiesz co to wykombinowala moja? Nie tylko przyszla pijana I bez majtek, ale miala wlozona w tylek czerwona kokarde z napisem: "NIGDY CIE NIE ZAPOMNIMY, LUKASZ, IGNAC, STASIEK I POZOSTALI PRZYJACIELE






















Wczoraj wybrałam się na imprezę z moimi koleżankami. Powiedziałam mojemu mężowi, ze wrócę o północy. 'Obiecuje ci kochanie, nie wrócę ani minuty później'- powiedziałam i wybyłam. Ale. impreza była cudowna! Drinki, balety, znów drinki, znów balety, i jeszcze więcej drinków, było tak fajnie, ze zapomniałam o godzinie.. Kiedy wróciłam do domu była 3 nad ranem. Wchodzie do domu, po cichutku otwierając drzwi, a tu słyszę ta wściekłą kukułkę w zegarze jak zakukała 3 razy. Kiedy się zorientowałam, ze mój mąż się obudzi przy tym kukaniu, dokończyłam sama kukać jeszcze 9 razy... Byłam z siebie bardzo dumna i zadowolona, ze chociaż pijana w cztery dupy, nagle taki dobry pomysł przyszedł mi do głowy - po prostu uniknęłam awantury z mężem... Szybciutko położyłam się do lóżka, myśląc jaka to ja jestem inteligenta! Ha
.Rano, podczas śniadania, mąż zapytał o której wróciłam z imprezy, wiec mu powiedziałam, ze o samiutkiej północy, tak jak mu obiecałam. On od razu nic nie powiedział, nawet nie wyglądał na podejrzliwego. 'Oh, jak dobrze, jestem uratowana....' - pomyślałam i prawie otarłam pot z czoła. Mój mąż, po chwili, spojrzał na mnie serio, mówiąc: 'Wiesz, musimy zmienić ten nasz zegar z kukułką'. Zbladłam ze strachu, ale pytam pokornym głosem: 'Taaaak A dlaczego, kochanie?' A on na to: Widzisz, dziś w nocy, kukułka zakukała 3 razy, potem - nie wiem jak to zrobiła - krzyknęła 'O *****!' znów zakukała 4 razy, zwymiotowała w korytarzu, zakukała jeszcze 3 razy i padła na podłogę ze śmiechu. Kuknęła jeszcze raz, nastąpnęła na kota i rozwaliła stolik w salonie. A potem, powaliła się kolo mnie i kukając ostatni raz - puściła se głośnego baka i szybko zaczęła chrapać......."






















Życie od tyłu.
Wyobraźcie sobie jakie piękne byłoby życie, gdyby przybiegało
odwrotnie niż dotychczas.
Zaczyna się od tego, że kilku eleganckich gości przynosi cię w
skrzyneczce i od razu trafiasz na imprezę.
Żyjesz sobie spokojnie jako starzec w domku.
Stajesz się coraz młodszy.
Pewnego dnia dostajesz odprawę w postaci grubszej gotówki i idziesz
do pracy. He!
Pracujesz jakieś 40 lat i poznajesz uroki życia. Zaczynasz pić coraz
więcej alkoholu, coraz częściej chodzisz na imprezy, coraz częściej
uprawiasz seks. Jak już masz to opanowane, jesteś gotów żeby trafić
na studia.
Potem idziesz do szkoły. Coraz mniej od ciebie wymagają, masz coraz
więcej czasu na zabawę. Robisz się coraz mniejszy, aż trafiasz do...
hmm, gdzie pływasz sobie w cieple przez 9 miesięcy, wsłuc***ąc się w
uspokajający rytm bicia serca.
A potem nagle BĘC - i Twoje życie kończy się orgazmem.
I czy tak nie byłoby lepiej?